Jest taki element wyposażenia, którego znaczenie często doceniamy dopiero po pierwszej nieprzespanej nocy. Mata. Można mieć świetny śpiwór, ciepłą puchówkę i perfekcyjnie rozstawiony namiot, ale jeśli od podłoża ucieka ciepło albo co chwilę budzisz się, bo biodro dobija do kamieni, następnego dnia po prostu nie funkcjonujesz tak, jak powinieneś. A w górach regeneracja jest równie ważna jak trening czy sprzęt.
Przez ostatnie lata spałam praktycznie wszędzie – od beskidzkich lasów, przez alpejskie biwaki, po wyprawy wysokogórskie. Dlatego wybierając matę, nie patrzę już tylko na wagę i wymiary po spakowaniu. Ostatecznie liczy się jedno: czy rano wstanę wypoczęta i gotowa na kolejny dzień. Sea To Summit Ultralight XR Insulated Air Sleeping Pad to sprzęt, który bardzo dobrze wpisuje się właśnie w takie podejście.
Pierwsze, co zwraca uwagę, to jej rozmiar po spakowaniu. Jest naprawdę niewielka. Kiedy pakuję plecak, każdy litr ma znaczenie. Mata nie walczy o miejsce z kurtką, jedzeniem czy sprzętem wspinaczkowym. Po prostu znika w plecaku. Przy wadze około 415 gramów (rozmiar Regular) trudno oczekiwać dużo więcej. Oczywiście na rynku są lżejsze modele, ale zwykle okupione jest to mniejszym komfortem albo słabszą izolacją. Tutaj udało się moim zdaniem znaleźć bardzo rozsądny kompromis.
Sea To Summit
Każda mata wydaje się wygodna przez pięć minut w sklepie. Prawdziwy test zaczyna się dopiero wtedy, gdy śpisz na niej kilka nocy z rzędu. Po całym dniu marszu z ciężkim plecakiem, wielowyciągowej wspinaczce albo kilkunastu godzinach na rowerze organizm jest zmęczony i każda niedoskonałość sprzętu wychodzi na jaw. Właśnie wtedy Ultralight XR pokazuje swoją największą zaletę. Konstrukcja Air Sprung Cells sprawia, że ciężar ciała rozkłada się równomiernie. Nie ma efektu “pływania” jak na dmuchanym materacu.

Mata jest stabilna i dobrze podpiera ciało. Sprawdziłam to nie tylko ja, ze swoją wagą piórkową, ale także moja druga połówka. Werdykt pozostał taki sam. A że ja śpię głównie na boku, nawet w górach, to dla mnie to ogromna różnica. Biodra nie zapadają się do podłoża, bark nie cierpnie po godzinie, a zmiana pozycji w nocy nie kończy się budzeniem. Nie jest to jednak najbardziej miękka mata na rynku. I bardzo dobrze. Znacznie bardziej cenię stabilność niż wrażenie leżenia na dmuchanym łóżku.
Ultralight XR ma współczynnik R-Value 3,6. Na papierze to tylko liczba, ale w praktyce oznacza, że jest to mata stworzona przede wszystkim do użytkowania od wiosny do jesieni oraz na większość letnich wypraw wysokogórskich. I tutaj dochodzimy do pytania, które sama często sobie zadaję.

Tak. I mówię to z pełnym przekonaniem. Gdybym miała tę matę rok temu, bez chwili zastanowienia pojechałaby ze mną do Pamiru na Pik Lenina. A że wtedy jeszcze tego modelu nie posiadałam, zabrałam tam matę o bardzo podobnych parametrach i ani razu nie miałam poczucia, że brakuje mi izolacji od podłoża. Dla takich wypraw R-Value 3,6 uważam za naprawdę rozsądny kompromis między wagą, objętością a komfortem. Zupełnie inaczej wyglądała jednak moja tegoroczna wyprawa na Denali. To specyficzna góra. Nie ma tam komfortowych baz z drewnianymi platformami czy przygotowanymi miejscami do spania.
Przez niemal trzy tygodnie cały swój dom ciągniesz na saniach albo niesiesz na plecach. Śpisz na śniegu dzień po dniu, a każda utrata ciepła przekłada się na regenerację. Mając w domu matę o wyższym współczynniku R-Value i większej grubości (Sea To Summit Ether Light XR Insulated Air Sleeping Mat), po prostu nie chciałam ryzykować. W takich warunkach dodatkowa izolacja była dla mnie ważniejsza niż kilkaset gramów mniej w plecaku.

Czy to znaczy, że Ultralight XR nie nadaje się na Denali? Niekoniecznie. Gdyby była jedyną matą, jaką posiadałam, prawdopodobnie właśnie ją zabrałabym na tę wyprawę. Dobrałabym po prostu odpowiedni śpiwór i ewentualnie dołożyła karimarę jako dodatkową warstwę izolacji.
Po prostu mając wybór, zdecydowałam się na sprzęt wyspecjalizowany pod ekstremalnie zimne warunki. I właśnie to najlepiej pokazuje, gdzie widzę miejsce Ultralight XR. To mata, którą bez zastanowienia zabrałabym w Alpy, Kaukaz, Pamir, trekkingi w Himalajach, bikepacking, kilkudniowe przejścia czy większość górskich wyjazdów. Dopiero naprawdę arktyczne warunki sprawiają, że zaczynam szukać czegoś jeszcze cieplejszego.
Lubię sprzęt, który po prostu działa. Do maty dołączony jest worek Airstream Pumpsack. Dzięki niemu pompowanie trwa dosłownie chwilę, nie trzeba wpuszczać wilgoci do środka, a po całym dniu marszu nie ma się ochoty jeszcze przez kilka minut dmuchać w zawór. Bardzo dobrze działa również zawór XPRESS Valve. Pozwala precyzyjnie dopompować matę, a rano błyskawicznie spuścić z niej powietrze. To drobiazg, ale kiedy przez tydzień codziennie składasz i rozkładasz obóz, zaczynasz naprawdę doceniać takie rozwiązania.

Ultralekki sprzęt zawsze budzi pytania o wytrzymałość. Moim zdaniem trzeba o niego po prostu dbać. Tak jak nie rzucam puchówki na ostre skały, tak nie rozkładam dmuchanej maty na pierwszym lepszym kamienistym podłożu czy nie wrzucam plecaka z przytwierdzony czekanem do namiotu. Przy normalnym użytkowaniu nie miałam powodów, żeby martwić się o jej trwałość. Sea To Summit zastosował tutaj laminowanie i mocniejsze zgrzewy, dzięki czemu mata sprawia wrażenie jeszcze solidniejszej niż wcześniejsze modele.

Bardzo często dostaję pytania: “Jaki sprzęt kupić, jeśli nie chcę mieć pięciu różnych mat?” I właśnie tutaj Ultralight XR wygrywa. Oczywiście można kupić cieplejszą matę. Można kupić lżejszą. Można kupić grubszą. Tylko,że często oznacza to dodatkowe gramy, większą objętość po spakowaniu albo ograniczenie do konkretnego zastosowania.
Sea To Summit Ultralight XR jest dla mnie definicją sprzętu uniwersalnego. To mata, którą zabrałabym na zdecydowaną większość swoich wyjazdów i gdyby ktoś zapytał mnie dzisiaj, jaką jedną matę kupić, żeby służyła przez większość roku i sprawdziła się w niemal każdym górskim scenariuszu, odpowiedziałabym bez zastanowienia: Sea To Summit Ultralight XR Insulated Air Sleeping Pad.
Test autorstwa Anny Lewandowskiej
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.