13.08.2018

Salomon Sense Ride – test butów biegowych

Salomon to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek produkujących sprzęt dla biegaczy górskich. Produkty z ich logotypem można spotkać praktycznie w każdym zakątku globu. I - jak to zwykle bywa - taka popularność przekłada się zarówno na rzesze zwolenników, jak i sporą grupę przeciwników. Sam nie nazwałbym się fanem marki. Można powiedzieć, że jestem umiarkowanym sceptykiem, który jak św. Tomasz – uwierzy, jak zobaczy.

Do testów otrzymałem jeden z nowszych butów Salomona – wypuszczony na rynek pod koniec 2017 roku model Sense Ride. But ten, według zapewnień producenta, powstał  przede wszystkim z myślą o biegaczach lubiących dłuższe dystanse. Faktycznie, już na pierwszy rzut oka but wydaje nam się mówić „jestem wygodny, zaufaj mi”. Ufać na słowo jednak nie mam zamiaru i sprawdzam na własnej skórze jak to jest z tą wygodą. Producenci przyzwyczaili nas do komunikowania się z nami ładnymi, mądrze brzmiącymi sloganami. Każdy sprzęt ma w sobie upakowane iście „kosmiczne” technologie. Buty Salomona nie są wyjątkiem. W samym opisie budowy podeszwy mamy sporo mądrze brzmiących nazw, z których większość biegaczy skojarzy głównie piankę EVA. Nas – biegaczy interesuje jednak bardziej to, jak w praktyce sprawdzają się te wszystkie nowinki techniczne i czy but spełnia nasze oczekiwania. Biegowe buty Salomon Sense Ride – test przejdą w terenie.

Buty Salomon Sense Ride - test

Buty Salomon Sense Ride – test czas zacząć! (fot. Piotr Deska)

Buty Salomon Sense Ride – test podeszwy

Sense Ride jest butem bardzo uniwersalnym. Testowałem go na różnych nawierzchniach, w różnym terenie i w zasadzie nigdzie nie mogłem narzekać (zaznaczę jednak, że nie było mi dane, niestety, testować ich na śliskim granicie). W mieście sprawdzi się również jako obuwie typu „door to trail”. Czyli takie, w którym możemy spod naszego domu dobiec do lasu, wykonać tam trening i wrócić z powrotem bez obaw o nasze nogi (czy też podeszwę buta). Spora amortyzacja upakowana w podeszwę sprawia, że powinniśmy czuć się komfortowo zarówno na krótkich przebieżkach jak i długich wybieganiach. Mało agresywny bieżnik jest wystarczający, aby zapewnić dobrą przyczepność nawet w lekko błotnistym i mokrym terenie. Ku mojemu zdziwieniu, mimo sporej amortyzacji czucie terenu jest zaskakująco dobre. W butach zastosowano 8 milimetrowy drop. Drop to różnica wysokości między piętą a śródstopiem, wyrażana w milimetrach. W wielkim uproszczeniu możemy powiedzieć, że im jest mniejszy, tym but wymaga od nas lepszej techniki biegu. Z butów o zerowym dropie najbardziej zadowoleni są miłośnicy biegania naturalnego. Również wśród butów stricte startowych znajdziemy modele o takiej różnicy wysokości. 8 mm powinno być odpowiednie dla większości biegaczy – wybacza sporo błędów i nie wymaga, aż tak nienagannej techniki.

Buty do biegania z dobrą podeszwą

Podeszwa butów Salomon Sense Ride – test przeszła bardzo dobrze. (fot. archiwum autora)

Do budowy podeszwy wykorzystano skompresowane tworzywo EVA, system EnergyCell+, materiał OPAL oraz, łączącą to wszystko w całość, technologię VIBE. W tym miejscu warto przytoczyć cytat ze strony producenta:

System EnergyCell+ to mieszanka o wysokim parametrze odbicia podeszwy środkowej, zapewniająca wyjątkowy poziom oddawania energii oraz doskonałą amortyzację i trwałość. OPAL to materiał amortyzujący, który stosowany jest w podeszwie środkowej, zapewniając stopie miękkość, komfort i wysoki parametr odbicia. Połączenie najlepszych cech – amortyzacji i sprężystości. Ponadto opal jest wyjątkowo lekki, wytrzymały i zachowuje swoje właściwości nawet w ekstremalnych temperaturach. Technologia VIBE to połączenie EnergyCell+, Opal i unikatowej konstrukcji, które współdziałają ze sobą, zapewniając doskonałe tłumienie drgań i ograniczając  potencjalnie niebezpieczne obciążenie, któremu poddawane jest ciało. Ponadto technologia ta gwarantuje dynamiczne przetaczanie.

Cholewka

Nie ukrywam, że większość butów Salomona najzwyczajniej w świecie mi nie „leży”. Buty te stworzone są raczej na wąskie stopy, a moja zdecydowanie preferuje cholewki dające trochę więcej przestrzeni. Tutaj jednak zostałem mile zaskoczony, gdyż Sense Ride jakby chciał dać szansę osobom z szerszymi stopami. Z mojej perspektywy jest to jeden z niewielu butów tej marki, który już przy pierwszym kontakcie daje poczucie komfortu. Jeśli, więc szukasz butów tego producenta – polecam spojrzeć właśnie na testowany model Salomon Sense Ride. Siateczka buta, jak i cała budowa cholewki, od pierwszej chwili sprawia wrażenie mocnej i solidnej.

Buty biegowe z szeroką cholewką

“Salomon Sense Ride zaskoczył mnie bardzo pozytywnie stabilizacją i trzymaniem kostki, nawet w trudnym terenie.” (fot. archiwum autora)

Doskonała konstrukcja sprawia, że but jest – w moim przekonaniu – trochę ciepły. Przyznam się, że w ciepłe dni czułem z tego powodu lekki dyskomfort i mimo zapewnień o doskonałej wentylacji, powiedziałbym, że to model raczej na chłodniejszą porę. Dodam, że raczej nie mogłem używać bardzo cienkich skarpet (o czym później) – więc stanowiło to dla mnie pewien problem.

Przód cholewki został oblany gumą, więc w wilgotnej trawie, czy też niezbyt głębokich kałużach nie powinniśmy obawiać się przemoczenia buta. Trochę martwi mnie natomiast sztywność cholewki, która z czasem może powodować przecieranie się siateczki. Biegając w terenie, zwłaszcza po górach, bardzo istotnym elementem jest stabilizacja i trzymanie stopy. Sam od dłuższego czasu mam problemy z częstymi skręceniami. Salomon Sense Ride zaskoczył mnie bardzo pozytywnie stabilizacją i trzymaniem kostki, nawet w trudnym terenie.

System Endofit™

Czyli mówiąc bardziej po naszemu – specjalna „skarpeta”, która ma zapewnić lepsze dopasowanie buta i zapobiegać przesuwaniu. Dodatkowo chroni przed wpadaniem do środka drobnych kamyków czy też piasku. Rozwiązanie bardzo ciekawe i spotykane coraz częściej w butach biegowych. Wewnętrzna część wspomnianej „skarpety” posiada jednak szwy, które przy cieńszej skarpetce były wyraźnie wyczuwalne. Może to tylko moje subiektywne odczucie, może kwestia mojej budowy stopy. Musiałem jednak zrezygnować z cieniutkich skarpet na rzecz grubszych, gdyż czułem delikatny dyskomfort.

System sznurowania w butach Salomon Sense Ride. (fot. archiwum autora)

Zamiast sznurówek

Salomon przyzwyczaił nas do nietypowego sposobu sznurowania buta. Nie inaczej jest w przypadku Sense Ride’ów. Zamiast tradycyjnych sznurów mamy dobrze znany system QuickLace. Jest to “salomonowy” patent na szybkie sznurowanie, który stosowany jest w większości ich butów biegowych. Do plusów na pewno możemy zaliczyć fakt, że w trakcie biegu but na pewno nam się nie rozwiąże. Z drugiej strony co jakiś czas trzeba dociągnąć żyłkę, gdyż z czasem może się ona luzować. Zaciągnąłem języka wśród znajomych używających QuickLace i nie jest to tylko moje doświadczenie.

Buty biegowe Salomon

Tak prezentują się buty Salomon Sense Ride – test testem, ale wygląd też się liczy. (fot. archiwum autora)

Wygląd

Niby wygląd przy tego typu obuwiu jest najmniej istotny, ale zaskakująco dużo osób bardzo zwraca na niego uwagę. I nie mówię tu tylko o kobietach! O Salomonie można mówić różne rzeczy, ale jednego odmówić mu nie można – sprzedaje naprawdę dobrze zaprojektowane produkty! Trudno to wytłumaczyć, ale nawet jeśli jakiś ich sprzęt zupełnie mnie nie przekonuje, doceniam to, jak ładnie wygląda. Sense Ride nie jest tu wyjątkiem. Buty można dostać w czterech wersjach kolorystycznych dla mężczyzn i dwóch dla kobiet. Mój wariant – kolor niebieski z żółtymi wstawkami – robi prawdziwą furorę, prawie zawsze słyszę „wow, ładny but!”. I całkowicie się z tym zgadzam, te buty są po prostu ładne!

Salomon Sense Ride – test butów biegowych: podsumowanie

Jeśli miałbym jednym słowem opisać buty Salomon Sense Ride, to wybrałbym chyba określenie „wygoda”. Rzadko zdarza mi się mieć przy pierwszym założeniu buta uczucie wygody i komfortu. Tutaj tak było. W mojej biegowej szafce Sense Ride’y kładę na półce z etykietką „kapcie uniwersalne”. Ma niewiele wad (może dla niektórych subiektywnych) i uważam, że jest to solidny but biegowy, który sprawdzi się w bardzo zróżnicowanych warunkach. Jeśli szukasz czegoś na dłuższe treningi zarówno w terenie miejskim, jak i stricte w górach – warto rozważyć zakup butów Salomon Sense Ride.

Jakie buty do biegania

Buty Salomon Sense Ride – test w warunkach treningowych zaliczony! (fot. archiwum autora)

PS. Producent organizuje co jakiś czas treningi w różnych zakątkach Polski, na których można przetestować jego produkty. Jest to doskonała okazja, żeby przed podjęciem decyzji o zakupie przetestować buty osobiście!

PLUSYMINUSY
Wygoda i komfortGdy biegamy w cienkiej skarpecie, system Endofit™ może powodować dyskomfort
Szersza cholewkaSłaba wentylacja, but raczej na chłodniejsze dni
Uniwersalna podeszwa na różnego typu nawierzchnie
Stabilizacja
Wygląd

Autor: Krzysztof Szala

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.