21.04.2026

Test butów Keen Targhee Apex WP – nowa definicja lekkości w górach?

Czy da się połączyć lekkość niemal biegowego buta z ochroną, której oczekujemy w górach? Sprawdziłam to w praktyce, testując Keen Targhee Apex WP w wiosennych warunkach Alp Zachodnich.

                       

Wybór odpowiedniego obuwia w góry to dla mnie zawsze pasmo kompromisów. Z jednej strony potrzebuję solidnej ochrony przed wodą i kamieniami, z drugiej – marzę o lekkości i swobodzie, jaką dają buty do biegów przełajowych. Kiedy dowiedziałam się, że w moje ręce, a właściwie na moje stopy, trafią buty damskie Keen Targhee Apex WP, poczułam sporą ekscytację. Dlaczego? Ponieważ jest to zupełnie nowa, odchudzona i unowocześniona wersja kultowego modelu Targhee, który właśnie obchodzi swoje 20-lecie. Producent obiecuje w tu połączenie zwinności sportowego buta z niezawodną ochroną górską, idealną na zróżnicowane warunki. Zbliżał się mój wyjazd w Alpy Zachodnie na przełomie zimy i wiosny (kwiecień 2026), co wydało mi się wręcz idealnym poligonem doświadczalnym dla tego modelu. Postanowiłam sprawdzić, czy hasło “szybko i lekko” faktycznie ma tutaj odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Keen Targhee Apex WP – sprawdźmy jak sprawdzą się w terenie.(fot. Rafał Klisiński)

Keen – od sandałów po górskie szlaki

Dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z outdoorem, warto nakreślić, z kim mamy do czynienia. Keen to amerykańska marka z siedzibą w Portland, która zyskała globalną rozpoznawalność na początku lat dwutysięcznych dzięki kultowemu sandałowi Newport. Firma słynie z innowacyjnego podejścia do designu. Ich obuwie często posiada charakterystyczny, duży gumowy zderzak chroniący palce (toe bumper) oraz wyjątkowo szeroki krój. Keen od lat stawia również ogromny nacisk na odpowiedzialność ekologiczną, tworząc buty wolne od toksycznych chemikaliów i z wykorzystaniem materiałów z recyklingu.

Keen

Keen Targhee Apex WP na pierwszy rzut oka

Kiedy kurier dostarczył mi paczkę, przez chwilę zastanawiałam się, czy w środku na pewno są buty trekkingowe. Pudełko było zaskakująco lekkie. Po wyciągnięciu modelu Keen Targhee Apex WP od razu rzucił mi się w oczy ich bardzo nowoczesny, niemal sneakersowy profil. Tradycyjną, ciężką skórę zastąpiono tutaj techniczną, bezszwową siateczką ze zgrzewanymi wzmocnieniami TPU.

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Pierwsze kroki w butach Keen Targhee Apex WP – lekkość czuć od razu. (fot. Rafał Klisiński)

Wizualnie buty prezentują się świetnie – mają sportowy charakter, a zintegrowany język i starannie poprowadzone sznurowadła z metalowymi haczykami na samej górze sugerują dbałość o detale. Największe wrażenie zrobiła jednak na mnie ich waga po wzięciu do ręki. Jeden but waży zaledwie około 295 gramów. Jak na obuwie wyposażone w membranę wodoodporną, jest to wynik wręcz rewelacyjny. Po włożeniu stopy do środka spotkało mnie kolejne pozytywne zaskoczenie. Wiele górskich butów wymaga żmudnego i bolesnego rozchodzenia. Tutaj, dzięki legendarnemu krojowi “Original Fit”, moje palce natychmiast znalazły dla siebie mnóstwo przestrzeni, by naturalnie się ułożyć. Zero ucisku, zero sztywności – komfort niczym w ulubionych butach na siłownię, ale z solidnym bieżnikiem pod spodem.

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Sportowy charakter w górskim wydaniu. (fot. Rafał Klisiński)

Co siedzi w środku Keen Targhee Apex WP?

Zanim przejdę do błota i śniegu, muszę wspomnieć o technologiach, w które Keen uzbroił ten model, bo to one w dużej mierze odpowiadają za końcowy sukces.

  • Pianka Keen.ReGENX: To absolutne serce tego buta. Śródpodeszwa została wykonana z bardzo lekkiej, sprężystej pianki, która według producenta oddaje blisko 70% energii przy każdym kroku. Ma to minimalizować zmęczenie nóg na długich dystansach. W podeszwie znajdziemy także lekką wkładkę stabilizującą (stability shank), która zapobiega skręcaniu się stopy na boki.
  • Membrana KEEN.DRY: Za ochronę przed wodą odpowiada autorska membrana, która nie przepuszcza wilgoci z zewnątrz, ale pozwala stopie oddychać i odprowadzać pot.
  • Podeszwa KEEN.ALL-TERRAIN: Gumowa podeszwa zewnętrzna wyposażona w wielokierunkowy bieżnik ma gwarantować trakcję na błocie, skałach i szutrze.
  • Świadoma ekologia: Keen zrezygnował z używania szkodliwych substancji polifluoroakrylowych (PFAS-free) do impregnacji. Z kolei za brak brzydkich zapachów po intensywnym wysiłku odpowiada technologia Eco Odor Control, bazująca na naturalnych, przyjaznych dla środowiska probiotykach. Zastosowany tu drop (spadek między piętą a palcami) wynosi 12 mm.

Keen Targhee Apex WP – technologia, która działa w terenie. (fot. Rafał Klisiński)

Keen Targhee Apex WP w terenie – Alpy Zachodnie, kwiecień 2026

Suche dane techniczne to jedno, ale prawdziwy sprawdzian odbywa się na szlaku. Buty zabrałam na kilkudniowy, intensywny wyjazd w zachodnie Alpy w kwietniu 2026 roku. Wiosna w górach to pora niezwykle kapryśna. Zastałam tam wszystko, czego można się obawiać: głębokie roztopy, pośniegowe błoto, wartko płynące strumienie i śliskie, wilgotne skały. Jak w tym wszystkim odnalazły się buty Keen Targhee Apex WP?

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Dokładnie takie warunki weryfikują przyczepność. (fot. Rafał Klisiński)

Amortyzacja i wygoda na długim dystansie

To, co najbardziej rzuciło mi się w oczy (a raczej w stopy), to działanie pianki KEEN.ReGENX. Po pierwszym pełnym dniu spędzonym na szlaku, gdzie pokonałam ponad 20 kilometrów z przewyższeniami, moje nogi były znacznie mniej „ubite” niż zazwyczaj. Pianka doskonale tłumi wstrząsy podczas twardych lądowań na kamienistych zejściach, a 12-milimetrowy drop bardzo odciąża ścięgna Achillesa podczas stromych podejść. Obszerna przestrzeń z przodu buta (Original Fit) sprawiła, że nawet podczas wielokilometrowych zejść w doliny, moje palce nie dobijały do czubka buta. Zapomniałam o nieprzyjemnych otarciach i pęcherzach, które czasami pojawiały się po przejściu długiego dystansu w górach. Stopa pracowała bardzo naturalnie, a but z łatwością poddawał się jej ruchom.

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Pianka ReGENX w praktyce = mniej zmęczenia, więcej komfortu na szlaku.(fot. Rafał Klisiński)

Walka z żywiołem: woda, śnieg i błoto

Kwiecień w Alpach wymusił na mnie testowanie wodoodporności w skrajnych warunkach. Przeprawy przez strumienie i marsz przez zalegające płaty topniejącego śniegu były codziennością, a buty wielokrotnie zanurzałam w wodzie. Membrana KEEN.DRY spisała się tu na medal. Ani kropelka wody nie dostała się do środka. Co równie istotne, oddychalność buta pozostała na bardzo wysokim poziomie. Cholewka z siateczki sprawnie odprowadzała ciepło, dzięki czemu, gdy zza chmur wychodziło mocne alpejskie słońce, moje stopy nie “gotowały się” wewnątrz.

Przyczepność i stabilność

Niezależnie od tego, czy miałam pod nogami śliskie korzenie, czy grząskie błoto, podeszwa KEEN.ALL-TERRAIN bardzo dobrze wgryzała się w teren. Bieżnik sprawnie oczyszczał się z nadmiaru ziemi, co zapobiegało tworzeniu się płaskiej, śliskiej warstwy pod butem. Na mokrej, gładkiej skale trzeba było zachować nieco większą ostrożność, co jest typowe dla większości gumowych mieszanek. Zintegrowana wkładka stabilizująca dbała jednak o to, aby stopa nie uciekała na boki, dając duże poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Nawet w momencie drobnych potknięć, charakterystyczny gumowy nosek buta świetnie amortyzował uderzenia o kamienie, chroniąc palce przed stłuczeniem.

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Na skale i w nierównym terenie Targhee Apex WP pokazują swój charater. (fot. Rafał Klisiński)

Keen Targhee Apex WP – czy warto?

Ogólne wrażenie z użytkowania butów Keen Targhee Apex WP jest dla mnie rewelacyjne. Przede wszystkim obietnica połączenia miękkości obuwia sportowego z wytrzymałością modelu górskiego została w pełni dotrzymana Z całą pewnością będę ich dalej używać podczas letnich i jesiennych wędrówek.

Czy spełniły moje oczekiwania? Przerosły je, głównie za sprawą niesamowitej wygody prosto z pudełka oraz fenomenalnej amortyzacji. Komu bym je poleciła? To fantastyczny wybór dla początkujących oraz średniozaawansowanych miłośników trekkingu, oraz dla osób, które lubią podejście fast and light.” Idealnie sprawdzą się na jednodniowych, szybkich wypadach z małym plecakiem, podczas podróży, a nawet spacerów po lesie pod miastem. Jeśli jednak planujesz wielodniowe wyprawy z plecakiem ważącym ponad 20 kg, zwłaszcza po wymagających, bardzo skalistych i technicznych trasach, ten model może okazać się zbyt lekki i zbyt elastyczny. W takiej sytuacji lepiej postawić na klasyczne, wyższe i sztywniejsze buty. W każdym innym scenariuszu – Targhee Apex będą doskonałym, niezawodnym towarzyszem.

Test butów Keen Targhee Apex WP .
Keen Targhee Apex WP robią swoje, a Ty możesz skupić się na drodze. (fot. Rafał Klisiński)

PLUSY:

  • Niska waga (ok. 295 g), minimalizująca uczucie zmęczenia nóg na długich dystansach.
  • Sprężysta pianka KEEN.ReGENX, która świetnie amortyzuje wstrząsy i oddaje energię.
  • Krój “Original Fit” dający ogrom miejsca dla palców stóp (idealne na zbiegi).
  • Membrana wodoodporna KEEN.DRY, pozwalająca na zachowanie dobrej oddychalności.
  • Technologie przyjazne środowisku: impregnacja PFAS-free oraz naturalna kontrola zapachów Eco Odor Control.
  • Natychmiastowy komfort prosto z pudełka – brak konieczności rozchodzenia obuwia.

MINUSY:

  • Miękka i lekka konstrukcja sprawia, że buty mogą nie zapewniać wystarczającego wsparcia przy wędrówce z bardzo ciężkim plecakiem wyprawowym.
  • Jasna cholewka z materiału tekstylnego w trudnych, błotnistych warunkach będzie wymagała częstszego i dokładniejszego czyszczenia.

Test wykonała Aleksandra Kuś.

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.