05.07.2018

Co Ty zrobisz, żeby było mniej śmieci?

Pamiętacie naszą akcję z ubiegłego roku "Nie śmieć gościu"? Wierzymy, iż za sprawą naszego i waszego udziału w tym przedsięwzięciu, w górach (i nie tylko) znalazło się mniej śmieci. O ile mniej? To liczby rzędu kilku kilogramów? A może kilkudziesięciu czy kilkuset?

Efektów kampanii “Nie śmieć gościu” nie sposób oszacować, ale pewne jest to, że nadal mamy dużo do zrobienia. Nie wiem czy to ja jestem aż tak wyczulony, ale przebywając w górach poza Polską dostrzegam, że w tej kwestii jest tam lepiej niż u nas. Nawet w krajach z podobną do naszej historią, czy nawet mentalnością, czyli na Słowacji czy w Czechach. Na Szczelińcu można zobaczyć, iż szczeliny pomiędzy skałami, czy różnego rodzaju dziury, uważamy za idealne miejsca, aby wrzucić tam naszą pustą butelkę lub puszkę. Zawsze mnie dziwi, że taki pusty pojemnik jest dla właściciela cięższy niż pełny… Blisko granicy, w czeskim Skalnym Mieście czy Słowackim Raju, śmieci jest o wiele mniej. Prawda jednak jest brutalna – jesteśmy narodem śmieciarzy. Co robić? Zacznijmy może od siebie. Dawajmy dobry przykład!

Co Ty zrobisz, żeby było mniej śmieci?

Szklane butelki i plastikowe opakowania – to wciąż stały element krajobrazu w polskich górach i skałach… (fot. Piotr Deska)

Codziennie przed pracą udaję się do lasu z rowerem i psem. Mieszkam co prawda w Śródmieściu, ale mam to szczęście, iż tylko kilkaset metrów dzieli mnie od miejskiego lasu. Mam kilka swoich ulubionych tras, a każdą z nich przejeżdżam co kilka dni. W ciągu prawie dziesięciu lat praktycznie nie zdarzyło się, abym wyjechał z lasu bez jakieś puszki, butelki, opakowania po batonie, chipsach, cukierkach, papierosach itp. Najczęściej nie są to pojedyncze egzemplarze. A wiem, iż nie jestem jedynym „użytkownikiem” tego lasu, który tak postępuje. Jednak wielokrotnie widziałem również osoby, które taki śmieć wyrzucają. Co smutne, są też wśród nich ludzie, których widuję regularnie – np. jedna ze starszych pań, które chodzą z kijkami. Nie przeszkadza jej to jednak, by pozbyć się chusteczki do nosa, rzucając ją na pobocze ścieżki. Czas rozkładu? Zależy od opadów. Jeżeli jesteśmy świadkami takiej sytuacji, nie bójmy się kulturalnie zwrócić uwagę. Jeszcze nie zdarzyło mi się, aby taka osoba zareagowała agresywnie czy niekulturalnie, nawet jeżeli to był lokalny pijaczek idący na skróty do domu, z nieodłączną puszką piwa w ręce. Jednak nie to jest najważniejsze, aby zwracać uwagę. Zresztą nie każdy ma odpowiedni ku temu charakter. Apeluję jednak o to, aby widząc na szlaku jakieś wyrzucone opakowanie, przytroczyć je do plecaka. Nieważne czy ktoś wyrzucił je specjalnie, czy po prostu zgubił. Weźmy je. To najczęściej nic nie waży. A jeżeli my sami, turyści czy wspinacze, nie będziemy zbierać wyrzucanych przez innych śmieci, to kto to posprząta?

ekologia w górach

Co zrobić, by produkować mniej śmieci? Dobrym pomysłem będzie korzystanie z butelek wielorazowego użytku. Na zdjęciu butelka turystyczna Esbit Majoris Drinking Bottle. (fot. autor)

Sami również produkujmy mniej śmieci. Jak? Używajmy opakowań wielorazowego użytku. Zamiast małych batoników, spakujmy do plecaka owoce, czy większe opakowanie np. orzechów. W ten sposób nie będziemy podczas każdego odpoczynku produkować kolejnego śmiecia. No i chyba najważniejsze i najłatwiejsze do zrealizowania: używajmy butelek wielorazowych. W tamtym roku z bardzo ciekawą akcją edukacyjną wystąpił Tatrzański Park Narodowy. Apelował o niewnoszenie na szlaki powyżej schronisk jednorazowych butelek, lecz korzystanie właśnie z wielorazowych pojemników, które można przecież napełniać wodą z potoków. Nie jest oczywiście możliwe, aby podczas marszu przez każde góry korzystać ze źródeł czy potoków, ale ograniczmy zużywanie jednorazowych opakowań. Osoba aktywna jest w stanie wykluczyć z obrotu co najmniej 100 butelek rocznie. Pomnóżmy to przez sto osób. A przez tysiąc? Na szczęście w ostatnich kilkunastu miesiącach bardzo często porusza się w mediach kwestię nadmiernego zużywania tworzyw sztucznych. Może wreszcie przejrzymy na oczy? Bo jak nie my, to kto?

zasady w skałach

“Jeżeli złapie nas potrzeba, zróbmy to stosunkowo daleko od szlaku”. (fot. autor)

Ostatni wakacyjny apel dotyczy wstydliwego tematu, który poruszałem rok temu z okazji akcji “Nie śmieć gościu”, czyli wypróżniania. Nie będę się powtarzał, zainteresowanych zachęcam do przeczytania całego tekstu, podsumuję tylko krótko: jeżeli złapie nas potrzeba, zróbmy to stosunkowo daleko od szlaku. Z pewnością nic nas po drodze nie zje. Zakopmy nasze dzieło, a jeżeli nie mamy specjalnej łopatki, to można wykonać taki dołek nawet nogą (jeżeli mamy szczęście i stoimy na miękkiej ściółce). I nie zapomnijmy o równie ważnej sprawie – chodzi o papier! Nie rozrzucajmy go. Schowajmy go również! Papier będzie dłużej się rozkładać niż nasze dokonanie.

Życzę wszystkim udanych wakacji czy urlopu, z niezakłóconą przez góry śmieci, kontemplacją Gór.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.