20.02.2016

Buty Ocun Ozone QC – test

Model Ozone QC produkowany przez Czechów pod marką Ocun, a wcześniej Rock Pillars, jest bezsprzecznie jednym z popularniejszych w Polsce butów wspinaczkowych dla średnio-zaawansowanych i zaawansowanych wspinaczy. Można go dostać praktycznie w każdym dobrym sklepie górskim, zazwyczaj w bardzo konkurencyjnej cenie. Użytkowników Ozone'a spotkamy w skałach, na baldach, na treningach, a nawet w górach. Przeważająca większość z nich jest zadowolona. Dlaczego ja również do nich należę?

Buty Ocun Ozone QC są przeze mnie używane w zupełnie odmiennych pod względem warunków wspinaczkowych lokalizacjach: baldy w piaskowcu, na drogach sportowych na Jurze (nasz śliski wapień) i za granicą, na alpejskich drogach wielowyciągowych, oraz na sztucznej ścianie.  Z Ozonami mam do czynienia już od kilku lat, zarówno podczas wspinania na trudnych drogach jak i podczas treningów. Do tego bardzo intensywnie ( 4 – 5 razy w tygodniu), dzięki czemu mogę również ocenić ich dopasowanie do stopy po dłuższym użytkowaniu oraz trwałość.

Pierwsze wrażenia i dobór rozmiaru

Nowy Ozone otrzymał żółto-niebieską kolorystykę, rzucającą się w oczy nazwę producenta oraz wyraźne, nowe logo Ocun. Wydaje mi się, że design został ciekawie dopasowany do przeznaczenia, kolory są ładne i nawiązują do reszty kolekcji: sprzętu oraz ubrań. Czesi zadbali aby cała ich kolekcja była bardzo estetyczna, modna i utrzymana w jednolitym stylu. Co tu dużo pisać – to czy Ozone’y będą się komuś podobać, czy nie, to kwestia gustu, a o tym jak wiadomo się nie dyskutuje.  W każdym razie, na zdjęciach wspinaczkowych wyglądają dobrze; wstydu nie ma 😉

Łukasz Dudek w obiektywie Wojciecha Barczyńskiego

Łukasz Dudek podczas treningu na ścianie (fot. Wojtek Barczyński)

Dobranie odpowiedniego rozmiaru buta wspinaczkowego jest według mnie sprawą najwyższej wagi. Wszystko zależy od kształtu stopy i preferencji. Zdarza się, że jakiś model nam po prostu nie „leży” niezależnie od rozmiaru. Słyszałem opinie znajomych, posiadaczy szerokich stóp, że właśnie Ozone jest dla nich takim butem. Jednak nie zgadzam się, ponieważ sam mam dość szeroką stopę, a Ozone’a dobrałem idealnie. Muszę jednak przyznać, że jestem zwolennikiem bardzo ciasnego dopasowania i moje stopy są przyzwyczajone do mniejszego lub większego bólu. Na co dzień noszę buty o rozmiarze 43 a rozmiar moich Ozone’ów to 42. Mógłbym oczywiście zdecydować się na Ozone’y Plus, które są wygodniejsze, jednak obawiałem się utraty precyzji. Moje Ozone’y na początku trudno było założyć, były bardzo dobrze dopasowane i mocno opinały palce oraz piętę. Czasami słyszę, że w pierwszych dniach buty Ocun Ozone QC za mocno opinają stopę (zanim się dopasują), ale ja nie miałem takich wrażeń. Nawet przy pierwszej parze byłem zdziwiony, że są od razu takie wygodne.

Dużą zaletą Ozone’ów jest bez wątpienia fakt, że nie ulegają one żadnym deformacjom. But rozbijają się bardzo nieznacznie (mniej niż pół rozmiaru), dzięki dużej ilości gumy nie „puszcza” nawet na szerokość. Z tego co zaobserwowałem, but wyciągnięty z pudełka jest bardzo sztywny i twardy, z czasem jednak w przyjemny sposób „mięknie” i dopasowuje się do stopy. Po tygodniu, może dwóch, proces dopasowania jest zakończony – nie zauważyłem żeby but dalej się rozbijał.

Budowa i zakładanie

Cholewka Ozone’a wykonana ze skóry syntetycznej jest w większej części pokryta gumą, dzięki czemu but zawdzięcza dość dużą sztywność i twardość. Dodatkowo stopę „podtrzymuje” śród-podeszwa składająca się ponoć z dwóch elementów o różnej grubości (Suflex 0,7mm i 1,2mm) ustawionych tak, aby odpowiednia sztywność nie była okupiona kosztem czucia. Niebieski pas gumy mocno ściąga piętę i ścięgno Achillesa, a otok z przodu palców jest wysoki, mocno zaciągnięty nad palcami aż na zewnętrzną stronę buta (co tworzy tak zwany system 3 Force). Jest to patent Ocun’a, który zapewnia optymalną dystrybucję sił działających na stopę wspinacza. W praktyce oznacza to, że łatwo jest obciążyć całym ciężarem sam czubek buta.

Dodatkowo, to właśnie tej gumie, otaczającej przednią część buta, zawdzięczamy doskonałe opinanie śródstopia oraz możliwość skutecznego podhaczania palców. Czubek buta jest wysoki, co pozwala na bardzo mocne podwinięcie palców. Aby but działał jak najlepiej, podwinięte palce powinny całkowicie wypełniać górną przestrzeń przedniej części buta. Ozone posiada delikatnie zarysowaną asymetrię i lekko zakrzywiony w dół profil. Po założeniu nadaje stopie odpowiedni kształt. Takie ustawienie buta zapewnia dużą uniwersalność – dobrze wspina się w nim we wszystkich formacjach. Guma podeszwy to sprawdzony Vibram XS Grip, o którego właściwościach nie będę się rozpisywał – niczego więcej od gumy nie można wymagać.

Ocun Ozone QC, buty wspinaczkowe, wspinaczka skałkowa, test butów

Buty Ocun Ozone QC z podeszwą Vibram XS Grip i systemem 3-Force (fot. 8a.pl)

Dobre dopasowanie buta zapewniają dwa szerokie i solidne rzepy. W innych butach zdarzało mi się naderwanie, rozklejenie lub przetarcie rzepa, z tymi w Ozone’ach nie miałem jednak żadnych problemów. Gruby i wygodny język, wszyty jest w cholewkę w taki sposób, że nie przesuwa się i nie podwija, zabezpieczając w ten sposób odpowiednio podbicie. Nawet przy ciasno dobranym rozmiarze Ozone’a zakłada się dość szybko. Cholewka rozchyla się szeroko, a dwie pętle na pięcie są bardzo wytrzymałe.

Dodam jeszcze, że w porównaniu z poprzednimi Ozone’ami, w których również miałem przyjemność się wspinać, nowy model wydaje się ogólnie lepiej wykończony, bardziej precyzyjnie wycięty i sklejony, a nie zapominajmy, że są to buty robione ręcznie. W porównaniu z wcześniejszymi butami Rock Pillars’a, nowe Ozone’y zapewniają również lepsze czucie, dzięki zmianie materiału i grubości śród-podeszwy. Dla mnie Ozone’y są też butami bez porównania lepszymi od Pearl’i, swego czasu również bardzo popularnego modelu RP/Ocun, w których pokonałem najtrudniejsze drogi na Cimach (oczywiście w Podzamczu). Przede wszystkim sprawdzają się dużo lepiej w przewieszeniu i dachu. Dopasowanie pięty to „niebo, a ziemia”, a guma na palcach pozwala na ich podhaczanie, co w Pearl’ach jest prawie niemożliwe.

Test właściwy – wspinanie

Ponieważ, bałem się brać nowe buty od razu w skały, moje pierwsze, bliższe spotkanie z Ozone’em miało miejsce na panelu. Pomimo lekkiego bólu, który towarzyszył pierwszym sesjom treningowym, szybko doceniłem precyzję i pewność z jaką stałem na najmniejszych stopniach. Przyzwyczajony do treningowych „kapci”, byłem w szoku jak dobrze but potrafi stać na sztucznych stopniach. Różnica była odczuwalna szczególnie na baldach, na których haczyłem piętę, na chwytach o których bym nie pomyślał, że jest to możliwe; ale również na obwodach, gdzie dzięki pewnej pracy nóg robiłem zawsze o kilka przechwytów więcej. Według mnie, na treningach nie potrzebny jest aż tak dobry but jak Ozone, chociaż oczywiście wspina się w nim świetnie. W podejmowaniu decyzji jakich butów używać na panelu decydować będzie zazwyczaj budżet – tu buty Ocun Ozone QC wypadają bardzo dobrze na tle konkurencji z tej samej półki, można jednak zastanowić się nad innymi modelami (np. Pearl).

buty wspinaczkowe, test butów, Ozone, Ocun Testing Tour

Podczas treningu na panelu (fot. Wojtek Barczyński)

Jak wiadomo, na panelu wszystko stoi. Dlatego prawdziwy test Ozone’a rozpoczął się na Jurze, gdzie (również jak wiadomo) nic nie stoi 🙂 Uważam, że Jura stwarza bardzo trudne warunki, które są doskonałym poligonem dla testu butów. Jeśli jakiś but dobrze sprawdza się tutaj, jest spora szansa, że poradzi sobie wszędzie.

But na naszej Jurze spisuje się świetnie na malutkich stopieńkach, nawet dziurkach, pomimo że na początku dość słabo czułem stopnie. Jak się okazało po kilku kolejnych wyjazdach, kiedy but się dotarł, a czubek lekko zaokrąglił, czucie stopni poprawiło się znacznie. W kilku miejscach wymagających postawienia na tarcie, okazało się również, że buty Ocun Ozone QC spisują się znacznie lepiej od bardziej asymetrycznych konkurentów.

Podczas wyjazdów na Jurę odwiedziłem różnorodne miejsca, bardziej i mniej wyślizgane, pionowe i przewieszone, bulderowe i bardziej wytrzymałościowe (jak na Jurę oczywiście). Wszędzie wspinało mi się dobrze i jedyne zastrzeżenie jakie mogę mieć to trochę słabe czucie stopni, jeśli są to głębokie ale małe dziurki. Z czasem but spisywał się coraz lepiej – czubek wytarł się lekko, cholewka dopasowała się do stopy, i wspinanie stało się naprawdę przyjemne. Ozone świetnie sprawdza się również na długich westowych drogach – podczas wspinania nie odczuwam żadnego dyskomfortu.

Na baldy używam Ozone’y bez żadnych obaw. Świetna pięta, palce, precyzja i lepsze niż w mocno asymetrycznych butach stawianie na tarcie. W warunkach jakie oferuje bouldering w piaskowcu, Ozone’y sprawdzają się po prostu perfekcyjnie. Na trudnych przystawkach doceniłem gumę na przodzie buta, która umożliwia pewne podhaczenie palców. Znajduje się ona w optymalnym miejscu, a dodatkowo opinając stopę dookoła nadaje jej kształt ułatwiający podhaczanie. Pięta, wrzucana do ręki lub wyżej, na obłe póły, kanty czy mniejsze krawądki, trzyma pewnie, nie wyjeżdża, a but nie przekręca się na stopie. Nie ma też problemu z czujnym przenoszeniem ciężaru na malutkie „orzeszki” – Vibram wgryza się w nie i nie puszcza. Z utrzymaniem na tarcie nie ma również żadnych problemów – oczywiście każda guma trzyma świetnie na tej skale, jednak dzięki konstrukcji Ozone’a ustawienie dużej części stopy na tarcie jest możliwe i wygodne, czego nie można powiedzieć o wszystkich butach tej klasy.

Dodatkowo dzięki temu, że buty zdążyły się już dobrze dopasować do moich stóp nie miałem już w ogóle problemu z zakładaniem – „pyk” i pięta wpada! Szybko i wygodnie. Na baldach zauważyłem również, że Ozone’y nie są na szczęście delikatnym butem. Ostry piaskowiec nie zniszczył ani gumy, ani cholewki, ani nie przetarł rzepów. Nawet pomimo częstego zagniatania pięt (podczas chodzenia pod baldem- tak wiem, że nie powinno się tak robić) buty nie rozkleiły się ani nie zdeformowały.

Trwałość

Moje Ozone’y zawsze dopasowują się idealnie, czubki ładnie i równomiernie zaokrąglają. Nie wydaje mi się żeby zużywały się szybciej lub wolniej niż inne buty wspinaczkowe – standardowo. Z relacji znajomych wynika, że raczej nikt nie miał nigdy problemów z Ozone’ami, ani tymi z logo Rock Pillars, ani nowymi – z logiem Ocun.

Buty Ocun Ozone QC – podsumowanie

Ozone QC jest naprawdę wszechstronnym butem, nadającym się zarówno do użytku na co dzień, na  treningach na ścianie (jeśli nasz budżet na to pozwala), jak i na realizowanie ambitnych projektów na naszym maksie. W umiarkowanym zakresie trudności (do VI.4-VI.5) radzi sobie doskonale i myślę, że jest butem odpowiednim dla większości wspinaczy (ewentualnie plus dla tych o szerszej stopie). Powyżej tych trudności wydaje mi się, że kwestia doboru butów staje się bardzo indywidualna i każdy ma swoje sprecyzowane preferencje, jednak na pewno Ozone przypasuje wielu mocnym wspinaczom. Drobny dyskomfort jaki mogą odczuć niektórzy, rekompensuje z nadwyżką precyzja i doskonałe dopasowanie. System 3 Force i świetna pięta sprawiają, że jest to również but doskonały do boulderingu.

Odpowiadając na pytanie jakie postawiłem sobie na początku tego testu: buty Ocun Ozone QC, nie są tylko modelem popularnym ze względu na cenę i ładny wygląd – są też przemyślanymi butami dla zaawansowanych wspinaczy.

Buty Ocun Ozone QC

+ Plusy + – Minusy –
+ doskonałe na bardzo małych stopniach, głównie krawądkach

+ bardzo dobrze dopasowana pięta

+ świetnie spisują się w dużym przewieszeniu, dachu

+ duża ilość gumy zapewnia bardzo dobre podhaczanie palców

+ trwałość, solidność wykonania – nie rozbija się

– przy mocnym dopasowaniu poziom komfortu spada

– słabe czucie na małych dziurkach do czasu zaokrąglenia się czubka

 

Specyfikacja techniczna
Materiał skóra syntetyczna
Wyściółka microfibra
Śródpodeszwa Suflex 0,7/1,2 mm, 3D Fit
Podeszwa guma Vibram XS Grip ®
Profil lekko asymetryczny
Waga 454 g

Łukasz Dudek – światowej klasy wspinacz, zawodnik międzynarodowego Teamu Salewa. Pierwszy polski wspinacz, który pokonał trudność 9a. Autor najtrudniejszej drogi na Jurze – „Made in Poland” 9a oraz 40-ruchowego boulderu „Obsesja” 8c. Z Jackiem Matuszkiem dokonał przejść alpejskich wielkościanowych klasyków w ramach projektu Alpine Wall Tour. Łukasz Dudek wspina się w butach Ocun Ozone QC.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.