01.04.2019

Moherowy Wierch i Szczyt Bez Skazy? Szykujcie się na zmiany!

Po batalii o nazwy ulic musimy przygotować się na nowe “starcie” o podobnym ciężarze gatunkowym. Sejm powołał właśnie specjalną komisję, która przyjrzy się nazwom polskich szczytów. W wielu przypadkach konieczne będą zmiany.

Zaczęło się od Rysów. -Ktoś słusznie zauważył, że wizytówka naszego kraju powinna być w pełni “kryształowa”, podczas gdy nasz najwyższy szczyt, którym chwalimy się w przeróżnych katalogach i produkcjach filmowych, już w nazwie ma poważną skazę. Kto w ogóle to zaakceptował? – denerwuje się Marianna Nowak-Kowalska z Patriotycznego Zrzeszenia Pracowników Reklamy. -Tą bulwersującą sprawą postanowiliśmy zainteresować polityków – dodaje działaczka.

Moherowy Wierch i Szczyt Bez Skazy? Szykujcie się na zmiany!

Rysy, a może Szczyt Bez Skazy? Która nazwa ma większy potencjał marketingowy? (fot. Piotr Deska)

Nazwa musi się dobrze kojarzyć

Chociaż z ulicy Wiejskiej w Warszawie do gór jest daleko, parlamentarzyści nie zbagatelizowali napływających sygnałów. Bardzo szybko powołana została komisja, która ma zbadać skalę problemu i zaproponować ewentualne zmiany.

-Powiem wprost: sprawa Rysów rzuca cień na naszą strategię promocji. Jesteśmy dumnym narodem, a tu próbuje się nas na siłę dołować. Dlaczego na to pozwalamy? Weźmy przykład z Litwinów, którzy na swój najwyższy szczyt mówią Wysoka Góra, mimo iż nie przekracza on 300 metrów. Albo z naszych bratanków Węgrów – nazwa Kékes, czyli niebieskawy, wywołuje bardzo pozytywne skojarzenia – tłumaczy jeden z członków komisji.

Posłowie, jak mało kiedy, są w tym przypadku jednomyślni: zmiany to konieczność! Jak będzie nazywał się najwyższy wierzchołek w Polsce? Na razie tego nie wiemy. Nieoficjalnie mówi się, że wśród faworytów są: Góra Dobrobytu, Wierch Dumy Narodowej, Szczyt Bez Skazy, albo – po prostu – Kryształ.

Problemów jest więcej

Powołanie Górskiej Komisji Weryfikacyjnej było impulsem, który zaktywizował szereg środowisk. Do komisji zaczęły pisać organizacje, ale też zwykli obywatele, zniesmaczeni nazwami funkcjonującymi w obiegu. Szybko okazało się, że tzw. „Afera z Rysami” to jedynie wierzchołek… góry lodowej, a nazw, które kwalifikują się do zmiany, jest zdecydowanie więcej.

Słowacy mogą nazywać swoją górę Rysami, ale my nie czujemy się zobowiązani, by trzymać się tej „wadliwej” nazwy. (fot. Piotr Deska)

Przykłady lingwistycznej nieodpowiedzialności

Wszystkich postulatów, jakie wpłynęły do komisji, nie jesteśmy w stanie przytoczyć, dlatego skupimy się na najbardziej jaskrawych przykładach lingwistycznej nieodpowiedzialności.

Pod zmasowanym ostrzałem znalazły się Granaty, zaciekle atakowane przez pacyfistów, którzy żądają demilitaryzacji nazw funkcjonujących w polskich górach oraz przez sadowników, którzy domagają się zaniechania nachalnego promowania zagranicznych owoców. Bardzo prawdopodobne, że komisja ulegnie presji i zamiast na Granaty (Zadni, Pośredni i Skrajny) wkrótce wchodzić będziemy na zdemilitaryzowane Pacyfki lub pozbawione agresji Jabłuszka (Antonówkę, Papierówkę i Delikates).

Stowarzyszenie Obrony Tradycji Narodowych zwraca uwagę, iż najwyższy szczyt Gorców – Turbacz – może kojarzyć się z obcym kulturowo nakryciem głowy, w związku z tym postuluje zmianę nazwy na Moherowy Wierch. Nie ma też zgody na wychwalanie obcych systemów walutowych. -Nieważne czy Trzy Korony są czeskie czy szwedzkie. Ta nazwa musi zniknąć – twierdzi Ziemowit von Schulz z SOTN. Wśród nowych propozycji faworytem wydaje się być Pięćset Złotych.

Antyfeminiści twierdzą, że nazwa Babia Góra dyskryminuje mężczyzn. Co prawda szczyt znany jest również jako Diablak, ale nazwa alternatywna nie ma szans wejść do powszechnego użycia, gdyż wywołałoby to protesty środowisk religijnych. Organizacjom broniącym praw mężczyzn nie podobają się również nazwy: Mały Rogacz i Ciemniak.

Swoje trzy grosze dorzucają też organizacje walczące z używkami. Los: Opalonego Wierchu, Palenicy czy Wierchu Pod Fajki wydaje się być przesądzony. Sprzeczne z zapisami ustawy o wychowaniu w trzeźwości są nazwy: Pilsko, Kufel, Bania czy Klin. Bezpieczny nie jest też Tokarniak w Beskidzie Żywieckim. Dlaczego? -To kolejny dowód na to, jak perfidni potrafią być twórcy nazw. W słowie „Tokarniak” sprytnie zakamuflowane zostało wezwanie do spożycia dodatkowej porcji alkoholu – tak jedną z nieczystych zagrywek demaskuje Zenon Nalewka ze stowarzyszenia Alkohol Twój Wróg.

Liczne grono przeciwników ma także Zawratowa Turnia. Powód? Są podejrzenia, że szczyt sławi zasługi radzieckiego oficera Iwana Zawratowa.

Nazwy w polskich górach powinny być pozbawione agresji i zgodne z polskim interesem. (fot. Piotr Deska)

Im dalej w las…

Górska Komisja Weryfikacyjna w pierwszym rzędzie zajmuje się tymi najbardziej znanymi wierzchołkami, których nazwy najmocniej kłują w oczy. Do Warszawy dociera jednak coraz więcej sygnałów dotyczących mniej znaczących pasm. Frywolność, na jaką pozwalali sobie domorośli copywriterzy, nazywający wierzchołki znajdujące się poza utartymi szlakami, poraża!

Problem ma wiele aspektów. Na jeden z nich zwraca uwagę Gaja Kodek ze stowarzyszenia Dzieci Górą: -Polskie rodziny coraz częściej spędzają wolny czas w górach. Ale jak zabrać pociechę na szlak, gdy tu tyle nazw, od których więdną uszy? Goła Góra w Pieninach, Burdelowa Góra w Beskidzie Żywiecki, Moszna w Górach Sowich, Świński Ryj w Górach Świętokrzyskich, Fuckowa Góra w Beskidzie Makowskim… – to tylko część z długiej listy wzniesień, które dobrze jest omijać, gdy idzie się z dzieciakami.

Nasza rozmówczyni ma nadzieję, że Górska Komisja Weryfikacyjna dotknie nie tylko wierzchołka problemu, ale zajmie się także tym, co leży u jego podstaw. Mowa o nazwach przysiółków górskich miejscowości. -Hujdy i Burdele w Zawoi czy Cipki w Poroninie to skandal i jawna demoralizacja, a Piszczory w Zakopanem to jakaś polityczna prowokacja. Kto za tym stoi? – zastanawia się Gaja Kodek.

Jesteś zniesmaczony (-a) nazwą? Zgłoś własną propozycję!

Przed Komisją trudne zadanie i najprawdopodobniej długie godziny debat. Dzielnym parlamentarzystom można jednak pomóc, wskazując problemy i podpowiadając rozwiązanie. W jaki sposób? Najlepiej wysyłając na adres sejmu, wypełniony formularz z własnymi propozycjami. POBIERZ FORMULARZ ZMIANY NAZW

Po zatwierdzeniu wszystkich zmian, trzeba będzie zaktualizować mapy. (fot. Piotr Deska)

Temat dróg wspinaczkowych

Komisja jeszcze na dobre nie zaczęła pracy, a już pojawiają się głosy, że nazwy w górach są bardzo ugrzecznione w porównaniu z tym, co spotkać można w skałach. -Tak, doszły do nas i takie sygnały. – potwierdza poseł z Górskiej Komisji Weryfikacyjnej. -„Złowieszczy Charkot Odbytnicy”, „Trwoga Ginekologa”, „Wódko, pozwól żyć”, „Krycha ty stary rowerze” – czy tak powinny nazywać się drogi wspinaczkowe? Przecież to jest niepoważne!  grzmi nasz rozmówca. -Na razie nie jesteśmy jeszcze na to gotowi, ale przyjdzie czas, że rozprawimy się także z tym procederem – zapewnia nas parlamentarzysta.*

* Pragniemy uspokoić wszystkich tych, których zaniepokoiła nakreślona powyżej wizja. Niniejszy artykuł jest – oczywiście – primaaprilisowym żartem. 😉

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.