Kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie - test | 8academy
23.12.2017

Kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie – test

Kurtka z dynamicznym systemem wentylacji. Taka, która reaguje na intensywność naszego wysiłku, mocniej oddychając, gdy się pocimy i zwiększając poziom izolacji, w chwilach odpoczynku. Czyżby chodziło o ciuszki szyte specjalnie dla NASA? Nie, to coś bardziej przyziemnego. Tak przedstawiana jest technologia Ventrix, od niedawna obecna w odzieży The North Face.

                       

To fakt, marki outdoorowe bardzo chętnie chwalą się nowymi technologiami, które z lepszym, bądź gorszym skutkiem podnoszą funkcjonalność wprowadzanych na rynek kolekcji. Chociaż marketingowcy stają na głowie, by zachwalać dzieła swoich inżynierów, ostatecznie i tak przydatność takich patentów weryfikuje outdoorowa praktyka. A jak wygląda to w przypadku technologii Ventrix? Niedawno miałem okazję sprawdzić to na własnej skórze, bowiem w moje ręce trafiła kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie – zaprojektowana właśnie w oparciu o ten system.

Kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie

Napis umieszczony na rękawie kurtki oznajmia, że skorzystano w niej z technologii Ventrix. Na zdjęciu kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie. (fot. autor).

Technologia doceniona przez ekspertów

Chociaż Ventrix to pomysł nowy, który dopiero próbuje zaskarbić sobie sympatię miłośników górskich (i nie tylko) aktywności, jest on już znany w środowisku outdoorowych ekspertów. Zalety tej technologii zrobiły wrażenie na dziennikarzach magazynu “Backpacker”, którzy przyznali mu prestiżową nagrodę 2017 Editors Choice. Świetnie przyjęty został także w Monachium, podczas tegorocznej edycji targów ISPO, czego dowodem jest tytuł Gold Winner of the ISPO Award 2017 dla wyposażonej w ten system kurtki The North Face Summit L3 Ventrix Hoodie. Ale z opiniami ekspertów tak jest, że nie zawsze pokrywają się ze zdaniem zwykłych użytkowników.

Ventrix – dla kogo został stworzony?

Zacznijmy od idei, którą najlepiej wyjaśnić na konkretnym przykładzie. Zdarza się wam wypuszczać się w góry późną jesienią lub zimą? A ile razy podczas takich wyjść przystajecie, żeby coś na siebie włożyć, bądź zrzucić? No właśnie! W trakcie aktywności uprawianych w chłodniejszej części roku, sytuacja potrafi zmieniać się, jak w kalejdoskopie. Niestety, taka zabawa w “ciepło – zimno”, na pewno nie jest śmieszna. Robiąc sobie nadprogramowe przerwy, tracimy przecież czas, ale gdybyśmy nie reagowali na zmieniające się warunki, szybko wychłodzimy organizm.

System Ventrix przygotowany przez markę The North Face powstał właśnie z myślą o osobach aktywnych, które swoją górską pasję realizują także wtedy, gdy na termometrze pojawiają się nieco niższe wartości. To kurtka dla alpinistów, wspinaczy i skiturowców, ale też fanów trekkingu (do których akurat się zaliczam).

Jak działa Ventrix?

Dynamiczny system wentylacji, czyli co? Inteligentna kurtka? Czy, aby nie poniosła kogoś fantazja? – zapytają sceptycy. Otóż nie! Nie ma w tym nic z magii, ani szarlataństwa, jedynie kunszt inżynierów, którym przecież nie przystoi wymyślać czegoś sprzecznego z prawami fizyki.

Na straży naszego komfortu termicznego i optymalnego klimatu w pobliżu skóry stoi nowoczesna ocieplina syntetyczna. Sekret jednak tkwi w czymś innym –  mianowicie mikrootworach, które za pomocą wiązki lasera wycina się w jej strukturze. Te niewielkie szczeliny mają przydatną umiejętność: gdy stoimy w miejscu lub poruszamy się z mniejszą dynamiką, pozostają przymknięte, aby chronić nas przed chłodem, ale przy zwiększonym wysiłku, otwierają się nieco szerzej, by mogła przezeń wydostać się para wodna. Jak dokładnie to wszystko działa? Tego dowiecie się z filmu przygotowanego przez TNF.

Nie ukrywam. Bardzo ucieszyłem się na możliwość przetestowania tego właśnie rozwiązania, dlatego że należę do osób, które wyjątkowo szybko się przegrzewają. Podczas górskich wycieczek częściej przystaję i bywa, że zrzucam z siebie więcej warstw, niż reszta ekipy. Inaczej mówiąc – system Ventrix nie będzie miał ze mną łatwo.

Kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie – pierwsze wrażenie

Pamiętam, że gdy odbierałem kurtkę, jej żółta barwa mocno kontrastowała z szarościami za oknem. Od razu zrobiło się bardziej optymistycznie. No ale wybór rzucającego się w oczy koloru może mieć także uzasadnienie praktyczne. Chodzi o nasze bezpieczeństwo. W żółtym będziemy dobrze widoczni zarówno wtedy, gdy przyjdzie nam gościnnie korzystać z dróg, po których jeżdżą auta, jak i na szlaku, gdyby trzeba było wzywać pomoc. W przypadku tego modelu paleta barw jest szersza i można wybrać inne wersje – od równie wyrazistej czerwieni, po eleganckie, ale stonowane: czernie i granaty.

Wczytuję galerię

Myślę, że kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie ma bardzo ciekawy design. W moim modelu kolor materiału zewnętrznego ciekawie współgra z niebieską podszewką. Oryginalnie prezentują się też kieszenie. Na pierwszym planie jest pojedyncza – piersiowa, która akcentuje swoją obecność przy pomocy niebieskiego zamka. Ukryć się próbują za to kieszenie boczne, które upodobniają się do sąsiadujących z nimi przeszyć.

O ile design i kolorystyka są kwestiami gustu, bezdyskusyjną zaletą tej kurtki jest niska waga. Jak na model zimowy, zajmuje ona też nadspodziewanie mało miejsca w plecaku. To bardzo ważne, gdy wybieramy się na wycieczkę na przełomie sezonów i tak samo prawdopodobne jest, że w górach trafimy na ostatnie podrygi lata, co na pierwszy atak zimy. Taką kurteczkę warto jest mieć przy sobie, gdyby ziści się ten drugi scenariusz.

Wczytuję galerię

Czas na pierwszą przymiarkę. Tu też moje odczucia są pozytywne. Kurtka wykonana została z miłego w dotyku materiału. Do tego jest przyjemnie lekka, a krój pozwala na dużą swobodę ruchu. Wspomniane kieszenie – oprócz tego, że ciekawie się komponują z resztą – spokojnie zmieszczą najpotrzebniejsze drobiazgi. Trochę zdziwił mnie brak kieszeni wewnętrznej. Ale może to i dobrze, bo nie będę wychładzał organizmu zbyt często sięgając po ukryte tam “skarby”. Jeszcze rzut oka na zamki. Wyglądają solidnie, a napis YKK sugeruje, że nie popsują się przy pierwszej okazji. Jak będzie? Pokaże czas. Póki co za bardzo nie ma się do czego przyczepić.

Kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie – test w terenie

W poszukiwaniu warunków odpowiednich do przeprowadzenia testu udałem się na Słowację – celem były szczyty Niżnych Tatr. Dzięki temu, że w dolinach panowała jeszcze niemrawa jesień, a w górach napotkaliśmy warunki zimowe, mogłem sprawdzić, jak kurtka z systemem Ventrix spisze się na przełomie dwóch “termicznych” pór roku.

No dobrze, przyznać muszę że na początku byłem trochę oporny. Gdy wyruszaliśmy na szlak, na termometrach mogło być około 5, może 7 stopni. Znam swój organizm na tyle dobrze, by wiedzieć, że przy takiej temperaturze i solidnym podejściu, nie potrzebuje on wsparcia ociepliny. Kurtka została w plecaku do momentu, gdy podczas jednej z przerw dało się odczuć trochę żwawsze ruchy powietrza. Ubrałem ją na chwilę, by się nie wychłodzić i już w niej zostałem. Początkowo myślałem, że gdy znowu wejdziemy w las i ucichnie wiaterek, może być mi w niej za ciepło. Obawa jednak szybko zniknęła. Chyba nawet zapomniałem, że mam ją na sobie – co można uznać za dowód na skuteczność systemu wentylacji. Gdy weszliśmy na grań, gdzie trzeba było się mierzyć ze sporymi zaspami oraz coraz bardziej porywistym wiatrem, wątpliwości już być nie mogło. Kurtka spisywała się bardzo dobrze, bo ani nie zmarzłem, ani się się nie spociłem.

Kurtka z systemem Ventrix

Na podejściach osłoniętych od wiatru można się spocić, za to na grami hula nieprzyjemny wicher. W takich warunkach kurtka The North Face Ventrix Jacket Hoodie sprawdza się znakomicie. (fot. Łukasz Czubak)

Dwa kolejne dni to już zima w pełnej krasie – panował lekki mróz ok -3 C, ale uczucie zimna potęgował hulający na otwartych przestrzeniach wiatr. Był on chyba nieco lżejszy, niż dzień wcześniej, ale nie można było go ignorować. W listopadzie na 2 tysiącach metrów nie ma żartów – dobra kurtka to w takich warunkach podstawa! Nasza trasa biegła przez piękną niżnotatrzańską grań, więc – siłą rzeczy, nie było już długich i nużących podejść. Ale nie można powiedzieć, że było jednostajnie. Krótkie odcinki prowadzące pod górę, podczas których byliśmy osłonięci od wiatru, przeplatały się z fragmentami, gdzie wystawieni byliśmy na dokuczliwe podmuchy. Tu przydawały się: podwyższona garda, chroniąca dolną część twarzy i szyję oraz ocieplany kaptur, który całkiem dobrze leżał na głowie, zapewniając widoczność na bardzo przyzwoitym poziomie. Zmienne warunki, absolutnie nie spowodowały u mnie żadnego dyskomfortu termicznego. Po dojściu do schroniska stwierdziłem, że moja koszulka jest zaskakująco sucha, co zdarzało mi się rzadko. Trzeciego dnia, miało być już z górki, ale drobny błąd “nawigacyjny” sprawił, że trzeba było w miarę szybko nadrobić utraconą wysokość. Tym razem już muszę się spocić – pomyślałem. Jednak, znowu uszło mi to niemal na sucho. A więc Ventrix naprawdę działa!

Drobne zastrzeżenia mogę mieć jedynie w stosunku do materiału zewnętrznego. Jest on przyjemny w dotyku i pozwala na skuteczne oddychanie, ale mógłby być ciut bardziej wytrzymały. Kurtkę zdecydowanie polecam do wszelkich aktywności na lekko, jednak byłbym ostrożny w podejmowaniu decyzji, czy zabrać ją na trekking z mocno obciążonym plecakiem. Sam – wsytraszony nieco wizją spania w skromnych górskich schronach – za bardzo zaufałem powiedzeniu „lepiej nosić, niż się prosić”. Wypchany do granic możliwości plecak „odcisnął” swój ślad na materiale, który w miejscach stykowych delikatnie się zmarszczył.

Dzięki systemowi Ventrix nie muszę już tak często „żonglować” warstwami. (fot. Małgorzata Prymas-Karasińska)

Podsumowanie

Wiem, wiem… trzy dni trekkingu w nienajwyższych przecież górach to trochę za mało, by poznać pełne możliwości tej kurtki. Tym bardziej, że powstała ona z myślą o miłośnikach również takich aktywności, jak skituring czy wspinaczka. Jednak jako tzw. zwykły użytkownik, mogę powiedzieć, że czuję różnicę. Mój poprzedni zestaw: koszulka termoaktywna, bluza polarowa i kurtka z membraną nie zapewniał mi aż takiego komfortu. A do tego wcześniej jakoś częściej przystawałem, bo trzeba było tym wszystkim ręcznie sterować: rozpinając zamki i „żonglując” warstwami. Z kurtką The North Face Ventrix Jacket Hoodie nie muszę aż tak zawracać sobie tym głowy.

PLUSYMINUSY
  • rewelacyjna oddychalność podczas intensywnego wysiłku!
  • świetna izolacja cieplna na postojach
  • dobrze skrojony kaptur i praktyczna garda chroniące głowę i szyję przed wiatrem
  • kurtka jest dosyć lekka i ma stosunkowo małe gabaryty po spakowaniu
  • solidne zamki
  • dosyć pojemne kieszenie
  • staranne wykonanie
  • materiał zewnętrzny mógłby być nieco bardziej wytrzymały
  • brak wewnętrznej kieszeni

Test przeprowadził Rafał Czarnecki

                   

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.