Jesteś fanem gór? Szukasz porady na temat sprzętu?

Jesteś we właściwym miejscu!

Zapisz się na neswletter

Tylko artykuły z konkretną wiedzą.

Wanna get our awesome news?

We will send you emails only several times per week. Isn't that cool?

Subscribe!

Actually we will not spam you and keep your personal data secure

12.10.2016

Średniodystansowe szlaki piesze w Polsce

Miniony rok oznaczał dla mnie odkrycie banalnej prawdy. Tak banalnej, że aż wstydzę się ją przytoczyć, ale niech tam: cudze chwalimy, swego nie znając. Z entuzjazmem wypowiadamy się o górach na drugim końcu globu, zapominając o tym, co mamy wokół swojego domu. Przyłapałem się na tym i ja.

Kiedy ktoś pyta mnie o najpiękniejsze znane mi miejsca, do głowy przychodzą mi połoniny Karpat rumuńskich, surowe krajobrazy Pamiru, monumentalne himalajskie ściany, idealnie puste przestrzenie centralnej Islandii. Długodystansowe wędrówki pomagają mi docierać w miejsca, które ogląda niewiele oczu. Co jednak robić, gdy wróci się do domu? Gdy wymarzony urlop się skończy, wakacje miną, a lato ustąpi miejsca kapryśnej jesieni? Z jednej strony – można rozłożyć się w fotelu i czekać do kolejnego lata, z drugiej – czy warto tracić ten czas? Tylko dokąd iść, gdzie znaleźć szlaki piesze dające szansę długiego wędrowania, kiedy wróci się do Polski?

Łukasz Supergan na Głównym Szlaku Świętokrzyskim

Na Głównym Szlaku Świętokrzyskim (fot. autor)

Kiedy zaczynam lub kończę sezon, nie potrzebuję wielotygodniowych wyzwań, ale czegoś krótszego, co pozwoli mi utrzymać formę przez jesień i zimę, a potem rozruszać ciało na wiosnę. Czegoś, co będę mógł przejść w jeden długi weekend, najwyżej w tydzień. Jednocześnie szukam przejścia, które będzie całością, kompletnym szlakiem, czegoś co pozwoli mi powiedzieć „skończyłem to”. Takim celem okazały się w tym roku polskie szlaki średniodystansowe.

Potrzebowałem kilku lat spędzonych na zagranicznych ścieżkach, by tej wiosny znaleźć i docenić takie miejsca.

Szlak średniodystansowy – czyli jaki?

Czy mamy w Polsce szlaki piesze długodystansowe? Cóż, kwestia definicji. Dla mnie „długi dystans” zaczyna się tam, gdzie kończy się najdłuższy Główny Szlak Beskidzki. Wielu turystów może się w tym momencie obruszyć – w końcu to nasz najdłuższy, honorowy szlak! Spróbujmy go jednak porównać do ponad sześć razy dłuższego Appalachian Trail czy jedenastokrotnie dłuższego Continental Divide Trail w USA, a skala stanie się inna. Dlatego, na własny użytek, uznałem, że spośród polskich szlaków tylko Główny Beskidzki nazywam „długimi”. Nad Głównym Sudeckim się waham. Te krótsze, liczące od 100 do 400 kilometrów, nazywam w myślach „średnimi”.

Dlaczego warto zwrócić na nie uwagę? Powodów jest kilka. Są dość długie, by ich jednorazowe przejście było wyzwaniem. Jednocześnie są zazwyczaj dość krótkie, by idący na lekko piechur uporał się z nimi w tydzień. Niektóre, liczące nieco ponad „setkę”, mogą być celem jednego weekendu. Te dłuższe mogą być robione na raty, podczas dwóch-trzech. Wszystkie prowadzą w pobliżu cywilizacji, można więc zejść z nich w połowie drogi, wrócić do domu, a potem wrócić w to samo miejsce. Idealne wyzwanie dla kogoś, kto chce spróbować wielodniowej przygody w górach, nie skacząc przy tym na głęboką wodę. Wszystkie one są znakomitym wstępem przed porwaniem się na długi dystans.

Takich szlaków pieszych jest w polskich górach kilka. Oto mój subiektywny wybór.

Główny Szlak Świętokrzyski

„Najkrótszy z najdłuższych” jak go nazywałem, idąc nim wiosną tego roku. Liczący 105 km łączy niemal wszystkie świętokrzyskie pasma górskie, schodząc także do ważnych miejscowości między nimi. Na trasie przechodzimy przez Świętokrzyski Park Narodowy. Nie ma na nim schronisk, ale baza noclegowa w mijanych miasteczkach jest bardziej niż wystarczająca. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zabrać także własny namiot, choć ja znakomicie zastąpiłem go płachtą biwakową.

GSŚ to idealny szlak na długi weekend, do przejścia w 2-4 dni. Położony w połowie drogi między Warszawą, a Krakowem, jest dobrze skomunikowany z obydwoma miastami.

Główny Szlak Świętokrzyski - przebieg

Przebieg szlaku

Główny Szlak Świętokrzyski las

Choć Góry Świętokrzyskie nie są zbyt wysokie, to pięknych miejsc na szlaku nie brakuje (fot. autor)

Mały Szlak Beskidzki

Jego nazwa i przebieg nie są przypadkowe. Poprowadzono go przez te pasma Beskidów, które Główny Szlak Beskidzki omija. Są to: Beskid Mały, Makowski i Wyspowy. Jego początek to Bielsko Biała, koniec – szczyt Lubonia Wielkiego w Beskidzie Wyspowym. Na całej długości oznakowany jest na czerwono, łącznie liczy 137 km. Choć nie wydaje się dużo dłuższy od Świętokrzyskiego, wymaga więcej czasu. Przewyższenia są tu dużo większe, ścieżki trudniejsze i bardziej zagmatwane, choć nawigacja nie powinna sprawić problemów. W razie potrzeby można MSB rozbić na dwie części, kończąc pierwszą połowę w Myślenicach i kontynuując np. tydzień później. Po drodze mamy już schroniska górskie.

Mały Szlak Beskidzki - przebieg

Przebieg szlaku

Jezioro Międzybrodzkie

Jezioro Międzybrodzkie to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów na szlaku (fot. autor)

Główny Szlak Beskidu Wyspowego

Szlak niezwykły, bo tworzący, zamiast linii, zamkniętą pętlę. Mocno zresztą zagmatwaną, pełną zakrętów, ślepych uliczek i wijącą się przez te niezbyt uczęszczane góry. Dzięki skomplikowanemu przebiegowi liczy aż 320 km, trudno go więc polecić na weekend. W istocie nawet tydzień może nie wystarczyć na skompletowanie go w całości.  Nie prowadzą nim znaki jednego koloru, ale wszystkich możliwych – jest kombinacją, stworzoną kilka lat temu z krótszych odcinków już istniejących szlaków.

Przebieg szlaku bez jego bocznych odbić, z których można rozpocząć wędrówkę. Na rysunku zaprezentowane wyjście z miejscowości Łącko

Przebieg szlaku bez jego bocznych odbić, z których można rozpocząć wędrówkę. Na rysunku zaprezentowane wyjście z miejscowości Łącko

Beskid Wyspowy Lubiń Wielki (fot. autor)

Luboń Wielki – jeden z najbardziej charakterystycznych szczytów Beskidu Wyspowego, no i wyjątkowe schronisko na szczycie (fot. autor)

Szlak Szklarska Poręba – Wałbrzych

Sudety to nie tylko Główny Szlak Sudecki, zbyt długi, by mierzyć się z nim w kilka dni. To także krótsze odcinki, mające mniej niż 200 km. Jak choćby zielony szlak ze Szklarskiej Poręby do Wałbrzycha. Liczący jedynie 103 km, spina ze sobą kilka pasm Sudetów Zachodnich i Środkowych. Zaczyna się w Górach Izerskich i przez Karkonosze oraz Rudawy Janowickie prowadzi w Góry Wałbrzyskie i Kamienne. Nie dociera do Kotliny Kłodzkiej, omija więc np. znane z niezwykłej rzeźby Góry Stołowe. Mimo to jest pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika Sudetów!

Przebieg szlaku

Przebieg szlaku

Zamek Chojnik w zimowej aurze (fot. Wikipedia / Jojo / domena publiczna)

Zamek Chojnik w zimowej aurze (fot. Wikipedia / Jojo / domena publiczna)

Niebieski szlak Tarnów – Wielki Rogacz

Pogórza Beskidzkie to teren niedoceniany, który najczęściej omijamy w drodze w „prawdziwe” góry. Tymczasem są to tereny niezwykle malownicze. Liczący 184 km niebieski szlak prowadzi przez Pogórze Ciężkowickie i Rożnowskie, Beskid Wyspowy, Gorce, Pieniny aż w Beskid Sądecki.

Przebieg szlaku

Przebieg szlaku

Widok na Trzy Korony

Widok na Trzy Korony ze szlaku niebieskiego (fot. Marek Szczypiorski)

Szlak Trzech Pogórzy

120-kilometrowy żółty szlak, biegnący przez trzy pogórza karpackie (stąd jego nazwa): Ciężkowickie, Strzyżowskie i Dynowskie. Łączy doliny rzeki Białej oraz Sanu. Dawniej prowadził jeszcze przez dwa dalsze regiony (Pogórze Rzeszowskie i Przemyskie), kończąc się w Przemyślu, ten odcinek jednak przestał istnieć. A szkoda, gdyż byłaby to wspaniała trasa, łącząca wszystkie „pasma pogórzańskie” we wschodniej Polsce.

Szlak Trzech Pogórzy - przebieg szlaku mapa

Przebieg szlaku

Szlak Orlich Gniazd

Gdy nie mamy ochoty na mierzenie się z górami, zawsze można udać się na wyżyny. Znajdziemy tam, liczący 164 km, czerwony szlak z Krakowa do Częstochowy. Po drodze mija warownie, tak charakterystyczne dla Jury, w tym Zamek Ogrodzieniec czy Zamek w Pieskowej Skale i to im właśnie zawdzięcza swoją nazwę. Zahacza też o jurajskie tereny wspinaczkowe oraz Ojcowski Park Narodowy.

Szlak Orlich Gniazd - przebieg szlaku mapka

Przebieg szlaku

Okiennik Rzędkowicki (fot. Piotr Czmoch)

Okiennik Rzędkowicki (fot. Piotr Czmoch)

Szlaki piesze wokół miast

Co najmniej kilka polskich miast posiada swoiste „obwodnice” poprowadzone wokół nich. Dopiero niedawno odkryłem, że wokół mojej rodzinnej Warszawy wyznaczono już dawno czerwony szlak, tworzący 3/4 okręgu. Razem z krótkimi szlakami łącznikowymi otacza on stolicę Warszawską Obwodnicę Turystyczną, pierścieniem liczącym 240 km w obwodzie.

Innym jest Szlak Okrężny Wokół Łodzi – ponad 175 km.

Pisząc te słowa nie mogę powstrzymać się przed puszczeniem oka do ekipy 8a.pl 😉 Tak, Wy też macie swój szlak – Szlak Okrężny Wokół Gliwic. Znakowany na żółto biegnie na terenie miasta i w jego sąsiedztwie, a 138 km zaprasza, by zmierzyć się z nim w któryś długi weekend.

Dlaczego warto? Bo przygoda może czekać tuż za progiem. Poza tym to idealne miejsce dla zajętego mieszczucha, mającego tylko 1-2 dni wolnego w… miesiącu 🙂

Czy warto zwracać uwagę na te, trochę zapomniane, „średniodystansowe” szlaki piesze? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Są świetną rozgrzewką na wiosnę, przed sezonem wędrówek. Jesienią i zimą nie pozwalają się rozleniwić, i „obrosnąć w sadło”. Dla tych z Was, którzy planują przygodę na długim dystansie, będą idealnym treningiem. A dla wszystkich lubiących polskie góry – po prostu fajną, kilkudniową przygodą.

W tym roku doceniłem polskie „średniodystansowe”. Spróbujcie – naprawdę warto.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.