09.02.2026

Góra Kościuszki – najwyższy szczyt Australii

Kangury, koale i pustkowia Outbacku. Tak kojarzy nam się Australia.. Co zatem łączy ten odległy kontynent z dobrze znanym polskim nazwiskiem?

                       

Góra Kościuszki – nieoczywiste połączenie geografii z historią. Choć dzieli nas 15 tysięcy kilometrów, coś w tej historii brzmi znajomo.

Góra Kościuszki, czyli co łączy Australię z Polakami?

Na mapie świata Australia i Polska leżą niemal na dwóch krańcach globu. Trudno o bardziej odległe punkty odniesienia. A jednak w australijskich Alpach, w południowo-wschodniej części kontynentu, znajduje się miejsce, które te dwa światy łączy bardzo konkretnie – Góra Kościuszki.

No dobrze, to skąd ten polski akcent? Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu.. W roku 1840 polski podróżnik i geolog Paweł Edmund Strzelecki wraz z Jamesem Macarthurem wyruszył w historyczną wyprawę z Sydney do Melbourne. Celem polskiego badacza były badania geologiczne oraz zdobycie i nazwanie najwyższego szczytu Australii.

12 marca 1840 r. para odkrywców zdobyła najwyższy szczyt pasma, widocznego od strony Geehi – obecnie Mt Townsend. Pomiary Strzeleckiego pokazały, że to jednak sąsiedni szczyt mierzy więcej, będąc tym samym najwyższym szczytem Australii. Mount Kosciuzsko, bo tak brzmi nazwa szczytu, została nadana przez Strzeleckiego jako uczczenie pamięci generała Kościuszki, bohatera walk o wolność i niepodległość.

Góra Kościuszki.
Rozległe, falujące krajobrazy Kosciuszko National Park. (fot. Adobe Stock)

Najwyższy szczyt Australii i… część Korony Ziemi

Z wysokością 2228 m n.p.m. Góra Kościuszki nie wygląda jak kandydat do listy „naj”. Leży w południowo-wschodniej części kontynentu, na terenie Kosciuszko National Park, w paśmie Alp Australijskich. Tak, tak Australiczycy też mają swoje Alpy. Co prawda obszar zupełnie inny niż Alpy w Europie – bardziej rozległy niż strzelisty, bardziej falujący niż stromy.

Mount Kosciuszko nie jest szczytem wybitnym pod względem formy. Nie ma tu skalnych turni ani ostrych grani. Zamiast tego dominuje wysokogórski płaskowyż, łagodne zbocza i szerokie grzbiety, które sprawiają, że góra wygląda raczej jak kulminacja krajobrazu niż wyraźnie odcięty wierzchołek. To właśnie dlatego wejście na najwyższy punkt Australii często przypomina długi, górski spacer, choć jak w każdych górach, warunki potrafią być zdradliwe.

Góra Kościuszki.
Szlak na Górę Kościuszki – charakterystyczne metalowe kładki chroniące górskie środowisko prowadzą w stronę łagodnego wierzchołka najwyższego szczytu Australii. (fot. Adobe Stock)

Klimat w rejonie Góry Kościuszki jest zaskakująco surowy jak na australijskie realia. Lata są chłodne i wietrzne, a pogoda potrafi zmieniać się bardzo szybko. Zimą natomiast obszar ten pokrywa się śniegiem i staje się jednym z nielicznych miejsc na kontynencie, gdzie możliwa jest regularna turystyka narciarska.

Wierzchołek ma formę niewielkiego, kamienistego wyniesienia, z którego rozciąga się szeroka panorama Alp Australijskich. Znajduje się tu punkt triangulacyjny, upamiętniający XIX-wieczne pomiary geodezyjne, oraz prosta tablica informacyjna wskazująca, że stoimy na najwyższym punkcie Australii.

Góra Kościuszki w Koronie Ziemi

Mimo swojej łagodnej formy Góra Kościuszki pełni istotną rolę w projekcie Korony Ziemi. W klasycznym ujęciu, zaproponowanym przez Richarda Bassa, to właśnie ona reprezentuje kontynent australijski jako jego najwyższy punkt. Z tego powodu bywa określana jako najłatwiejszy szczyt Korony – nie ze względu na brak górskiego charakteru, ale na dostępność i brak technicznych trudności.

Warto jednak wiedzieć, że istnieje alternatywna interpretacja Korony Ziemi. W tym ujęciu zamiast Kościuszki pojawia się Puncak Jaya (4884 m n.p.m.) na Nowej Gwinei. To szczyt znacznie wyższy i technicznie trudniejszy. Właśnie stąd biorą się dyskusje i różne wersje Korony Ziemi funkcjonujące równolegle.

Szlaki na Górę Kościuszki – który wybrać?

Wierzchołek Góry Kościuszki ma formę niewielkiego, kamienistego wyniesienia, z którego rozciąga się szeroka panorama Alp Australijskich. Znajduje się tu punkt triangulacyjny oraz prosta tablica informacyjna potwierdzająca, że stoimy na najwyższym punkcie Australii. Br

Ten sam spokojny, nietechniczny charakter mają prowadzące na nią szlaki. Nie ma tu ekspozycji, łańcuchów ani stromych, skalnych fragmentów. Trasy prowadzą szerokimi traktami i kładkami przez otwarty teren, a o trudności decydują przede wszystkim dystans, pogoda i wiatr, a nie technika poruszania się w górach. Różnice między wariantami dotyczą głównie długości, przewyższeń i logistyki dojścia i właśnie na nich warto się skupić przy wyborze trasy.

Szczyt Góry Kościuszki
Kamienny punkt triangulacyjny na szczycie Góry Kościuszki – symboliczny znak najwyższego punktu Australii. (fot. Adobe Stock)

Szlak na Górę Kościuszki z Thredbo

Szlak startuje w Thredbo – znanym ośrodku narciarskim i bazie turystycznej w Alpach Australijskich. Wygodę tego wariantu podnosi fakt, że można tu wjechać kolejką krzesełkową Kosciuszko Express, co oszczędza około 500–600 metrów przewyższenia i energii na najnudniejszej części podejścia. Koszt kolejki wynosi około 50-60 dolarów australijskich i pozwala na wjechanie na wysokość ok 1930 m.

Z górnej stacji kolejki trasa prowadzi około 6,5 km w jedną stronę, dobrze utrzymanej ścieżce, w większości po metalowych chodnikach i kładkach, które mają chronić delikatne środowisko wysokogórskie. W miarę podejścia odsłaniają się panoramy Alp Australijskich, a ostatnie 1,5 km to już podejście na sam szczyt dobrze oznakowanym traktem. Całość zajmuje zwykle ok. 4–5 godzin w obie strony i oceniana jest jako szlak łatwy do umiarkowanego, dostępny dla osób o przyzwoitej kondycji i bez specjalnego doświadczenia w górach.

  • Dystans: ~13 km (w obie strony, od górnej stacji wyciągu) / ~ 21 km (bez użycia wyciągu)
  • Czas przejścia: ~ 4–5 godzin / 7-8 h
  • Suma podejść: ~ 500–600 m / 939 m

Mt. Kosciuszko
Mt Kosciuszko Walkway. (fot. Adobe Stock)

Szlak na Górę Kościuszki z Charlotte Pass

Różni się przede wszystkim punktem startowym, dystansem i charakterem przestrzeni. Trasa z Charlotte Pass rozpoczyna się na wysokości ok. 1964 m n.p.m. i prowadzi dość płaską ścieżką ku Górze Kościuszki.

Pierwszym charakterystycznym punktem na tej drodze jest strumień Snowy River, który trzeba pokonać w połowie podejścia. Po drodze szlak mija Seaman’s Hut – niewielką, kamienną chatkę z 1929 roku. Obiekt powstał jako schronienie awaryjne, ale jednocześnie pełni funkcję pomnika pamięci dwóch narciarzy, którzy zginęli w tym rejonie podczas gwałtownej burzy śnieżnej. Dziś Seaman’s Hut jest jednym z nielicznych miejsc na trasie, gdzie można osłonić się przed wiatrem lub przeczekać pogorszenie pogody..

Schron w drodze na Góę Kościuszki.
Seaman’s Hut – kamienna chatka z 1929 roku, pełniąca funkcję schronienia awaryjnego i pomnika pamięci zaginionych narciarzy. (fot. Adobe Stock)

Dalsze podejście prowadzi ku Rawson Pass, skąd do szczytu prowadzi ten sam odcinek, co przy wariancie z Thredbo. Dodajmy, że to właśnie na tej przłęczy znajduje się najwyżej położona toaleta w całej Australii ;). Cała pętla z Charlotte Pass ma około 18,5 km w obie strony i zajmuje ok. 5,5 h w zależności od tempa i warunków pogodowych. W porównaniu z Thredbo podejście z Charlotte Pass jest nieco dłuższe. Nie ma wyciągu, a pierwszy etap to szeroka, łagodna droga. Za to urozmaicona sceneria i kontakt z rzeką oraz Seaman’s Hut sprawiają, że trasa ma więcej górskiego charakteru przy zachowaniu podobnej trudności technicznej.

  • Dystans: ~ 18,5 km (w obie strony)
  • Czas przejścia: ~ 5,5 h
  • Suma podejść: ~ 700–800 m

Kiedy najlepiej wejść na Górę Kościuszki?

Choć Góra Kościuszki leży w Australii, warunki panujące w jej rejonie mają niewiele wspólnego z upałem i suchym klimatem kojarzonym z australijskim Outbackiem. Decydują o tym wysokość, położenie w Alpach Australijskich oraz otwarty, płaskowyżowy charakter terenu. Wybór terminu wejścia ma tu kluczowe znaczenie.

Warunki związane z położeniem i wysokością to jedno, ale różnice w klimacie względem Polski to druga kwestia. Z lekcji geografii wiemy gdzie i w jakiej strefie klimatycznej znajduje się Australia. A co za tym idzie? Australijskie lato to miesiące od grudnia do marca. To wtedy większość szlaków jest wolna od śniegu, a drogi dojazdowe – w tym Charlotte Pass – są otwarte dla ruchu samochodowego.

Temperatury w ciągu dnia są umiarkowane, często w granicach kilkunastu stopni Celsjusza, jednak pogoda bywa zmienna. Silny wiatr, nagłe załamania pogody i szybkie spadki temperatury nie należą do rzadkości. Dlatego, jak zwykle z resztą, trzeba być przygotowanym na zróżnicowane górskie warunki.

Zimą, która na południowej półkuli przypada na czerwiec–sierpień, rejon Góry Kościuszki zmienia się diametralnie. Szlaki piesze przykrywa śnieg, a wiele dróg, w tym do Charlotte Pass, zostaje zamkniętych. To okres, w którym dostęp do szczytu wymaga poruszania się na nartach lub rakietach śnieżnych. Jednocześnie jest to czas intensywnej działalności ośrodków narciarskich, zwłaszcza w rejonie Thredbo. Wejście na Górę Kościuszki zimą staje się wówczas wycieczką skiturową lub narciarską, a nie zwykłym trekkingiem. Warunki są bardziej wymagające, a orientacja w terenie – utrudniona przez jednolitą, śnieżną przestrzeń.

Góra Kościuszki zimą, czyli narty w Australii

Choć może to brzmieć, zima w Australii naprawdę istnieje i najlepiej widać ją właśnie w rejonie Góry Kościuszki. Od czerwca do sierpnia Góry Śnieżna pokrywają się śniegiem, a okolice najwyższego szczytu kontynentu stają się jednym z nielicznych miejsc w Australii, gdzie możliwa jest regularna turystyka narciarska.

Góra Kościuszki.
Góra Kościuszki w zimowym wydaniu. (fot. Adobe Stock)

Centrum zimowej aktywności jest Thredbo – największy i najbardziej znany ośrodek narciarski w kraju. Działa tu rozbudowany system wyciągów, a sezon narciarski potrafi trwać kilka miesięcy. To właśnie stąd zimą najłatwiej dotrzeć w okolice masywu Kościuszki, choć wejście na sam szczyt przestaje być zwykłym spacerem.

Zimowa Kościuszka nie jest alpejskim ekstremum, ale zdecydowanie przestaje być łatwym celem. Dla osób z doświadczeniem narciarskim to ciekawy przykład tego, jak inaczej mogą wyglądać góry na antypodach. Dla pozostałych – dobry moment, by spojrzeć na najwyższy szczyt Australii z dystansu i zostawić wejście na cieplejszą porę roku.

                 

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.