23.07.2024

HOKA Speedgoat 6 – test nowej wersji legendy

W historii trailrunningu znalazłoby się kilka modeli butów, które moglibyśmy nazwać kultowymi. Czasami bywają to pionierskie konstrukcje, które wyprzedzając swój czas charakteryzują się zastosowaniem nowatorskich rozwiązań lub materiałów, a czasami wyjątkowo udane modele modyfikowane w kolejnych wersjach.

                       

Narodziny marki Hoka można by nazwać małą rewolucją. Hoka Speedgoat 6 to z kolei ewolucja konkretnego modelu, zmieniającego się na lepsze w kolejnych wersjach. Kultowy status i miłość, jaką obdarzyło go tysiące biegaczy na całym świecie zawdzięcza swojej uniwersalności i stopniowemu wprowadzaniu udoskonaleń. W kolejnych generacjach Hoka Speedgoat pojawiały się nowe materiały i technologie, jak i zmiany wynikające z feedbacku od użytkowników. Speedgoat 6 to – jak sama nazwa wskazuje – już szóste wcielenie tego modelu. Po tym jakim sukcesem rynkowym cieszyły się poprzednie wersje Speedgoat, społeczność biegaczy musiała cierpliwie czekać najnowszą wersję. Ponad 2 lata, które minęły od premiery poprzedniej odsłony, tylko wzmogło apetyt i ciekawość. Cóż można bowiem jeszcze ulepszyć w niemalże idealnym bucie? My również czekaliśmy na premierę z wielką niecierpliwością. Kiedy Speedgoat 6 się pojawiły, chcieliśmy od razu przekonać się w terenie czy ten model ma szanse cieszyć się nadal tak wielkim uznaniem i popularnością jak dotychczas.

Hoka Speedgoat 6 są butami, obok których trudno przejść obojętnie.
Hoka Speedgoat 6 są butami, obok których trudno przejść obojętnie. (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Pionierskie podejście marki Hoka

Na początek jednak kilka słów historii. Chociaż nazwa Hoka na stałe już zakorzeniła się w umysłach sportowców, to w powszechnej świadomości wciąż jest czymś egzotycznym. Pomysł na stworzenie buta “zupełnie innego” niż te powszechnie obecne na sklepowych półkach zrodził się w głowach dwóch Francuzów – Nicolasa Mermoud i Jeana-Luca Diarda, którzy współpracowali wówczas z zupełnie inną outdoorową marką. Po własnych doświadczeniach biegowych doszli do wspólnego wniosku, że dobry but ultra musi charakteryzować się znacznie większą amortyzacją i w większym stopniu odciążać układ ruchu naszego organizmu. W 2008 powstały więc pierwsze prototypy, a rok później pojawiły się produkcyjne wersje butów.

W tamtym czasie Hoka wykazała się niezwykłą odwagą i poszła swoją własną ścieżką. Szli mocno pod prąd panującej ówcześnie modzie na minimalizm i buty z cienką podeszwą. Wysoka, piankowa podeszwa o grubości 35 mm w połączeniu z odważną kolorystyką cholewki budziły tylko uśmiech na twarzach biegaczy z bardziej klasycznym podejściem do mody sportowej. Jednak podobnie jak Andre Agassi wchodzący na kort w różowym t-shircie i podartych szortach, tak samo Hoka udowodniła zalety swojego pionierskiego podejścia i na lata skradła serca biegaczy ultra, wyznaczając tym samym trendy dla całej branży.

Zdjęcie nigdy nie oddaje tego jak jest stromo. Hoka Speedgoat 6 nawet na kamienistym zbiegu trzymają znakomicie.
Zdjęcie nigdy nie oddaje tego jak jest stromo. Hoka Speedgoat 6 nawet na kamienistym zbiegu trzymają znakomicie. (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Hoka Speedgoat 6 – Pierwsze wrażenia

Pomimo upływu kilkunastu lat od czasów pierwszych prototypów, Hoka Speedgoat 6 kontynuują tradycję zarówno poprzez samą konstrukcję, jak i wzornictwo. Po otwarciu pudełka z szarego, ekologicznego kartonu, uśmiecha się do nas para wesołych, pomarańczowo-różowych butów. Pomimo solidnej konstrukcji i grubej podeszwy Speedgoat 6 sprawiają wrażenie nadspodziewanie lekkich. Materiał cholewki jest cienki i znacznie sztywniejszy niż w poprzedniej wersji, a każdy detal i szew wykonane są precyzyjnie. Standardem jest już korzystanie z materiałów pochodzących z recyklingu i nie inaczej jest w przypadku najnowszej odsłony Speedgoat. 

Kolorowa, 40-milimetrowa podeszwa pod piętą i 35-milimetrowa pod palcami daje nam 5-milimetrowy drop. W wersji damskiej, podeszwa jest nieco cieńsza – to odpowiednio 38mm i 33mm. W porównaniu do poprzedniej wersji, w Hoka Speedgoat 6 zwiększono drop o 1 mm. Zastosowano też nową, lżejszą mieszankę podeszwy, co umożliwiło redukcję wagi (~280g w rozmiarze 42). Pianka CMEVA w dotyku wydaje się być minimalnie twardsza niż ta zastosowana w poprzedniej wersji. Reszta to już solidnie sprawdzony Vibram® Megagrip ze znajomym wzorem bieżnika Traction Lugs. Drobne nacięcia i wypustki ukierunkowane w różne strony zwiększają powierzchnię kontaktu z podłożem i poprawiają przyczepność. Aby ujrzeć te szczegóły trzeba się jednak naprawdę mocno przyjrzeć podeszwie. 

Bieżnik w Hoka Speedgoat 6 jest wysoki i nieco skomplikowany, ale ważne, że to działa.
Bieżnik w Hoka Speedgoat 6 jest wysoki i nieco skomplikowany, ale ważne, że to działa. (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Tkana cholewka została wykonana z włókien pochodzących z recyklingu i bardziej nawiązuje do Speedgoat 4. Jest trochę sztywniejsza, mniej rozciągliwa i bardziej opinająca stopę niż w Hoka Speedgoat 5. Posiada dodatkowe wzmocnienia – coś na kształt wewnętrznej klatki, która rozkłada napięcia sznurowadeł na większą powierzchnię stopy. W przedniej części buta, cholewka zabezpieczona została dodatkową warstwą tworzywa. Chroni nie tylko nasze palce przed kontaktem z kamieniami, ale też tkaninę przed przetarciem. Na pięcie znalazło się logo „SG” oraz gustowna i praktyczna pętelką ułatwiająca zakładanie butów.

Hoka Speedgoat 6 – pierwsze wrażenia

Hoka Speedgoat 6 testowaliśmy na szlakach Beskidu Żywieckiego i na trasie Maratonu Trzech Jezior. To zagwarantowało nam pełną różnorodność nawierzchni o różnym stopniu nachylenia. Podbiegi obfitują tu w korzenie i ostre kamienie wystające z ziemi, na przełęczach często zalega błoto. Można spotkać spore rozlewiska, a na stromych zbiegach natknąć się na rynny wypełnione luźnymi kamieniami różnej wielkości. Oczywiście nie testowaliśmy butów podczas biegowej rywalizacji czy też na jednym, konkretnym typie nawierzchni.

Luźny szuter i bardzo stromy podbieg - nawet w takiej sytuacji Hoka Speedgoat 6 dają radę.
Luźny szuter i bardzo stromy podbieg – nawet w takiej sytuacji Hoka Speedgoat 6 dają radę. (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Pierwsza myśl po założeniu i zasznurowaniu buta to lekka obawa – czy aby nie jest za ciasno? Jednak już po pierwszym treningu okazuje się, że przestrzeń na palce i przednią część stopy jest zupełnie wystarczająca. Dzięki dobremu dopasowaniu buty gwarantują nam jednak pełną kontrolę w mocno technicznym terenie i pozwalają na częste zmiany kierunku i nachylenia podłoża na bardziej wymagających odcinkach szlaku. Hoka Speedgoat 6 nie wymaga też mocniejszego dociągania sznurowadeł by dobrze “czuć” but. Poprzedniej wersji Speedgoat właśnie to sporo osób zarzucało.

Jak Hoka Speedgoat 6 sprawdza się w terenie?

Hoka Speedgoat 6 to model cechujący się ogromną elastycznością zastosowań. Poradzi sobie w niemalże każdym terenie, a szczególnie tam, gdzie trasa jest różnorodna i normalnie musielibyśmy wybierać pomiędzy butem na błoto, a modelem na piach czy kamienie. Bieżnik w Hoka Speedgoat 6 ma 5 milimetrów wysokości. Pozwala więc na pełną swobodę w czasie biegu i gwarantuje bezpieczeństwo nawet przy nagłych zmianach kierunku. Dzięki temu możemy pełną uwagę poświecić na kontrolowanie intensywności biegu i zarządzanie poziomem wysiłku, nie martwiąc się czy na kamieniu wylądujemy śródstopiem czy palcami.

Hoka jest marką znaną z podążania pod prąd. Męski i damski model Speedgoat 6 są dostępne w tych samych kolorach.
Hoka jest marką znaną z podążania pod prąd. Męski i damski model Speedgoat 6 są dostępne w tych samych kolorach. (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Hoka Speedgoat 6 wybaczają wiele. Ciekawą ich cechą jest to, że podczas asfaltowych odcinków nie czuje się, że od ziemi izoluje nas 4 cm amortyzującego tworzywa. Nie ma wrażenia niestabilności, a but jest pomimo grubej warstwy pianki bardzo dynamiczny. Uzyskano to również poprzez zastosowanie minimalnie twardszej w porównaniu do wcześniejszej generacji pianki w podeszwie. Mimo tej zmiany but nie stracił ani trochę na komforcie.

Hoka Speedgoat 6 nawet ubłocone przyciągają wzrok!
Hoka Speedgoat 6 nawet ubłocone przyciągają wzrok! (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Jeśli materiał cholewki jest elastyczny, to w pierwszym kontakcie jest to bardzo wygodne. Podeszwa jednak nie nadąża wówczas za tym, gdzie chce biec nasza stopa. W Hoka Speedgoat 6 mamy pełną kontrolę i cholewka przekazuje na podeszwę każdy, najdrobniejszy ruch stopy.

Język, podobnie jak we wcześniejszych wersjach, jest dość krótki i kończy się niewiele ponad ostatnia linią sznurowadeł. Nie uciska dzięki temu podczas stromych podbiegów, gdy pięta znajduje się wysoko nad podłożem.

Podsumowanie

Ciężko jest znaleźć słaby punkt tego modelu. Nam – podczas kilkudziesięciu kilometrów w górach – nie udało się to, pomimo, że staraliśmy się ryzykując bardziej niż zwykle. Inżynierowie Hoka kazali długo czekać na nowe wcielenie Speedgoat. Dzięki temu jednak mieli czas, żeby przeanalizować opinie użytkowników i wprowadzić poprawki. Nowa wersja tylko umacnia pozycję rynkową modelu Speedgoat, czyniąc go bardzo uniwersalnym wyborem dla biegaczy na różnych poziomach zaawansowania.

Hoka Speedgoat 6 nie są nieprzemakalne. Trzeba było je po prostu nieco przemyć z błota.
Hoka Speedgoat 6 nie są nieprzemakalne. Trzeba było je po prostu nieco przemyć z błota. (fot. Anna Malara i Rafał Chomik)

Gwarantuje ponadprzeciętny komfort na kamienistych trasach, a jednocześnie zapewnia przyczepność na odcinkach obfitujących w błoto, korzenie czy trawę. Pomimo swoich 40 mm podeszwy but jest bardzo stabilny i na kamienistych zbiegach nie musimy nerwowo wypatrywać nierówności w obawie przed skręceniem kostki. Hoka Speedgoat 6 możemy z czystym sumieniem możemy polecić zaawansowanym, lżejszym zawodnikom na dystansach ultra. Ten model będzie też odpowiedni dla mniej zaawansowanych, nie walczących o podium, w zasadzie na każdym dystansie.  Jak widać na zdjęciach, Hoka konsekwentnie podąża wyznaczoną przez siebie drogą, czyniąc bieganie kolorowym i wesołym. Nie mamy pojęcia co można by zmienić i poprawić w przyszłości tworząc Hoka Speedgoat 7. Jesteśmy jednak pewni, że szósta generacja Hoka Speedgoat zostanie z nami na długo, zajmując główne miejsce na półce, jako najbardziej wszechstronny but w góry.

Test przeprowadzili dla was: Anna Malara i Rafał Chomik

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.