05.05.2017

Dlaczego kobieca natura nie znosi śmieci – czyli o delikatnym temacie słów kilka

Każdy z nas chciałby cieszyć oczy niebiańskimi widokami, rozległymi łąkami szumiącymi na wietrze, niebieskim niebem, kosówkami między którymi można by się skryć od zgiełku tłumu i na chwilę przymknąć oko kontemplując przyrodę. Każdy z nas, jeśli jest świadomym człowiekiem, to co wynosi ze sobą w góry, zabiera z powrotem na dół - papierki po czekoladkach, butelki po napojach, woreczki po kanapkach...

Skąd zatem biorą się te niedopałki papierosów powciskane między kamienie? Te niewinne foliowe woreczki zamiatające ścieżkę jak wiatr zagra? Puszki po napojach czyhające w poszyciu leśnym? Kto zatem śmieci? I dlaczego? Takie widoki potrafią wprawić w złość i zwątpienie. Złość na bezmyślność tych, którym ręka nie drgnie wyrzucając śmieć oraz zwątpienie w innych ludzi – przecież jesteśmy tu wszyscy po to by wypocząć, by złapać w kadr piękno krajobrazu, by napawać się naturą.

Odkryć nowy gatunek – to dopiero wyzwanie

Prawdziwy dramat dzieje się jednak głębiej w lesie, dalej od głównego szlaku. Wystarczy tylko minąć piąte drzewo, spojrzeć za pierwszy głaz, a tam gatunki flory, które nie śniły się żadnym przyrodnikom. Rzadkie, niezbadane, o różnych kolorach i w różnych etapach rozkładu… papierzaki. Papierzaki pod najróżniejszą postacią: chusteczek higienicznych, strzępków papieru toaletowego, nawilżanych wynalazków do higieny intymnej…  Co się pod nimi kryje – strach się zagłębiać. Inną kwestią jest “estetyka” samych ekskrementów. Wiadomo, że nie będziemy zawsze po górach chodzić z saperką, podczas gdy odciążamy cały nasz sprzęt o mikrogramy kupując ultralekkie kurtki, plecaki, maty. Zresztą saperka kojarzy się po trochu z młodością, czasem spędzonym na obozach harcerskich. Dziś myślę, że to część ekwipunku bardzo rzadka (choć są i nowoczesne jej warianty). Jednak brak łopatki nie zwalnia nas z pozostawienia miejsca, gdzie właśnie załatwiliśmy swoje potrzeby we względnej czystości. Zobaczmy, nawet zwierzęta zakopują po sobie swoje odchody, więc znów… my ludzie nie bądźmy gorsi!

śmieci w górach

W górach natknąć się można na różnego rodzaju śmieci. (fot. 8a.pl)

Po pierwsze – nie szkodzić

Tu i ówdzie w tymże samym lesie zobaczyć można również podpaski, czy tampony. To fatalny przykład na to, że wobec natury jesteśmy bezwzględni! Nasuwa się pytanie: jak coś takiego – taką górę niekiedy papieru, innym razem zaś zużytych środków intymnych – można zostawić w lesie na pastwę losu? Przecież nawet w domu nie wyrzucamy do muszli klozetowej podpasek, tamponów, wacików czy patyczków do uszu, spłukując wodę i, tym samym, zapominając o problemie. Nawet w domu zawijamy osobiste odpady w papier lub specjalne plastikowe woreczki, dopiero wtedy utylizując je w koszu na śmieci. Dlaczego zatem w górach, skałach, czy na spacerze w lesie postępować inaczej? Tym bardziej, że jest to śmieć jak każdy inny. Taki tampon, abstrahując od efektów wizualnych, rozkłada się tak długo jak m.in. wypluta przez nas guma do żucia, no chyba że wcześniej zje ją jakieś zwierzę lub ptak myśląc że to pożywienie.

W ciągu życia przeciętna kobieta zużywa 130 kilo produktów higieny intymnej – przeciętnie od 8.000 do 17.000 tamponów i podpasek. Stanowi to jedynie 0,5 procenta odpadów jednostkowych, ale w większej skali jest to ilość ogromna. „Miesięcznie w Polsce 10 milionów kobiet produkuje 150 milionów zużytych podpasek higienicznych, po roku zdołałyby dziewięciokrotnie wyłożyć nimi cały równik kuli ziemskiej” (źródło: ekokobieta.blogspot.com). Ile z tego można znaleźć w lasach? Czy aż tak trudno wziąć ze sobą zużyte produkty higieny intymnej?

Temat niewygodny – choć to realny problem

Celem ochrony specyficznego ekosystemu jaskiń Tatrzański Park Narodowy od lat już wydaje chętnym woreczki higieniczne, w których znajduje się zbrylająca substancja przypominająca żwirek dla kota, do których swoje potrzeby mogą załatwiać grotołazi. Skoro można to zrobić pod ziemią, tam zadbać o czystość, wynosić po sobie wszystkie wyprodukowane w trakcie akcji śmieci, tym bardziej nie powinniśmy mieć problemu z tym my – piechurzy, spacerowicze, wakacjusze.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.