Montura Yaru Light - test butów. Marek Sosnowski | 8academy
24.07.2017

Montura Yaru Light – test butów

Firmę Montura kojarzyłem, ale nie znałem jej zbyt dobrze. Wiedziałem, że pochodzi z Włoch, że jest tam popularna i produkuje odzież sportową. To wszystko. Jak się okazało, jakiś czas temu firma weszła również na rynek obuwia. I to całkiem udanie, muszę powiedzieć. Dzięki niespodziewanemu, choć szczęśliwemu splotowi okoliczności, stałem się posiadaczem jednego z modeli włoskiego producenta, mianowicie Montura Yaru Light.

Moje pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Abstrahując od kwestii technicznych (o których będzie nieco później), jakości wykonania samego obuwia nie można niczego zarzucić. Zero. Zupełnie nic. Obydwa buty zostały wyprodukowane z najwyższą starannością i dbałością o szczegóły. Nawet przyglądając się im zupełnie z bliska, nie sposób jest dostrzec jakichś niedoróbek czy niedoskonałości – żadnych krzywizn, śladów kleju, odstających elementów czy wystających nitek. W pudełku, oprócz butów, znajduje się również zapasowy komplet sznurówek oraz dodatkowe wkładki (narrow fit), aby jak najlepiej dopasować buty pod siebie.

Cholewka wykonana jest z wysokiej jakości materiałów syntetycznych połączonych ze sobą w ciekawy sposób. Podeszwa to solidny i wytrzymały kawałek gumy z logo Vibram. Pod piętą nie zabrakło solidnego plastra dobrze amortyzującej pianki. Przód i boki buta zabezpieczone są wysokim otokiem, dzięki czemu unikniemy nadmiernego okopania i przedwczesnego zniszczenia butów.

Montura Yaru Light - test butów

Podejściówki Montura Yaru Light (fot. 8a.pl)

Osobną kwestią jest kwestia designu. Moim skromnym zdaniem, produkty Montury pod względem wyglądu i atrakcyjności znajdują się w ścisłej czołówce. Są po prostu ładne – zastosowane połączenia materiałów i kolorów cieszą oko. Aż trudno uwierzyć, że firma produkuje buty od całkiem niedawna. Widać, że trochę świeżej krwi, nowych pomysłów i innego spojrzenia, może wnieść wiele dobrego na czasami nieco zbyt konserwatywny i hermetyczny rynek.

Montura Yaru Light – zastosowane rozwiązania

Pora na opis techniczny. Buty poza atrakcyjnym wyglądem, mogą się pochwalić również ,,bogatym wnętrzem”. Jako, że nie jestem w stanie rozciąć buta, żeby zajrzeć do jego środka, posiłkuję się tutaj informacjami dostarczonymi przez producenta. W butach Montura Yaru Light zastosowano następujące rozwiązania:

  • Dynamic Wrapping – dzięki unikalnej konstrukcji cholewki but możemy dopasować do stopy w dużo większym stopniu niż standardowo. Dodatkowo, taki system wiązania, sprawia, że but swobodnie dopasowuje się do stopy podczas ruchu, zapewniając niesłychaną wygodę.
  • Adaptive Multilink Sole i CFX XT to w skrócie połączenie kilku technologii i materiałów o różnych stopniach sztywności (lekkie tworzywo, sztywny szkielet TPU i świetnie amortyzująca pianka EVA), które sprawiają, że but się świetnie dopasowuje do podłoża, zapewnia dobre trzymanie oraz zapobiega niepotrzebnym stratom energii.
  • Ergo shape XT to z kolei nic innego jak asymetryczna budowa buta, uwzględniająca anatomię ludzkiej stopy. Zapewne częścią tego rozwiązania jest ciekawy patent z językiem buta. Asymetryczność objawia się tu między innymi tym, że po wewnętrznej stronie stopy język jest zintegrowany z cholewką. Pewien stopień swobody posiada on jedynie po stronie zewnętrznej. Takie rozwiązanie jest niezwykle wygodne – zapobiega złemu ułożeniu czy przesuwaniu języka i nie trzeba niczego poprawiać podczas marszu.
  • O podeszwie już była mowa – to wykonana przez Vibram, specjalnie na potrzeby Montury konstrukcja, czyli Montura “Signal” by Vibram® with Megagrip compound. Jak słówko „Megagrip” wskazuje, wykonana ze specjalnej mieszanki gumy, zapewniającej niezrównaną przyczepność, zarówno na suchym, jak i mokrym podłożu.
wygodne podejściówki

Zastosowane w butach rozwiązania świetnie sprawdzają się na górskim szlaku (fot. autor)

  • Ostatnim, genialnym dla mnie rozwiązaniem, jest tak zwany Dual Zone XT. Oznacza to ni mniej, ni więcej podzielenie sznurowania na dwie strefy i możliwość niezależnej regulacji napięcia sznurówek w dwóch punktach. Oprócz standardowego wiązania na górze, dzięki dołączonemu stoperowi, mamy również możliwość regulacji napięcia sznurówek w połowie ich wysokości. Rozwiązanie to sprawia, że mogę wiązanie ustawić w ten sposób, że dolna część sznurówki jest dobrze napięta i fajnie trzyma nogę, natomiast górna jest często nieco luźniejsza. Oczywiście to dobre rozwiązanie, gównie jeśli buty są często zdejmowane/ zakładane. Przy cięższych wycieczkach również górna połowa jest należycie napięta.

Montura Yaru Light – test w terenie

W ostatnich paru miesiącach, moje Montura Yaru Light miały okazję być kilkanaście razy na górskich szlakach. Z racji bliskości, głównie był to Beskid Żywiecki, czasem Niski, sporadycznie Tatry. Ogólnie na pewno bez ,,hardkorów”, ale warunki do testów trafiały się bardzo różne. Począwszy od trzydziestostopniowych upałów, poprzez poburzowe błotno- kamieniste szlaki, a zakończywszy na lekkich opadach śniegu z deszczem. Jeśli chodzi o czas trwania, to były to zarówno krótkie, kilkugodzinne wypady, jak i kilkudniowe trekkingi (najdłuższy liczył około tygodnia). Mój plecak zwykle ważył około 3-4 kg – jego maksymalna waga nigdy nie przekroczyła okolic 8-9 kg.

Wczytuję galerię

Pierwsze i najważniejsze spostrzeżenie jest takie, że nigdy nie miałem równie wygodnych butów na nogach. W swoim życiu zachodziłem na śmierć już wiele modeli niskich butów trekkingowych – podejściówki, buty trailowe czy nawet buty do biegania. Przewinęły się różne topowe firmy outdoorowe – między innymi The North Face, Zamberlan, Merrell czy Salewa. Z tej całej mieszanki Montura od razu się wybiła i wskoczyła na samą górę w mojej osobistej hierarchii. I to pomimo sporego sentymentu do Zamberlana. Już po pierwszym ubraniu butów czułem jakby był zrobione na miarę. Drugim skojarzeniem było – że noszę je już od kilku lat… Żadnego dopasowywania się, docierania, odcisków. Nic.

A jak podeszwa buta zachowuje się na szlaku?

Bieżnik, pomimo tego że wygląda dość standardowo i niepozornie, za sprawą wspomnianej wcześniej mieszanki gumy Megagrip zachowuje się fenomenalnie. Osobiście kojarzę kilka modeli, które posiadają dużo wyższy i bardziej agresywny bieżnik, a nie zachowują się nawet w połowie tak dobrze jak Yaru Light.

Pierwszy test, to wyjście w Gorce. Biorąc pod uwagę padający dzień wcześniej rzęsisty deszcz oraz pochmurne niebo, dobór obuwia nie zapowiadał się dobrze (ale wysokie buty zostały w domu, więc jakoś trzeba sobie radzić). Początek nie był najlepszy – dużo mokrych kamieni i gliniastego błota. Po krótkim podejściu okazało się, że jednak może być gorzej – złapała nas krótka burza śnieżna, po której zaczęło mżyć. Tak jak wcześniej wspominałem – buty w tym czasie zachowywały się fantastycznie. Trzymanie przez cały czas było pewne i kojarzę tylko nieliczne uślizgi (choć tu z pomocą przyszło wspomaganie – kije trekkingowe), a warunki były naprawdę niesprzyjające.

Powyższe uwagi dotyczą zarówno części trasy w błocie, na podejściu, jak i późniejszego odcinka w mokrym śniegu. Na szczęście aura okazałą się łaskawa i przez kilka ostatnich godzin nawet słoneczko wyglądało raz na jakiś czas. Ostatecznie buty nie przemokły i to pomimo braku membrany GORE-TEX®, choć w połowie drogi czuć było, że  cholewki są namoknięte (uczucie zimna). Jeśli chodzi o trzymanie podeszwy w mokrych i trudnych warunkach (błoto i mokry śnieg), nie mam żadnych zastrzeżeń. Z czystym sercem mogę im wystawić piątkę z plusem.

Wczytuję galerię

Kolejne testy, to już zdecydowanie łatwiejsze warunki. Szczerze mówiąc nie ma się tu co zbyt wiele rozpisywać – skoro przeszły pierwszy trudny test, to z łatwiejszymi sobie bez problemów poradziły. Jedyny przypadek, kiedy nie byłem z butem szczególnie zadowolony, to ciepła, późnowiosenna wycieczka. Temperatura w tym dniu oscylowała w okolicach 30 stopni – w Monturach Yaru Light było mi zdecydowanie zbyt ciepło. Po kilku godzinach marszu, na koniec dnia, zdejmowałem je z nieskrywaną ulgą. Generalnie wysoka temperatura i duży wysiłek to nie jest coś co Yaru znoszą najlepiej. Należy przy tym podkreślić, że nie jest to zarzut względem słabej oddychalności – po prostu konstrukcja buta i solidne materiały, z których jest on wykonany, sprawiają że cholewka jest dosyć gruba i ciepła. W połączeniu z warunkami zewnętrznymi (temperatura) i intensywnością wysiłku efekt nie jest najlepszy. No ale coś za coś. W odrobinę chłodniejsze wiosenne czy jesienne dni buty sprawują się świetnie.

Dlaczego buty są light?

Nazwa „light” sugeruje, że buty są lekkie. I tak jest, choć może to być mylące. Osobiście uznaję zwrot za nieco enigmatyczny i rozpatrywałbym go w 3 różnych znaczeniach:

  • Waga: Jeden but (w rozmiarze 43) to około 410g. Wiadomo, można znaleźć lżejsze niskie buty trekkingowe, ale odbędzie się to na pewno kosztem wygody bądź trwałości. Według mnie, biorąc pod uwagę solidną konstrukcję buta, akceptuję słowo light.
  • Przeznaczenie: buty do lekkiego trekkingu – tutaj zgodzę się w 100%. Buty są wręcz stworzone do kilkudniowych (czy weekendowych) wypadów, zupełnie na lekko – z maksimum kilkukilogramowym plecakiem. Nawet w trudniejszym terenie, jeśli użytkownik jest odpowiednio zaawansowany.
  • Oddychalność: Tutaj byłbym najbardziej sceptyczny. Oczywiście model Yaru Light nie posiada membrany GORE-TEX®, dzięki czemu charakteryzuje się przyzwoitą oddychalnością, niemniej jego solidna konstrukcja sprawia, że nie mogę go polecić z czystym sumieniem na upalne lato. Sam wybrałbym wtedy raczej sandały trekkingowe.

Podsumowanie

PlusyMinusy
+ bardzo wysoka jakość wykonania– na wysokie temperatury, przy dużym wysiłku, są nieco za ciepłe
+ duża wygoda
+ świetne trzymanie zarówno w suchym, jak i mokrym terenie
+ atrakcyjny wygląd i kolorystyka

Autor: Marek Sosnowski

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.