W tej recenzji zahaczę o kilka kontrowersyjnych tematów. Dlaczego pojęcie „gravel” wzbudza tyle emocji? Gdzie jest granica pomiędzy byciem amatorem a zaawansowanym biegaczem? Czy buty do biegania po lesie mogą być białe? Punktem wspólnym dla tych rozważań będą buty Salomon Aero Glide 4 GRVL, model do biegania w terenie mieszanym, który nie jest rewolucją względem poprzednika z ubiegłego roku, a raczej jego ewolucją.
Jeśli ktoś jest względnie biegły w języku angielskim, to jeszcze kilka lat temu słowo „gravel” tłumaczył bezpośrednio na język polski i nic poetyckiego z tego nie wynikało. Gravel = żwir. Uległo to zmianie w momencie przebicia się do mainstreamu typu roweru o tymże anglojęzycznym określeniu. Chodzi o rower z kierownicą typu baranek, bez amortyzatora i na pierwszy rzut oka wyglądającego jak kolarzówka, który według zwolenników pozwala rozwinąć większe prędkości na szosie niż rower MTB i wjechać w teren leśny i crossowy w przeciwieństwie do roweru szosowego. W dodatku jest przystosowany bikepackingowo, co pozwala na realizację długich tras z bagażami. Według przeciwników? Ni to szosa, ni to MTB. A na długie dystanse jeździ się z sakwami. Obie grupy są równie liczne i wydaje mi się, że każda z nich ma swoje racje, które wynikają wyłącznie z punktu widzenia. Dokładnie tak samo może być postrzegany „gravelowy” but biegowy Salomon Aero Glide 4.

W nasze ręce i na nasze nogi trafiają buty w ciekawej kolorystyce. Jesteś osobą, która marzy o jasnych butach do biegania po błocie, których nie będzie trzeba czyścić? Proszę bardzo – Salomon Aero Glide 4 GRVL występują między innymi w takiej właśnie wersji, czyli białej z licznymi brązowymi wstawkami. Jak nic kojarzą się one z plamami błota. Już sam design implikuje ich uniwersalne przeznaczenie. Mi się to podoba.

Mamy tutaj gęsto tkaną, dość grubą tekstylną cholewkę, którą spina system szybkiego wiązania Quicklace. Jednym pociągnięciem i zablokowaniem stopera możemy odpowiednio dopasować opięcie cholewki do stopy. Rozwiązanie ma zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Dla mnie jest to obojętne. Ważne, że w tym bucie to działa dobrze, ponieważ nic się nie luzuje i trzymanie jest takie, jakie być powinno. Pod systemem wiązania znajduje się dość mięsisty, dobrze dopasowany i raczej długi język, który również odgrywa swoją rolę w zapewnieniu pewnego trzymania stopy w bucie. Nadmiar gumki z systemu Quicklace można schować pod materiałem na języku, co jest praktycznym detalem.

Pianki w bucie jest sporo i wygląda ona na taką zapewniającą bardzo dużą ilość amortyzacji. Spód buta to dobrze wszystkim znana guma Salomona – Contagrip. Znajdziemy tu 2,5-milimetrowy bieżnik (kołkami bym go nie nazwał).
Wnioski przed pierwszym bieganiem? Salomon Aero Glide 4 GRVL to but dla początkującego biegacza, który ma zapewnić przede wszystkim miękkość i amortyzację. Taki uniwersalny „do wszystkiego na początek”. Ale czy tylko?

Producent deklaruje, że model Aero Glide 4 GRVL przeznaczony jest na teren mieszany, czyli asfalt, lasy, pola, parki i łąki. Ja akurat do lasu miejskiego mam ponad 2 km asfaltem i przyznaję, że chcąc tam pobiegać, czasami mam dylemat. Jak jest błoto, to szkoda mi tam wbiegać w ślizgających się na nim asfaltówkach. Jak jest sucho, to szkoda mi ścierać kołki w trailowych / górskich butach na asfaltowych dobiegach do owego lasu. I tu całe na biało (z brązowymi plamami) wchodzą (wbiegają) Salomon Aero Glide 4 GRVL.

Faktycznie widzę tutaj sens w hybrydowym przeznaczeniu tego modelu. W nomenklaturze asfaltowego biegacza zaklasyfikowałbym go jako „daily trainer”. But do codziennych treningów w umiarkowanym tempie. Taki, który zapewnia odpowiednią stabilizację, amortyzację, ale bez prędkościowych szaleństw. Testowany model na odcinku do mojego lasu odhaczył wszystkie punkty z tej listy.
A w lesie / parku? Tu również elegancko. Przemyślany bieżnik i guma zapewniają trakcję na tego typu nawierzchni. Ba, nawet da się z poczuciem kontroli nad sytuacją porobić podbiegi i zbiegi na górce pokrytej błotem i liśćmi. Bawiłem się lepiej niż zakładałem.
Spodziewałem się buta nieco „klockowatego” ze zbyt dużą ilością amortyzacji. Tymczasem… bawiłem się świetnie! Na tyle świetnie, że mimo iż w obecnej rotacji mam 4 pary butów, to na następne bieganie, które nie było związane z tą recenzją – ubrałem Salomon Aero Glide 4 GRVL. Dlaczego? Bo pianka. Jak na taką jej ilość jest niezwykle sprężysta i nie „zamula”. But daje fajne wybicie i bieganie w umiarkowanym tempie jest po prostu przyjemne. Myślę, że ma na to wpływ sprytny zabieg związany z ograniczeniem wagi buta. Pianka jest głęboko wyżłobiona po obrysie stopy wewnątrz buta i w tym miejscu nie ma też gumy z bieżnikiem. Moim zdaniem ten bieżnik nie jest tam potrzebny, bo trakcję zapewnia ten umiejscowiony po zewnętrznej stronie podeszwy.

A co mi się nie spodobało? Hmm, zauważyłem, że cholewka jest grubsza, niż zakładałem i miałem poczucie lekkiego przegrzania stopy. To można skorygować ubraniem cieńszej skarpety w cieplejsze dni, ale należy to mieć na uwadze.

Kolejny testowy bieg to odwrócona proporcja nawierzchni: mało parku, więcej asfaltu. I nadal czuję, że dobrze się bawię. Jest wygodnie, jest sprężyście i stabilnie. Waga buta oraz nieco agresywniejszy bieżnik niż w klasycznych asfaltówkach nie przeszkadza przy biegu w komfortowym tempie. Osoba, która zaczyna biegać, znajdzie w tym bucie komfort, stabilizację i amortyzację. Czyli wszystko, czego będzie potrzebowała i jeszcze w gratisie otrzyma sprężystość, dodającą czynnik dobrej zabawy. Bo odpowiedni zwrot energii to zawsze dobra zabawa. Postawmy jednak sprawę jasno: to nie jest but na szybsze jednostki treningowe. Fartlek? Można. Bieg z narastającą prędkością? W niewielkiej rozpiętości zakresów, owszem. Interwały, szybkie akcenty, czy starty w lokalnym biegu na 5 km z zamiarem zdobycia pierwszego miejsca? Nie polecałbym.

Badając opinię na temat tego buta spotkałem się z jedną, w której stwierdzono, iż but ten nadaje się do przebiegnięcia maratonu. Co ja o tym sądzę? Moim zdaniem przebiegnięcie pierwszego półmaratonu, czy maratonu jest tutaj jak najbardziej możliwe. Salomon Aero Glide 4 GRVL w tym kontekście nie da Ci jedynie zawrotnej szybkości. Ale jeśli nie chcesz się ścigać, a pokonać własne granice i ukończyć tego typu bieg w komforcie? Czemu nie, w Salomon Aero Glide 4 GRVL dasz radę!*
*o ile się przygotowałeś/aś i coś trenowałeś/aś 😉
Analogia do rowerowego gravela jest tutaj oczywista: Salomon Aero Glide 4 GRVL ma pozwolić na komfortowy i potencjalnie długi bieg po asfalcie lub zbliżonej twardej nawierzchni oraz po terenach crossowych i leśnych z niewielkimi trudnościami technicznymi. Nie pociśniesz w nim na asfalcie tak szybko jak w butach startowych / przystosowanych do tempowych jednostek. W terenie pobiegasz, ale w góry go nie zabierzesz.

Jeśli jesteś wszechstronnym i zaawansowanym rowerzystą, masz pewnie rower górski oraz szybki rower na jazdę po asfalcie. Jeżeli masz ochotę na coś pomiędzy, na śmiganie po okolicznym lesie, do dojazdów do pracy, na długie i komfortowe wyprawy w terenie miejsko-leśnym; pewnie masz również gravela. Jeśli nie masz przestrzeni na dwa rowery, gravel jest rozsądnym kompromisem. Jeśli zaczynasz przygodę z jazdą na rowerze i nie do końca potrafisz określić, czy bardziej jara Cię szybka jazda po asfalcie, czy techniczne górskie zjazdy i podjazdy? Inwestuj w gravela. Jeśli Twoja pasja się rozwinie bardziej w stronę gór lub bardziej w stronę asfaltu, zainwestujesz w dedykowane „narzędzie” do jej realizacji. Jeśli nie, to też okej – nadal będziesz bez presji katował swojego gravela, bo on jest trudny do zajechania.
Podmieńcie wszystkie słowa z powyższego akapitu związane z rowerem i jazdą, na słowa związane z butami i bieganiem. Wtedy będziecie wiedzieli, czy Salomon Aero Glide 4 GRVL są dla Was.

PLUSY:
MINUSY:
FAKTY:
Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.