01.12.2015

10 przydatnych patentów w butach górskich

W outdoorze, tak jak w innych branżach, trwa nieustanny „wyścig zbrojeń”. Kto nie idzie do przodu, nie poświęca czasu i pieniędzy na rozwój i badania, szybko zostaje w tyle. A kto raz odłączy się od peletonu, może mieć problem, by go dogonić.

Buty górskie to doskonały przykład zmian, jakie na przestrzeni lat zaszły w sprzęcie outdoorowym. Zmieniały się nie tylko materiały czy skóry z których produkowane było obuwie. Producenci prześcigali się także w wymyślaniu nowych rozwiązań, które miały podnieść ich komfort, jakość i żywotność. Pojawiały się pomysły lepsze i gorsze, część z nich okazała się jedynie zwykłym zabiegiem marketingowym. Są jednak wśród nich na szczęście takie, które naprawdę spełniają swoją funkcję. Poniższe przykłady to wybór dziesięciu ciekawych rozwiązań, które pojawiły się na przestrzeni lat i występują w dobrych butach trekkingowych. To detale które możesz odbierać jako “oczywistość”, ale to właśnie one sprawiają, że pewne buty zwyczajnie są lepsze niż inne.

1. Haczyki i blokady na sznurówki

Odpowiednie wiązanie butów to nie tylko problem, z jakim zmagają się przedszkolaki ćwicząć słynne „pętelki”. Właściwe dopasowanie buta do stopy, to także kluczowa kwestia każdego górołaza. Oczywiście odpowiednie związanie buta jest przysłowiową wisienką na torcie, najpierw trzeba bowiem wybrać najlepiej pasujący model i rozmiar – biorąc pod uwagę zastosowanie, szerokość i masywność stopy, wysklepienie itd.; zmiennych, które wpływają na komfort użytkowania jest wiele. Bez tego wszelkie próby zasznurowania buta tak, by dobrze trzymał stopę, będą bezowocne. Załóżmy jednak, że udało nam się wybrać idealny but, a rozmiar pasuje jak ulał. By nie nabawić się odcisków czy otarć, pozostaje już jedynie odpowiednie zasznurowanie. O ile w przypadku niskich butów turystycznych nie jest to wielka filozofia – są one zwykle dość miękkie i stosunkowo plastyczne – to w bardziej zaawansowanych, czy wysokogórskich modelach, może to być nieco trudniejsze. Co więcek, w wyższych butach nie chcemy jednolitego naprężenia sznurowadeł na całej długości. Chcemy też innego na podejściu, a innego na zejściu. Mocniej dociągamy sznurówki ruszając na szlak, luzujemy wieczorem widząc schronisko na horyzoncie. A przy tym nie chcemy by praca włożona w dociąganie, luzowanie itp. szła na marne już z trzecim czy nawet trzydziestym trzecim krokiem.

Standardowym rozwiązaniem są specjalne haczyki w okolicy kostki, które „utrzymują” dociągnięte w śródstopiu sznurówki na właściwym miejscu i umożliwiają poprawienie języka przed zasznurowaniem części powyżej kostki. Niektórzy producenci, np. Zamberlan, w topowych, wysokogórskich modelach o dużej sztywności stosują specjalny patent w postaci blokady dodanej w miejsce wspomnianego haczyka (by poluzować sznurówki, trzeba je ręcznie odblokować). Nieco inny patent mają natomiast buty górskie Salewa. Jej 3D Lacing System to połączenie dwóch typów blokad, dających łącznie trzy punkty, w których zaczepiamy sznurówki, by lepiej dowiązać buty i dopasować je do stopy: pierwszy (blokada) w śródstopiu- tuż za palcami, drugi (haczyk) w okolicach kostki i trzeci (haczyk) przy końcu sznurowania. Takie rozwiązania dają niemal 100% pewność, że sznurówka się nie wyślizgnie pod koniec “motania” i zawiązany but się nie poluzuje. Gwarantuje to także komfort noszenia przez dłuższy czas – sznurówki będą trzymały śródstopie tak samo mocno przez cały dzień użytkowania buta.

salewa 3d lacing buty górskie

3D Lacing czyli moc wiązania zmienna wraz z wysokością cholewki (fot. Salewa)

2. Wzmocnienie przodu buta

Pomysł banalny, a jednocześnie niezwykle przydatny. Rozwiązanie polegające na oblaniu noska twardą gumą jest znakiem rozpoznawczym marki Keen (KEEN.PROTECT™), ale stosują je w zasadzie wszyscy liczący się producenci butów, choć nie w tak widowiskowy i rzucający się w oczy sposób. Chroni ono palce stóp (kto choć raz nie uderzył o wystające kamienie lub korzenie?), a także podnosi żywotność butów. W bardziej technicznych modelach, wzmocnienie takie nie ogranicza się do gumowej osłonki- wnętrze cholewki kryje w sobie warstwy usztywniające które zabezpieczają przód buta przed zgnieceniem, deformacją.

3. Gumowy otok buta

Otok z twardej, gęstej gumy to istotny element solidnych butów trekkingowych. Przy poruszaniu się w trudnym, skalistym terenie nawet najbardziej odporne na przetarcia materiały syntetyczne czy gruba skóra z czasem będą ulegać zużyciu i tracić swoje właściwości. Dlatego wielu producentów decyduje się na obszerniejsze gumowe wzmocnienia na cholewce buta, które dłużej oprą się skale, kamieniom czy korzeniom. Nie oznacza to, że otok jest niezniszczalny – może zdarzyć się, że zauważysz na nim nacięcia, bruzdy i tym podobne uszkodzenia mechaniczne- wciąż jednak to lepsze aniżeli rozcięcie właściwej cholewki ukrytej pod otokiem. Gumowa osłona zapewnia też dodatkową i pewną ochronę przed wodą, idealnie sprawdza się podczas marszu w śniegu i na lodowcu. Naklejany otok w końcu usztywnia całą konstrukcję buta, dzięki czemu zachowuje on pierwotny kształt nawet po latach użytkowania w górskim terenie.

Buty górskie posiadają najczęściej otok o wysokości ok 3 – 4 cm. Wymiar ten pozwala zachować pożądany poziom oddychalności całego buta (trudno oczekiwać paroprzepuszczalności od gumy). Wysokość otoku nie pozostaje również bez wpływu na wagę obuwia, dlatego też często znajdziemy modele z osłoną np. na 2/ 3 obwodu. W modelach wysokogórskich oddychalność schodzi na dalszy plan (o tym dlaczego himalaiści wkładają nieprzepuszczalne worki plastikowe do wnętrza swych butów przeczytasz w poradniku Janusza Gołębia), otok więc podchodzi znacznie wyżej, koniecznie wokół całego obwodu.

otok w butach górskich

Otok otokowi nie równy (fot. 8a.pl)

4. Podeszwa przystosowana do konkretnych warunków

To kolejny istotny element współczesnych butów górskich. Podobnie jak kierowcy rajdowi dobierają opony z konkretnej mieszanki, odpowiedniej do rodzaju podłoża, tak dzisiejsi górołazi mogą kupić buty z odpowiednią podeszwą do preferowanej aktywności. I nie chodzi tu tylko o różne rodzaje bieżnika (różniące się głębokością “rowków”, w standardzie mające się samooczyszczać z zalepiającego je błota), ale także materiał, z jakiego wykonana jest podeszwa. Buty podejściowe z definicji umożliwiają podejście pod ścianę i wspinaczkę na prostszych wyciągach drogi (dobrze spisują się także na kamienistych szlakach czy via ferratach). Jeżeli ich podeszwa cała nie jest wykonana z gumy o lepszym, przypominającym to znane z butów wspinaczkowych tarciu, to mają zwykle specjalną strefę w okolicach czubka buta (strefa grip pod palcami), która umożliwia precyzyjne wstawianie stóp na stopniach i wspinaczkę po łatwych drogach. Najbardziej popularne są obecnie podeszwy włoskiej marki Vibram. Myliłby się jednak ten, kto chciałby wrzucić je wszystkie do jednego worka. Także tu nastąpiła specjalizacja – inny rodzaj podeszwy użyty został w butach trekkingowych, alpejskich, a jeszcze inny w tych przeznaczonych na zimę. Vibram króluje w outdoorze od prawie 80 lat, a czas ten został pracowicie wykorzystany: setki (o ile nie tysiące) wzorów bieżnika, ścisła współpraca z wiodącymi producentami butów górskich, skiturowych czy wspinaczkowych, rozliczne kompozyty z najnowszym MegaGrip na czele. Marka Vibram stała się synonimem trekkingowej podeszwy, a jej charakterystyczny, żółty znak jest chyba jednym z najlepiej rozpoznawalnych w outdoorowym światku.

5. System amortyzacji

Każdy, kto przez dłuższy czas wędrował po górach –niekoniecznie z ciężkim plecakiem – wie, jak ważnym elementem jest system amortyzacji, zarówno pięty jak i śródstopia. Pozbawione tego elementu buty górskie były w przeszłości męczarnią dla stóp. Większość producentów stosujących systemy pochłaniania uderzeń ma swoje własne technologie o enigmatycznie brzmiących nazwach. Rzecz sprowadza się w większości do użycia odpowiednich mieszanek gumy i sztucznych tworzyw różniących się twardością, elastycznością i poziomem absorpcji drgań, w kluczowych miejscach. Za amortyzację najczęściej odpowiada pianka PU lub EVA, z której zrobiona jest część śródpodeszwy. Może ona być, tak jak ma to np. miejsce w systemie Cradle® The North Face, połączona ze specjalnym profilem z termoplastycznego poliuretanu, który dodatkowo stabilizuje (i amortyzuje) okolice pięty. Producenci starają się tak dobrać stosowane przez siebie materiały, by zredukować do minimum liczbę drgań, które buty górskie przenoszą na stawy (np. system tłumienia drgań ZCS Zamberlana), a przy tym by system opierał się trwałej deformacji (działał tak samo w pierwszym jak i w pięćdziesiątym dniu użytkowania). Wisienką na torcie może być odpowiednia wkładka, zaopatrzona np. w żelowe wstawki lub cała wykonana z pianki, która umożliwia idealne dopasowanie do stopy.

6. Czasem niewidoczne, często niezauważane a bardzo istotne – śródpodeszwa

Znajduje się między twardą podeszwą (czarną gumą) a wewnętrzną wkładką. Odpowiedź na pytanie, dlaczego jest to istotny element buta padła już częściowo powyżej i wiąże się bezpośrednio z systemem amortyzacji. Warstwa tworzywa innego niż to w najbardziej spodniej części buta tłumi drgania, ułatwia przetaczanie stopy, “odchudza” buty górskie (pianki tu używane są najzwyczajniej w świecie lżejsze niż gęste kompozyty warstwy trakcyjnej). Nie jest to jednak jedyne zadanie, jakie spełnia śródpodeszwa. Często złożona jest tak naprawdę z kilku dodatkowych elementów: usztywniających szkieletów biegnących wzdłuż stopy (które chronią przed bocznym skręcaniem stopy),  czy np. z rantrantów umożliwiających montaż raków. W technicznych butach jej konstrukcja w niczym nie przypomina pianki buta biegowego (która sama w sobie jest już ogromnym osiągnięciem przemysłu obuwniczego), musi być trwała i dostatecznie sztywna, by mogła wytrzymywać spore obciążenia. Śródpodeszwa to we współczesnych butach trekkingowych i wysokogórskich twór złożony technologicznie.

zamberlan podeszwa

Czay gdy podeszwa składała się z 1 tworzywa minęły. (fot. Zamberlan)

7. Sznurówki schodzące do palców

Jest to rozwiązanie zapożyczone z butów wspinaczkowych i rozpowszechnione we wspomnianych już butach podejściowych, a także – obecnie coraz częściej – w butach hikingowych czy trekkingowych. Rozwiązanie to polega na tak głębokim osadzeniu języka by wiązanie sznurowadeł zaczynało się tuż za palcami, niedaleko czubka buta. Pozwala to znacznie lepiej dopasować but do stopy: niejako “zebrać” ewentualne luzy w cholewce i polepszyć czucie terenu (właśnie przez to, że stopa będzie miała styczność z cholewką). Patent ten sprawdza się przede wszystkim tam, gdzie zależy nam na maksymalnie mocnym trzymaniu- w skalnym terenie, na małych stopniach gdzie ciężar spoczywa na palcach itp. Sznurowanie od nasady palców znajdziesz w butach górskich dedykowanych przewodnikom, na via ferraty.

salewa mtn trainer buty podejściowe

Sznurówki schodzące nisko aż do palców (fot. 8a.pl)

8. Wszywane języki

Języki w tanich butach nie są połączone po bokach z cholewką, przez co ruszają się w trakcie marszu – powodują otarcia i gorzej trzymają stopę. Dobre obuwie ma język wszyty w cholewkę, co zapewnia nie tylko utrzymanie go w odpowiednim miejscu, ale chroni także przed wnikaniem do buta piasku, kamyków i wody. W zaawansowanych modelach do ambitnej turystyki, język i cholewka mogą być wykonane z jednego kawałka skóry, a jak powszechnie wiadomo, zminimalizowana liczba przeszyć wpływa korzystnie na wodoszczelność butów.

9. Wykończenie górnej części cholewki miękkimi materiałami

Miejsce, w którym kończy się but musi być odpowiednio wykończone, by nie powodowało otarć przy wielogodzinnym marszu. Dlatego element ten wykonany jest zwykle z innego rodzaju skóry (bardziej miękka), specjalnych siateczek czy pianek, które zapewnią komfort użytkowania. Specjalistyczne buty do alpinizmu czy turystyki lodowcowej mają też często specjalny neoprenowy kołnierz (rozwiązanie to stosuje np. Salewa czy Zamberlan), który zapobiega dostawaniu się śniegu do buta (zazwyczaj nie ma wówczas potrzeby stosowaniu stuptutów, które niepotrzebnie grzeją nogę).

10. Membrana – to co sprawia, że buty górskie opierają się wodzie

To problemy z jakimi od początków produkcji butów turystycznych i trekkingowych musieli się zmierzyć producenci. Gruba licowa skóra, pokryta warstwą wosku zapewni co prawda ochronę przed wodą, ale a) waży swoje, b) jest sztywna, c) jest ciepła. I każda z tych cech może być w pewnych okolicznościach ogromną zaletą, ale świat nie jest czarno-biały, a nie każdy ma takie same oczekiwania względem wyposażenia. Lżejsze, wygodniejsze, szybciej schnące i oddychające buty górskie były i są pożądane. Zastąpienie grubej skóry cieńszą, czy w końcu syntetyczną tkaniną wyzwania jako tako nie stanowiło. Problemem z którym należało się zmierzyć było zachowanie wodoodpornych walorów skóry. Jak sprawić by materiał lekki i przewiewny nie był aż tak narażony na szybkie przemakanie? Oczywiście w niektórych zastosowaniach czy okolicznościach odporność na wodę nie jest aż taka ważna i z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć możemy, że burza nas nie zaskoczy a z rosą na 100% się nie zetkniemy. Mając jednak na uwadze nieprzewidywalność pogody, długość wyjazdu itp. często okazuje się że naprawdę potrzebujemy wodoodpornych, a jednocześnie oddychających butów. Lekkich. Rewolucją było zastosowanie membran, w tym tej najbardziej znanej i rozpowszechnionej, czyli GORE-TEX. Cieniutka warstwa PTFE rozciągana w wielukierunkach tworzy porowatą strukturę gdzie pojedynczy otwór jest dostatecznie duży by przepuścić molekuły wody w postaci pary wodnej (pot), a jednocześnie zbyt mały aby przedrzeć mogła się przezeń kropla. Dzisiejsze laminaty od W.L. Gore zapewniają bardzo wysoki poziom nieprzemakalności i bardzo dobrze przy tym oddychają (miejmy jednak na uwadze, że membrana, nawet najlepsza, zawsze będzie pewną barierą dla pary wodnej), są jednoczęsnie lekkie i elastyczne.

membrana gore-tex w butach

Membrana GORE-TEX chowa się pomiędzy wierzchem cholewki (skórą, tkaniną) a podszewką.

Oczywiście, by móc powiedzieć, że jakieś buty górskie „są dobre” nie muszą mieć wszystkich wymienionych patentów, rozwiązań i technologii – inne będą istotne w niskich butach turystycznych, a jeszcze inne w modelach do ambitnego trekkingu, turystyki lodowcowej czy wysokogórskiej. Warto jednak je znać, by widzieć różnicę, a szukając modelu do preferowanej aktywności, dokonać świadomego wyboru.  

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.