Zdarzyło Ci się zapomnieć kupić baterii do latarki albo rozładował Ci się akumulator w czołówce? A może zgubiłeś klucze od auta lub Twoje dziecko wróciło ze szkoły bez kluczy do mieszkania?
Brzmi znajomo? Na szczęście już nie będziesz musiał doświadczać tego na własnej skórze. Przygotowałem dla Was recenzję, dzięki której przekonacie się, że popularne „paluszki” wcale nie odchodzą do lamusa, a lokalizator, to już nie tylko gadżet z filmu o Agencie 007.
Jako pierwsze, pod lupę weźmiemy wyżej wspomniane „paluszki”. Mogą one kojarzyć się z zeszłą epoką, ale dzięki marce Xtorm, mają szansę Was nieźle zaskoczyć i przeżyć swoisty renesans.
Przeglądaj produkty Xtorm
Xtorm oferuje akumulatory o pojemności typowej dla tradycyjnych paluszków, ale dzięki nowoczesnej technologii ogniw, ich wydajność jest naprawdę imponująca. Dodatkowo, możliwość ładowania przez port USB-C to ogromne udogodnienie. Koniec z koniecznością używania specjalnych ładowarek czy wymiany baterii na nowe. Wystarczy podpiąć je do powerbanka, laptopa, paneli solarnych czy nawet ładowarki od smartfona i po chwili są gotowe do dalszej pracy.

W zestawie otrzymujemy 4 akumulatory oraz kabel ładujący cały zestaw jednocześnie. Tryb ładowania wskazuje wbudowana dioda, która mruga lub świeci po naładowaniu.
Warto też podkreślić aspekt ekologiczny. Wielokrotne ładowanie pozwala znacznie ograniczyć ilość odpadów elektronicznych, a dzięki zastosowaniu nowoczesnych ogniw litowo-jonowych, akumulatory Xtorm są nie tylko wydajne, ale też bezpieczne dla środowiska i naszego sprzętu, ponieważ posiadają zabezpieczenie przed przegrzaniem.
| Xtorm NexGen AAA USB-C | Xtorm NexGen AA USB-C | |
|---|---|---|
| Typ ogniwa | Li-ion (wewnętrzne ogniwo Li-Po 3,7 V / 250 mAh) | Li-ion ((wewnętrzne ogniwo Li-Po 3,7 V / 1000 mAh) |
| Pojemność | 570 mAh (1,5 V) / 855 mWh* | 2200 mAh (1,5 V) / 3300 mWh* |
| Waga | 7,69 g | 19,9 g |
| Wymiary | 45 × 11 mm (model 1INR11/45) | 51 × 15 mm (model 1INR15/51) |
| Wejście ładowania | USB-C 0,9 W (5 V / 180 mA) | USB-C 1,75 W (5 V / 350 mA) |
| Wyjście | maks. 500 mA | maks. 2000 mA |
| Czas ładowania | ok. 2 godziny (ładowanie sygnalizuje dioda LED) | ok. 3,5 godziny (ładowanie sygnalizuje dioda LED) |
| Dodatkowa zawartość | kabel USB-C 1 do 4 portów | kabel USB-C |
Jako zapalony wspinacz, często zabieram ze sobą w Tatry radiotelefon (krótkofalówkę), by utrzymać kontakt z partnerem w ścianie. W końcu jedziemy tam szukać ciszy i spokoju, a nie krzyczeć na siebie przez całą drogę;) Dlatego niezawodne źródło energii to dla mnie podstawa.
Akumulatory Xtorm sprawdzają się tu świetnie, dzięki nim mogę liczyć na długi czas pracy sprzętu bez konieczności noszenia ciężkich zapasów baterii. Co więcej, szybkie ładowanie przez USB-C pozwala na uzupełnienie energii nawet podczas krótkich przerw, korzystając z powerbanka czy panelu solarnego, co idealnie wpisuje się w górskie warunki i ekologiczne podejście do turystyki.

Akumulatorki testowałem zarówno w stanie czuwania, jak i w trybie pracy. Pogoda, jaką mamy za oknem, nie rozpieszcza, ale warto zaznaczyć, że podczas testów temperatura nie była ujemna. Dane wyglądają naprawdę dobrze.
Pamiętajmy, że zastosowanie ogranicza tylko nasza wyobraźnia. Akumulatorów możecie przecież użyć do latarek, pilotów, zegarów, budzików, lampek dekoracyjnych (a sezon świąteczny coraz bliżej), zabawek dziecięcych i jeszcze wielu, wielu innych urządzeń. Warto dodać, że nie można ich stosować do wszystkich detektorów lawinowych (m.in. Mammut).
Zaletą jest ładowanie przez USB-C i stabilne napięcie 1,5V (nie jak dawniej 1,2V) do samego końca, dzięki czemu latarki czy zabawki nie tracą mocy. Jest to z jednej strony zaleta, jednak z drugiej mały minus. Baterie nie odnotowują częściowego zużycia, więc nie do końca wiemy, jak mocno spadła ich żywotność. Natomiast ten szczegół nie zniechęcił mnie do ich używania.

Po akumulatorach przyszła pora na coś z zupełnie innej półki – lokalizator Xtorm TravelTag2. Przyznam, że testowałem go z dużym zaciekawieniem. Już po chwili okazało się, że konfiguracja jest banalnie prosta: wystarczy wyjąć urządzenie, usunąć zabezpieczenie z baterii i połączyć je z telefonem. Całość zajęła mi nie więcej niż trzy minuty, a współpraca z systemami Android i iOS przebiegła bez najmniejszego problemu.

Co możesz zrobić z poziomu aplikacji?
Xtorm TravelTag2 wysyła sygnał bluetooth, który może być odbierany przez inne telefony z włączonym systemem ‘Find My”, dzięki temu miliony użytkowników mogą anonimowo pomóc zlokalizować zgubę. Lokalizacja nie jest zapisywana w samym urządzeniu, a dane są szyfrowane end-to-end, więc nikt poza Tobą nie ma dostępu do historii ani lokalizacji (nawet Xtorm czy Google). Warto zaznaczyć, że zgubiony przez Ciebie, a znaleziony przez kogoś lokalizator będzie dla niego zupełnie bezużyteczny. Xtorm TravelTag2 jest sparowany z telefonem i nikt inny nie będzie w stanie z niego skorzystać. Jego jest ograniczone tylko naszą wyobraźnią, ponieważ możesz zastosować go praktycznie wszędzie.

Na kilka dni włożyłem go do plecaka dziecka, chciałem zobaczyć jak radzi sobie w pomieszczeniach. Jego lokalizacja była synchronizowana z opóźnieniem kilku do kilkunastu minut. To nie jest zły wynik jak na budynek. Kolejnym pomysłem było przyczepienie go pod siodełko w rowerze mojej żony. Miała komfort, gdy podczas wycieczki zatrzymywała się na kawę, bez obaw o bezpieczeństwo swojej maszyny, a przy okazji ja mogłem śledzić jej poczynania.

Jeden z lokalizatorów schowałem w plecaku, który często zostaje pod ścianą. Zawsze zastanawiałem się, czy po powrocie nadal tam będzie – teraz mogę to sprawdzić w kilka sekund. Natomiast myślę, że może to być dobre rozwiązanie dla osób, które często wyjeżdżają na wyprawy, zwłaszcza tam, gdzie łatwo o zgubienie sprzętu czy bagażu. W takich sytuacjach Xtorm TravelTag2 pozwala szybko sprawdzić, gdzie znajduje się nasz plecak, torba czy sprzęt, oszczędzając sporo stresu i nerwów.
Na koniec przyczepiłem lokalizator do kluczy z domu, mojego syna więc teraz i ja nie martwię się, gdzie je znów odłożył. Zlokalizowanie ich zajmuje 30 sekund.
Xtorm TravelTag2 to rewelacyjny produkt, który nie tylko pozwala w krótkim czasie zlokalizować zgubę, ale także wyróżnia się kompaktowymi wymiarami (3,1 × 3,1 × 0,8 cm – bez etui), wodoodpornością i estetycznym wykonaniem. Sygnalizuje nas o niskim stanie baterii (CR2032), a jeśli o niej mowa wytrzymuję ok. 8-12 miesięcy.
Co ważne, Xtorm TravelTag2 powstał w duchu ekologii, w związku z czym producent zadbał o to, by zarówno obudowa urządzenia, jak i jego opakowanie zostały wykonane w całości z materiałów pochodzących z recyklingu.
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.