07.04.2017

Test Salewa Pedroc – kurtki z membraną GORE-TEX® Active

Moje wyprawy w 2016 roku cechowała spora różnorodność. Początek lata to wejście na Mont Blanc i trawers masywu tej góry. Po kilkunastu dniach przerwy wyjazd na Islandię i przejście ponad 900 km w poprzek wyspy. Na koniec – Główny Szlak Beskidzki light & fast. Zwłaszcza dwie pierwsze przygody wymagały sprawdzonego wyposażenia, a przy tym dość lekkiego, by nieść je przez setki kilometrów w dal lub tysiące metrów w górę.

Jednym z kluczowych elementów podczas ostatnich wędrówek była kurtka. Na najwyższym szczycie Alp potrzebowałem lekkiego modelu, który zapewniłby mi kompletną ochronę przed wiatrem, swobodę ruchów, a przy tym niską wagę. Islandia podobnie, ze względu na pogodę, wymagała – w miarę możliwości – wodoodpornego ubrania, ale takiego, którego nie bałbym się dźwigać przez setki kilometrów. Roztrząsając dylemat wytrzymałość – wodoodporność – waga, zdecydowałem się na model Salewa Pedroc z membraną GORE-TEX® Active.

Czym jest ta membrana GORE-TEX® Active?

GORE-TEX® Active to jedna z odmian znanej rodziny membran. Odmian – ponieważ GORE-TEX® wytwarzany jest w wielu różnych wariantach i nie istnieje jeden, „standardowy” rodzaj tej membrany. Kolejne jej odmiany różnią się strukturą oraz rodzajem materiału, na który naniesiona została wodoodporna, a przy tym oddychająca powłoka. Więcej o różnych rodzajach membrany GORE-TEX® przeczytasz w odrębnym artykule na ten temat.

Moje priorytety

Poszukując właściwej kurtki zadałem sobie pytanie: czego od niej oczekuję? Odporność na deszcz i wiatr były oczywistością. Za bardzo ważne uznałem także wagę. Po doświadczeniach z ciężkimi kurtkami, których materiał wierzchni nasiąkał wodą, zamieniając je w ciężki worek, zawęziłem obszar poszukiwań do modeli o wadze mniejszej niż 400 gramów. Ważnym czynnikiem była oddychalność – długa wędrówka z obciążeniem 20 i więcej kilogramów to znaczny wysiłek i konieczność odprowadzenia potu na zewnątrz. Na koniec – wytrzymałość mechaniczna. Nie jestem alpinistą, ale moja kurtka regularnie ma kontakt ze skałami czy lodem. Nie musi więc być pancerna, niczym kurtka wspinacza tatrzańskiego, ale wciąż wytrzymywać tarcie np. o wystające skały.

Wczytuję galerię

Skoro wodoodporność i waga były priorytetami, jaka ochrona będzie najlepsza? Wybór padł na GORE-TEX® Active. Ta membrana zapewnia bardzo dobrą ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, dając wysoką oddychalność i lekkość samej tkaniny.

Waga i oddychalność

Pierwsze wrażenie? Kurtka jest niezwykle lekka. Mimo rozmiaru XXL jaki noszę, jej waga wynosi dokładnie 350 g. W porównaniu z modelami, jakie poprzednio nosiłem to duży skok – moja pierwsza kurtka z membraną, kupiona w 2003 roku, była dwuipółkrotnie cięższa.

Niska waga nie oznacza jednak mniejszej wytrzymałości. Nawet w dotyku materiał wierzchni kurtki sprawia wrażenie solidnego. Nie jest to na pewno nylonowa wiatrówka, o splocie włókien niczym papier. Nylonowy materiał jest cienki, ale nie przesadnie delikatny, co przekłada się na odporność w kontakcie ze skałą czy ostrymi gałęziami beskidzkich świerków.

Nie chciałbym zabrać tej kurtki np. na penetrowanie niedostępnych jaskiń, z której wyszłaby brudna i być może z jedną – dwiema szramami. Bez wahania zabiorę ją jednak na długą wędrówkę górską, także w terenie skalnym; na długą drogę alpejską czy na wspinaczkę, jako osłonę przed możliwym deszczem. Przy swojej lekkości, kurtka jest także świetnie wykończona od środka – membrana zabezpieczona jest przed ścieraniem, a każdy szew podklejony.

Niewielka waga sprawia, że kurtkę mogę zwinąć do wnętrza jej kaptura i zmieścić w każdym bagażu, nie odczuwając jej ciężaru. Wodoodporna powłoka zabezpiecza nylonowy materiał przed namakaniem wodą, kurtka nie przybiera więc na ciężarze.

W parze z lekkością idzie też oddychalność. Spośród wszystkich membran to właśnie GORE-TEX® Active najlepiej uwalnia wilgoć na zewnątrz, nie dopuszczając do zapocenia. Nawet podczas intensywnego marszu w deszczowy dzień towarzyszyło mi w niej uczucie komfortu. Woda nie wnikała do środka, a kurtka dobrze odprowadzała pot, powstający podczas intensywnego marszu z 15-20-kilogramowym plecakiem. Dobrze umiejscowione kieszenie sprawiają, że niepotrzebne stają się wywietrzniki pod pachami.

Wygoda i przydatność

Jak to zwykle bywa, o komforcie noszenia ubrania decydują detale.

Krój kurtki jest minimalnie dopasowany, przez co mieszczę pod nią kilka warstw ubrania lub sweter puchowy bądź syntetyczny. Podczas trawersowania Islandii regularnie miałem pod nią dwie koszulki oraz dwie bluzy Powerstrech. W zimny dzień mogłem dodać do tego zestawu cienką kurtkę puchową. Nie jest jednak workowata, dlatego po założeniu np. cienkiej bielizny syntetycznej bądź merino, mogę wziąć ją na trening i pobiec „dychę” nawet w zimnym deszczu. Pedroc jest więc modelem na 4 pory roku.

W kurtce Salewy wielkim plusem są kieszenie. To oczywiście moja preferencja i nie każdy musi się z nią zgodzić, ale zdecydowanie wolę kieszenie umieszczone wysoko, na piersi. Mogę je wówczas otworzyć również nosząc uprząż lub mając zapięty pas plecaka. Takie rozwiązanie ułatwia schowanie w nich jakiegoś drobiazgu, wsunięcie dłoni lub wentylację. Wykonane wewnątrz z cienkiej siatki kieszenie spełniają świetnie rolę wywietrzników, którymi reguluję termikę ciała. Zamykane są wodoszczelnymi zamkami, nie wpuszczającymi deszczu. Główny zamek osłonięty jest natomiast wewnętrzną listwą.

Wygodę noszenia przy założonym kapturze poprawia także miękka wyściółka na brzegu kołnierza oraz na karku. Dzięki niej nylonowy materiał nie drapie nawet, gdy na długim szlaku zapuszczę brodę.

Wczytuję galerię

Kaptur dobrze osłania głowę. Jest skrojony dość oszczędnie, przez co nie zmieścimy pod nim np. kasku wspinaczkowego. To zrozumiałe, gdyż kurtka w zamyśle ma służyć bardziej tym, którzy w górach wędrują na lekko, biegają i wykonują aktywności wymagające dobrej oddychalności. Wspinacze wybiorą prawdopodobnie kurtkę z membraną GORE-TEX® Pro, o wyższej wytrzymałości, ale cięższą. W praktyce, gdy wiatr pod szczytem Mont Blanc stał się nie do zniesienia, po prostu założyłem go pod kask i kontynuowałem marsz. Natomiast sama regulacja kaptura jest bardzo dobra i pozwala idealnie dopasować go do głowy.

Test Salewa Pedroc – podsumowanie

Salewa Pedroc to bardzo udany model, który szybko stał się moją podstawową garderobą na wyjazdach. Sprawdziła się na dystansach setek kilometrów, w deszczu, śniegu i silnym wietrze. Zdecydował o tym sam laminat – wodoodporny i dający osłonę w każdych warunkach, a przy tym bardzo lekki i świetnie oddychający. Po bardzo dobrym sezonie na pewno będzie moim pierwszym wyborem podczas kolejnych wędrówek i wspinaczek.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.