Ratownik GOPR na co dzień - Jerzy Siodłak. Zapis podcastu | 8academy
20.02.2021

Ratownik GOPR na co dzień – Jerzy Siodłak. Zapis podcastu

Naczelnik Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jerzy Siodłak opowiada o codzienności w pracy ratownika górskiego.

                       

Naczelnik Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jerzy Siodłak jest gościem Piotra Czmocha w trzydziestym ósmym odcinku Górskiego Podcastu 8a.pl i 8academy.

Dlaczego niektórzy decydują się zostać ratownikami GOPR?

Z tym jest podobnie jak z motywacją do wspinania. Przypuszczam, że powodów, dla których ludzie się wspinają jest tyle, ile tych właśnie ludzi. Podstawowym celem jest oczywiście chęć pomocy innym – jest to nawet jeden z istotnych punktów naszego statutu. Ale jest to wypadkowa różnych przemyśleń, których nie sposób ująć jednym zdaniem. Realizujemy różne swoje cele, spełniamy ambicje, kto wie, może niektórzy nawet leczą jakieś kompleksy? Wśród ratowników nie brakuje ludzi uprawiających różne dziedziny sportu czy aktywności nie zawsze związanych bezpośrednio z górami.

Chcemy tworzyć zintegrowaną społeczność

Ratownicy nie są liczną grupą w stosunku do całości społeczeństwa. Można mówić o pewnym elitaryzmie. Ratownictwo górskie w Polsce, podobnie zresztą jak na świecie, opiera się głównie na wolontariuszach. Jest to nawet podkreślone w nazwie. Główną „zapłatą” jest dowartościowanie. Nie pracujemy za wynagrodzenie. Zabiegamy jednak o to, by ratownicy GOPR otrzymywali sprzęt albo od sponsorów, albo darczyńców, albo ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, pod które podlegamy.

Dobra, koleżeńska atmosfera i chęć wzajemnej pomocy, chęć współpracy są bardzo ważne.

Zawodowi ratownicy GOPR to zaledwie niecały 1 procent ogółu

Pozostali są ochotnikami. Mamy więc 123 ratowników zawodowych i około półtora tysiąca ochotników. Nasze szeregi dodatkowo można podzielić na różne kategorie. Mamy ratowników zawodowych, ochotników na różnym stopniu „wtajemniczenia” oraz takich, którzy szczyt formy mają już za sobą. Oczywiście ratownicy emerytowani są zawsze mile widziani, by służyć wsparciem, ale w akcjach biorą udział raczej okazjonalnie.

Co ciekawe, niecały jeden procent ratowników zawodowych obsługuje niemal dziewięćdziesiąt procent wszystkich zdarzeń w górach. Wynika to z tego, że są oni w górach na co dzień. Natomiast ochotnicy służą nam wsparciem w czasie wolnym od obowiązków zawodowych.

Ratownik GOPR bywa utożsamiany z mało poważnymi akcjami

Krzywdzące opinie na temat naszej organizacji krążą od wielu lat. Nasi koledzy z TOPR zabezpieczają Tatry, a więc jedyne w Polsce góry o charakterze alpejskim. Być może stąd przekonanie o ich wyższości. To się obecnie zmienia, bo do uprawiania wspinaczki czy turystyki górskiej dzisiaj doszły różne formy działalności w górach. Na przykład szeroko uprawia się jazdę rowerem po górach. Wymusiło to na nas nowe specjalizacje, nabycie nowych kompetencji. Obecnie ten ostry podział obecnie zanika.

Jerzy Siodłak naczelnik GOPR
Jerzy Siodłak (fot. 8academy)

Używamy sprzętu alpinistycznego

Zawsze wtedy, gdy trzeba dotrzeć do trudno dostępnych miejsc. Tam, gdzie nie jesteśmy w stanie niczym dojechać, nawet quadem, polegamy na umiejętnościach, sile i doświadczeniu ratownika oraz na jego indywidualnym sprzęcie. Zdarza się także, że współpracujemy z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Ratownicy GOPR korzystają zatem ze wszystkich technik stosowanych obecnie w ratownictwie górskim. Mamy także quady, skutery śnieżne, samochody terenowe o różnej konstrukcji.

Niektórzy celowo ignorują przepisy

Co gorsza, narasta zjawisko na przykład organizowania nielegalnych, niezgodnych z prawem rajdów na quadach czy skuterach śnieżnych w terenie parku narodowego czy rezerwatu, na przykład rezerwatu Pilsko. Koledzy ze Słowacji rozwiązali ten problem z taki sposób, że służby leśne nie tylko nakładają grzywnę na taką osobę, ale także rekwirują sprzęt. U nas niestety tego nie ma. Służby leśne czy policja są na tyle nieliczne, że mogą organizować akcje wyłapywania takich osób są sporadyczne. Jeśli nie będziemy edukować ludzi, a przy tym nie stworzymy miejsc, gdzie tego typu aktywności można uprawiać legalnie, będziemy się z tym zjawiskiem nadal borykać.

Zagubienia są częstą przyczyną naszych interwencji

Wynika to stąd, że nasze góry wydają się na tyle nieodległe, niewielkie, że niedoświadczeni, bezmyślni turyści przysparzają sobie problemów. Dobrze, gdy kończy się to tylko na strachu i odprowadzeniu takiej osoby przez ratowników GOPR. Niestety bywa także tak, że sytuacja kończy się tragicznie, zwłaszcza podczas śnieżnych zim. Rejon Pilska i w ogóle rejon Beskidu Żywieckiego to obszar dość odludny. Dodatkowo czasy przejścia zimą znacznie się wydłużają w stosunku do czasów przejścia tych samych szlaków latem, a początkujący skiturowcy często nie biorą tego faktu pod uwagę. Staramy się edukować za pomocą naszej strony internetowej czy social mediów. Warto także pobrać aplikację „Ratunek”, dzięki której możemy mieć kontakt z ratownikami. Można uzyskać poradę czy pomoc przez telefon, ale także ratownicy widzą nasze położenie i mogą zawczasu opracować strategię postępowania.

Technologia nie zawsze pomaga ratownikom GOPR

Turyści, korzystając z osiągnięć technologicznych zwiększają swoje bezpieczeństwo. Nie przysparzają nam także dodatkowej pracy, związanej z brakiem możliwości kontaktu z zagubionym turystą.

Z drugiej strony rozpowszechnienie się nowoczesnych rowerów elektrycznych spowodowało lawinowy wzrost wypadków w górach. Rowery elektryczne umożliwiają słabszym kondycyjnie turystom na pokonywanie sporych wzniesień. Są obszary, na przykład rejon Szczyrku czy Bielska – Białej, które stają się drugim bodaj na świecie spójnym rejonem tras rowerowych. Miejscowości położone wokół Magury, Klimczoka przeżywają w sezonie prawdziwy najazd turystów rowerowych. To się przekłada na dużą liczbę wypadków. Grupa beskidzka interweniuje czasem kilkanaście razy w ciągu jednego dnia. Podobnie jest w Sudetach, gdyż te rejony są łatwo dostępne. Samorządy dbają o rozwój infrastruktury. My również odpowiadamy na tę sytuację, na przykład konstruując specjalne nosze na kółkach.

Różne formy rekreacji i sportu stają się coraz popularniejsze

Bardzo się z tego cieszymy. Mamy jedynie nadzieję, że nasze wyposażenie i kadra pozwolą nam zapewnić bezpieczeństwo i pomoc wszystkim, którzy tego potrzebują.

Zachęcamy do wpłat na fundację GOPR oraz przekazywania jednego procentu naszego podatku na tę organizację.

Zachęcamy do słuchania Podcastu Górskiego 8a.pl. Pełna wersja rozmowy dostępna jest za pośrednictwem serwisów:

#robimywgórach
#robimywpodcastach

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.