Pajak Everest to naprawdę dobrze izolująca kurtka puchowa na najbardziej wymagające wyprawy, która łączy w sobie wytrzymałość, lekkość i wygodę.
Polska jako naród ma wiele powodów do dumy. Polscy sportowcy w czołówkach światowych rankingów. Produkty regionalne znane na całym świecie jak oscypki, czy najbardziej znane danie polskiej kuchni, pierogi. Ale jest coś jeszcze z czego słynie Polska na arenie światowej. Produkty puchowe. Kurtki, śpiwory, kombinezony polskich firm używane są na całym świecie cieszą się bardzo dużym zaufaniem. Polski puch dotarł na wierzchołki wszystkich czternastu ośmiotysięczników i w inne najbardziej wymagające miejsca na naszej planecie. Z czego to wynika? Na jakość polskich puchów mają wpływ dwa czynniki. Po pierwsze – najlepszy puch do ocieplenia puchowych produktów pochodzi od gęsi odmiany Biała Kołudzka. Odmiana ta hodowana jest wyłącznie w Polsce. Drugi czynnik wpływający na to, że polskie kurtki i śpiwory są najlepsze na świecie to firmy, które je produkują. O tej niezwykłej jakości, zarówno samego puchu jk i marki, mogłam się przekonać testując kurtkę Pajak Everest.

Marka Pajak chyba dla nikogo ze świata outdooru nie jest obca. Rodzinna firma z Bielska-Białej obchodzi w tym roku swoje 40-lecie. Czterdziestoletnia firma może kojarzyć się z zastosowaniem technologii
„z epoki” i brakiem świeżego spojrzenia, ale tego zdecydowanie nie można powiedzieć o firmie Pajak. Wieloletnie doświadczenie, innowacyjność, troska o środowisko to tylko niektóre z cech marki. Jakiś czas temu Pajak postanowił sobie, że będzie najlepszy na świecie i skrupulatnie do tego dąży. Śpiwory, kurtki, kombinezony czy rękawice to produkty, na których widuje się znane logo od ulic rodzimego Bielska, aż po ośmiotysięczne szczyty. Pajak to, poza tradycjami, rozwój udowodniony nagrodami i certyfikatami. Pozyskany w 2022 roku certyfikat RDS potwierdza etyczne standardy pozyskiwania puchu. Nagrody na największych targach outdoorowych ISPO wskazują na duże uznanie wśród międzynarodowej społeczności outdoor.
W bieżącym sezonie jesień-zima, Pajak wprowadził kilka nowych, świetnych produktów, o których chciałabym Wam tu dzisiaj wspomnieć. Pierwszym z nich są T-shirty powstałe w kolaboracji z Pawłem Swanskim. Są to klasyczne koszulki wykonane w 100% z bawełny. Co w nich wyjątkowego? Nietuzinkowe grafiki, które nawiązują do filozofii i dziedzictwa marki Pajak. Dostępne są cztery wzory Pajak x Swanski: TRIP, ROAR, LYNX oraz SPIDER. Tutaj wspomnę też o nowych czapkach – Pajak Merino Beanie – z dodatkiem wełny merino oraz klasycznej bejsbolówce – Pajak 6 PANNEL HAT z wyhaftowanym logiem Pajak z przodu czapki.

Pojawiła się również ultralekka kosmetyczka Pajak UL Toiletery Bag. Kosmetyczka waży zaledwie 30 gramów. Dzięki klamrom na obu końcach możesz dostosować kosmetyczkę do własnych potrzeb, zawiesić ją na gałęzi lub zmienić kształt.
I na koniec wisienka na torcie – kurtka puchowa Pajak Everest, którą opiszę tu szczegółowo. Pajak wyprodukował także pasujące do kurtki Everest – niezwykle funkcjonalne rękawice Pajak Sherpa Mittens.

W świecie mody outdoorowej nazwy często noszą ze sobą swoiste wyobrażenia i oczekiwania. Jest to jednak również świetny sposób na zwrócenie uwagi na konkretne produkty. Przykładem może być kurtka Everest od polskiej marki Pajak. Choć sama nazwa wskazuje na podbój najwyższego szczytu świata, rzeczywistość jest nieco inna. Mimo to, warto przyjrzeć się tej kurtce bliżej, zrozumieć jej genezę i zobaczyć, czy i jakie spełnia oczekiwania. Zastosowanie kurtki może być dość szerokie. Od Tatr zimą, po Alpy, Andy, czy Himalaje. To miejsca gdzie potencjał kurtki można wykorzystać w pełni. Ja – póki co – testowałam kurtkę podczas zdobywania alpejskich szczytów.
Ci, co kupowali już produkty z marki Pajak, wiedzą, że firma dba również o opakowania produktów. Kurtka Pajak Everest zapakowana jest w karton z logiem marki, jej krótką historią oraz informacją, że produkt został ręcznie wyprodukowany w Polsce. Jak zawsze robi wrażenie. Zero zbędnych, plastikowych folii. Gdy pierwszy raz wyjęłam kurtkę Pajak Everest z pudełka, pomyślałam „wow, ale WIELKA… i lekka”. Moją uwagę przykuły też rękawy oraz tylna, dolna część kurtki, które zostały wyposażone w wodoodporne wzmocnienia. Za nie odpowiada materiał GELANOTS Ultra Light Rip Stop Shell. I choć mogłoby się wydawać, że wytrzymałość i lekkość nie idą ze sobą w parze, tak tutaj właśnie takie odniosłam wrażenie.

Kurtka puchowa Pajak Everest wypełniona została najwyższej jakości polskim puchem gęsim z certyfikatem RDS o sprężystości 900 cuin. Duże komory, a więc dużo ciepła, bo puch ma przestrzeń do rozprężenia. Waga kurtki to 560 gramów, przy czym wypełnienie waży 230 gramów – to parametry dla rozmiaru L.
Kurtka została wyposażona w dwie kieszenie z przodu na tyle wysoko, aby nie kolidowały z uprzężą oraz kaptur, który łatwo dopasować do kasku. Od środka, po obu stronach również znajdują się duże kieszenie z siatki, gdzie możemy schować niezbędne rzeczy oraz jedna mniejsza kieszonka np. na telefon. Do kurtki Pajak Everest dołączony jest worek kompresyjny. Po spakowaniu i skompresowaniu zajmuje naprawdę mało miejsca.
Jak dobrze wiadomo, marka Pajak współpracuje z Andrzejem Bargielem, szyjąc dla niego kombinezony na wyprawy. To partnerstwo przekłada się też na innowacyjne rozwiązania w konstrukcji nowych produktów, bowiem Bargiel, jako doświadczony himalaista w ekstremalnych warunkach, wnosi swoje cenne wskazówki i uwagi po każdej wyprawie.

Planując minione lato w Alpach wiedziałam, że będę potrzebować porządnej puchówki. Zwłaszcza, że gdy przychodzi zmęczenie, staję się strasznym zmarzluchem. I tak, od słowa do słowa, padło na przetestowanie nowości od jednej z moich ulubionych marek – Pajak Everest. Z początku obawiałam się, czy nie przeginam, czy nie ugotuję się w tej kurtce w środku lata w Alpach – bo zimą to byłam pewna, że wykorzystam ją w stu procentach. Na szczęście już pierwszy wyjazd rozwiał wszelkie moje wątpliwości i kurtkę Pajak Everest wyciągnęłam już przy pierwszej okazji do monotonnego topienia śniegu. Nie będę ukrywać, że wszyscy zazdrościli mi tego ciepełka.
Co jeszcze dała mi kurtka Pajak Everest? Mogłam wyeliminować zbędne warstwy. Wiedząc, że mam ciepłą kurtkę puchową, odzież ograniczyłam do bielizny termo oraz membrany. Nie bawiłam się w żadne mid-layery. I to była bardzo dobra decyzja.
Bardzo doceniam, jak zespół Pajaka dopracował technologiczne szczegóły tej kurtki. Nie da się ukryć, że kurtka jest duża i martwiłam się trochę, że będę czuła się w niej jak wielki bałwan, który ledwo potrafi się przekręcić w jedną ze stron. Na szczęście tak się nie stało, kurtka w ogóle nie krępowała ruchów, przez co bardziej techniczne fragmenty terenu czy operacja linowe poszły mi sprawnie. Tutaj też dużo dobrej roboty robią wysoko usytuowane kieszenie, do których mogłam dostać się pomimo założonej uprzęży. W poprzednich podstawowych puchówkach, które posiadałam, zawsze było to dla mnie uciążliwe.
Osobiście bardzo lubię chodzić w kapturze, latem często wykorzystuję go zamiast ciepłej czapki i nie wyobrażam sobie bez niego działać. System regulacji kaptura w kurtce Pajak Everest jest bardzo sprawny i wygodny. Daje możliwość dopasowania rozmiaru oraz założenia pod niego kasku. Do tego wysoka garda i jestem otulona z każdej strony.
Faktem faktem, zdarzały się momenty, kiedy było mi w Evereście za ciepło, ale co się dziwić, to nadal było lato. Jednak co najważniejsze, kurtka uratowała mnie przed chłodem podczas nocnych wyjść na szczyty oraz zapewniła idealne ciepełko przy kawce na szczytach, kiedy to delektowałam się panoramą przepięknych Alp. Za co jestem jej dozgonnie wdzięczna!

Ostateczne pytanie brzmi: dla kogo jest przeznaczona kurtka Pajak Everest? Odważę się napisać, że dla każdego, kto intensywnie działa w górach przez cały rok. Oczywiście latem w polskich warunkach zupełnie się nie przyda, ale jeśli masz w planach wyższe, alpejskie szczyty – nie pożałujesz takiego kompana.
Dla tych, którzy są gotowi zainwestować w jakość i wydajność, Pajak Everest staje się nie tylko kawałkiem odzieży, ale także partnerem w górskich wyprawach, gotowym sprostać każdemu wyzwaniu. Niezależnie od tego, czy marzysz o zdobyciu najwyższego szczytu, czy po prostu pragniesz w pełni cieszyć się pięknem gór (nie marznąc!) Everest od marki Pajak może być kluczowym elementem Twojego wyposażenia górskiego.
Everest to nie tylko nazwa najwyższego szczytu, ale też kurtka, która nie boi się trudnych warunków. Dotychczas udowodniła mi, że można na niej polegać. I nie mogę doczekać się naszej dalszej przygody!

Test wykonała dla Was Patrycja Chudy.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.