29.08.2017

Jaki namiot na rower? Wybieramy namiot do turystyki rowerowej.

Turyści na rowery! - można by rzec, parafrazując hasło popularne w czasach słusznie już minionych. Moda na podróże z sakwami przyszła, a mówiąc bardziej precyzyjnie - przyjechała do nas z Zachodu, gdzie widok kolarzy dźwigających na bagażnikach cały swój wyprawowy dobytek nie należy do rzadkości.

Polscy miłośnicy dwóch kółek nieco przespali moment, gdy wypady z sakwami zaczynały być modne, a teraz starają się dogonić europejski peleton. Chociaż do tzw. rowerowych rajów jeszcze trochę nam brakuje, to postęp widoczny jest gołym okiem. Na polskich drogach z roku na rok przybywa sakwiarzy, których nie bawią już jednodniowe przejażdżki po najbliższej okolicy. Takich, którzy z niecierpliwością wyczekują momentu, gdy można spakować bagaż i wyruszyć gdzieś w nieznane. Wypchane sakwy to niekwestionowany symbol, po którym poznaje się rowerzystów-długodystansowców, ale żeby uskutecznić ambitne plany, należy skompletować też pozostały sprzęt. Prawdziwy dwukołowy podróżnik ceni sobie niezależność, co dotyczy także (a może przede wszystkim) kwestii noclegów. I tu często rodzi się pytanie: jaki namiot na rower?

Turystyka rowerowa – na czym polega jej fenomen?

Rower i namiot – to połączenie nie może dziwić, jeśli przyjrzymy się bliżej temu, kto decyduje się na dalsze eskapady na dwóch kółkach. Nasze poczciwe “bicykle”, chociaż ich zasięg jest dużo skromniejszy, niż ten, który oferują samochody, dają większe poczucie niezależności. To zupełnie inna kategoria doświadczeń. Przemierzając świat na rowerze, nie jesteśmy zamknięci w “metalowej puszce”, wszystko jest więc na wyciągnięcie ręki – a raczej kończyn dolnych, bo docieramy tam, gdzie nas nogi poniosą. Podobne doznania są udziałem motocyklistów, chociaż tutaj granicę niezależności wyznacza poziom paliwa w baku. U sakwiarzy jest to fantazja oraz siła mięśni. Rower pozwala uniezależnić się od cen na stacjach benzynowych, namiot – planować trasę, bez oglądania się na infrastrukturę. Te dwa elementy najpełniej definiują ukochaną przez rowerzystów wolność.

Jaki namiot na rower? Wybieramy namiot do turystyki rowerowej.

Rower, sakwy i namiot – taki układ zapewnia pełną niezależność. (fot. Rafał Czarnecki)

Pakowanie sakw, czyli dylematy długodystansowców

Dylematy, jakie mają sakwiarze szykujący się do swoich wypraw, nie różnią się zbytnio od tych, znanych wędrowcom długodystansowym. W obu przypadkach na jednej szali kładziony jest sprzęt, który może się przydać na trasie – na drugiej każdy gram, który trzeba będzie przetransportować, korzystając z siły własnych mięśni. Konieczne jest znalezienie dobrze wyważonego kompromisu. Należy też pamiętać, że masa jest tylko jednym z parametrów. Pod uwagę należy wziąć także gabaryty. “Instalowanie” bagażu przypomina tu trochę układanie klocków. Wszystko musi do siebie pasować, bo wystające elementy nie służą wygodzie podróżowania, a czasami mogą wręcz być niebezpieczne. Pakować trzeba się z głową.

Namiot do turystyki rowerowej – na co zwracać uwagę?

Dlaczego rowerzyści zabierają ze sobą taki balast, nawet jeśli nie wyjeżdżają poza granicę “cywilizacji”? Namiot zdecydowanie ułatwia całą logistykę wyjazdu, pełniąc jedną z dwóch ról:

  • Noclegu podstawowego (gdy zależy nam na minimalizacji kosztów lub wybieramy się w miejsca, gdzie na hotele, pensjonaty bądź schroniska liczyć raczej nie możemy);
  • Noclegu awaryjnego, uruchamianego, gdy zmrok zastanie nas gdzieś w szczerym polu.

Od tego jaki namiot na rower wybierzemy, w dużym stopniu zależy powodzenie przygotowywanej wyprawy. Na co szczególnie zwracać uwagę przy zakupie? Całej kategorii namiotów turystycznych przyglądaliśmy się już w artykule Namiot turystyczny – jaki wybrać? Tym razem zastanowimy się nad tym, co będzie dobre dla rowerzystów. Oto – naszym zdaniem – najważniejsze czynniki.

Wygoda w transporcie

Rowerowe bagażniki nie oferują zbyt wielkiej powierzchni – dlatego, wybierając namiot na rower, bacznie należy się przyjrzeć gabarytom takiego sprzętu, osiąganym po złożeniu.

Innym z parametrów, mających wpływ na decyzję zwykle jest waga. To oczywiste, że lepiej dla naszych mięśni i kości, gdy coś, co musimy przewieźć na rowerze, mniej waży. Minimaliści będą więc celowali w modele jednopowłokowe i wyposażone w stelaże z lekkich stopów aluminium (zamiast klasycznego włókna szklanego). Ale, w tym przypadku nie ma potrzeby, żeby aż tak się ograniczać. Sakwiarstwo to nie długodystansowy trekking i kilogram w tą lub w tą – nie powinien robić zbyt dużej różnicy. Warto do kwestii wagi podejść z dużą… rozwagą, bo odchudzenie namiotu wiąże się zwykle z uszczupleniem portfela. Czasami również z ograniczeniem funkcjonalności.

namiot z dużym przedsionkiem

Duży przedsionek pozwoli schować bagaże, a czasem nawet… rowery! Na zdjęciu The North Face Heyerdahl Double Cab. (fot. The North Face)

Ilość miejsca w środku

Każdy kij ma dwa końce. Wybór najmniejszej jedynki sprawi, że będzie się jechało lżej, ale przynieść też może skutki uboczne, w postaci niższego komfortu w czasie biwakowania (co może mieć wpływ na wolniejszą regenerację). Dobry namiot na rower powinien posiadać przedsionek, w którym zmieszczą się sakwy. Czy to konieczne? Oczywiście, można się bez tego obejść, ale trzeba pamiętać, że sakwy pozostawione na noc pod chmurką nie będą tak chronione przed skutkami nocnej ulewy lub porannej rosy. Bagaż “nocujący” na zewnątrz, w skrajnych przypadkach, może też skusić amatorów cudzego mienia. Ale to nie koniec udogodnień. W ofercie producentów sprzętu outdoorowego pojawiły się namioty na rower, umożliwiające “garażowanie” pojazdów. Z tego rozwiązania korzystają przede wszystkim mistrzowie kamuflażu, którzy rozbijając się, nie chcą zdradzić swojej sakwiarskiej pasji. Trzeba jednak przyznać, że nie każdy ma takie wymagania. Na trasach spotyka się też zwolenników rowerowego stylu fast&light, którzy rezygnują z podobnych wygód i wybierają namioty najlżejsze.

Wytrzymałość

Równie ważną kwestią jest wytrzymałość. Wybór lekkiego namiotu nie będzie miał sensu, jeśli jego wykonanie jest liche. Wyprawa rowerowa to nie wyjazd na camping, gdzie całą drogę pokonać można samochodem, a namiot rozłożony raz, służył nam będzie przez cały turnus. Warto więc wybrać sprzęt, który przetrwa niedogodności związane z transportem, ale – przede wszystkim – będzie gotowy, by stawić czoła codziennemu rozkładaniu i składaniu. W tym kontekście należy zwrócić uwagę zarówno na jakość materiału, z jakiego uszyty został namiot, jak i detali, takich jak: zamki i rzepy. Najważniejszy jest jednak kręgosłup całej konstrukcji – czyli stelaż. W tańszych modelach z supermarketu ta część może nie wytrzymać “presji otoczenia”, a pęknięcia zdarzają się już na samym początku użytkowania.

Łatwość rozkładania

Po ciężkim dniu kręcenia, nie łatwo znaleźć jeszcze w sobie motywację do walki o w miarę komfortowe warunki noclegu. I to jest moment, gdy niezbyt przemyślany wybór namiotu, może doprowadzić do małych frustracji. Jeśli odkryliśmy, że system rozkładania, jaki posiada nasz model, z intuicyjnością nie ma nic wspólnego, oddali to wizję upragnionego wypoczynku.

Sytuację mogą dodatkowo pogorszyć: szybko zapadający zmrok i niezbyt sprzyjająca aura. W końcu stawianie namiotu po ciemku, bądź w ulewie, nigdy nie należało do przyjemności. Dużym problemem bywa wiatr (są rejony, gdzie będzie on nieodzownym towarzyszem podróży), który czasem “siłuje” się z lekką konstrukcją naszego outdoorowego “domu”. W takich warunkach idealnym rozwiązaniem byłyby namioty samorozkładające się. Niestety, kształt koła, jaki przyjmują po złożeniu, sprawia, że są mało poręczne w transporcie i na sakwiarskich szlakach rzadko się je spotyka. Rowerzystom, dla których duże znaczenie ma łatwość rozkładania, polecić możemy modele jednopowłokowe. Ich prosta konstrukcja umożliwia szybki montaż. Takie wersje są też – siłą rzeczy – lżejsze od namiotów dwupowłokowych. Wadą może być bardziej dokuczliwe, niż w przypadku namiotów, gdzie tropik i część sypialna są niezależne, zjawisko kondensacji pary wodnej. Dobry namiot z jedną powłoką (nie warto rozwodzić się nad tanimi wersjami z supermarketu), najczęściej będzie też droższy od bardziej rozbudowanej konkurencji.

namiot wodoodporny na wypad rowerowy

Pogoda podczas rowerowych wypadów to wielka niewiadoma. Wybierając namiot, dobrze jest postawić na taki, który ochroni nas przed deszczem. (fot. Coleman)

Wodoodporność

Tylko najwięksi optymiści wierzą, że podczas jedno- lub dwutygodniowej trasy uda się ominąć wszelkie opady. Gdy chcemy być przygotowani na różne ewentualności, powinniśmy wybierać namioty z wyższej “wodoodpornościowej” półki. Jakie modele powinny się znaleźć w orbicie naszych zainteresowań? Deszcz pada dokładnie tak samo na kolarzy, jak na przedstawicieli innych aktywności. Gdy wybieramy namiot na rower, powinniśmy się kierować takimi samymi wytycznymi, jak przy zakupie podobnego sprzętu na szlak długodystansowy. Zasada jest prosta, im więcej milimetrów ma podawany przez producenta słupek wody, tym większa szansa, że zakupiony sprzęt pomoże nam przetrwać ulewę. Dobrze jest, gdy sprzęt oferuje parametry na poziomie równym lub wyższym: 3000 mm (w przypadku tropiku) oraz 5000 mm (w przypadku podłogi).

Jeśli wybieramy się w rejony słynące z deszczowej pogody, warto zastanowić się nad zakupem namiotu ze stelażem zewnętrznym. Dlaczego? W klasycznym systemie (gdzie stelaż jest wewnątrz) zaczyna się od rozłożenia sypialni, którą dopiero po chwili zakrywamy tropikiem. W czasie pomiędzy tymi dwiema operacjami środek namiotu narażony jest na kontakt z deszczem. Przy stelażu zewnętrznym, tropik osłania sypialnię już podczas rozbijania namiotu, co daje nadzieję, że wewnątrz wciąż będzie sucho.

Stabilność konstrukcji

Wrogiem namiotów jest także silny wiatr. Jeśli, więc zamierzamy eksplorować kraje, gdzie wichury są na porządku dziennym, warto poszukać konstrukcji zaprojektowanej tak, by skutecznie stawiła czoła wyzwaniu. W przeciwnym razie, nasz outdoorowy dom, może przeistoczyć się w latawiec i – najzwyczajniej w świecie – odfrunąć. Co powinien mieć namiot, który nie podda się silnym podmuchom? Podstawą jest solidny stelaż – na przykład krzyżowy oraz porządne szpilki i śledzie. W utrzymaniu się na powierzchni ziemi pomoże też opływowa konstrukcja.

namiot na rower z dobra wentylacją

Warto zwracać uwagę na szczegóły – takie, jak otwory wentylacyjne. Na zdjęciu The North Face Heyerdahl Double Cab. (fot. The North Face)

Wentylacja

O zjawisku kondensacji pary wodnej wspominaliśmy wcześniej. Gromadzenie się wewnątrz namiotu wilgoci nie jest ani przyjemne dla użytkowników, ani nie działa dobrze na sam namiot. Tą niedogodność da się ograniczyć – warunkiem jest poprawa cyrkulacji powietrza. Jeśli nie uśmiecha nam się korzystanie z namiotu mokrego, a w niektórych przypadkach wręcz pleśniejącego od środka, należy wybrać model wyposażony w otwory wentylacyjne lub – co umożliwi porządne wietrzenie – w dwa wejścia.

Sezonowość

Sakwiarze aktywizują się latem, dlatego ich wymagania najczęściej są w stanie spełnić lekkie i przewiewne wersje dedykowane najcieplejszej z pór roku. Ale jeśli rower miałby być dla nas pasją ponad sezonową lub chcemy być gotowi, by zmierzyć się z bardziej kapryśnym obliczem lata, zwróćmy uwagę na namioty trzysezonowe.

A więc jaki namiot na rower?

Zgodnie z zamieszczonymi wyżej punktami – model idealny powinien być: lekki, mały po złożeniu, ale duży, gdy go postawimy, łatwy w rozkładaniu, wykonany z solidnych materiałów, wodoodporny i odporny na podmuchy wiatru oraz dobrze wentylowany. Ale wiadomo, jak jest z ideałami. Póki co, nie stworzono jeszcze sprzętu, który by spełniał wszystkie te warunki na raz i raczej się nie zapowiada, by stało się to w najbliższej przyszłości. A więc jaki namiot na rower? Odpowiedź: “dopasowany do potrzeb”, choć trąci wyświechtanym sloganem, będzie tu najtrafniejsza. Zanim wyruszymy na poszukiwania, warto ustalić: ile osób trzeba będzie przenocować oraz jaki typ jazdy z sakwami nas interesuje.

Namiot na rower – 1-osobowy

Na namiot jednoosobowy decydują się zarówno osoby podróżujące solo, jak i wędrowne ekipy, złożone z osób ceniących sobie niezależność.

mały namiot rowerowy

Namiot The Specialist Solo firmy Sea to Summit, czyli fast&light w najlepszym wydaniu. (fot. Sea to Summit)

Gdy interesują nas wyprawy fast&light
W grupie sakwiarzy spod znaku light&fast znajdują się najwięksi wyczynowcy – rowerzyści spragnieni świata i nastawieni, na pokonywanie maksymalnie długich odcinków trasy, za cenę trochę niższego komfortu na biwakach. Tacy, którzy zaoszczędzone gramach, przeliczają w myślach na dodatkowe kilometry. Co można zaproponować osobom, które patrzą przede wszystkim na wagę i gabaryty?

Najwięksi minimaliści zadowoleni będą z rozmiarów jednoosobowego namiotu The Specialist Solo firmy Sea to Summit, który waży zaledwie 625 g (!), a po złożeniu ma gabaryty niewiele większe, niż… bidon. Namiot ten dedykowany jest jednak warunkom letnim i znakomicie sprawdzi się wtedy, gdy nie musimy zmagać się z kaprysami aury.

Namiot do turystyki rowerowej

Namiot niewiele większy niż bidon? Takimi gabarytami może się pochwalić The Specialist Solo firmy Sea to Summit (fot. 8a.pl)

Gdy liczą się: niska waga i duży komfort
Gdy wybieramy się w długą trasę i namiot ma być naszym domem przez dłuższy czas, dobrze jest wybrać wersję która, przy niskiej wadze, zapewni też możliwie największy komfort. Bo skoro namiot się ze sobą wozi, a nie nosi, to czasem warto jest lekko poluzować wymagania odnośnie ciężaru, by uzyskać – na przykład – trochę więcej przestrzeni użytkowej. Rowerowi długodystansowcy powinni być zadowoleni z tego, co oferuje namiot MSR Hubba Tour 1, który przy niskiej wadze (ok. 1300 g) posiada bardzo duży przedsionek. W tej praktycznej outdoorowej “przybudówce” zmieszczą się nie tylko sakwy. Schować tu można nawet przyczepkę rowerową (są podróżnicy, którzy preferują taki sposób transportowania bagażu), a czasami nawet rower. Co ważne – MSR Hubba Tour 1 to model o solidnej wodoodporności (pod tym względem szczególnie dobrze wypada podłoga – 10 000 mm), a dzięki zastosowaniu zewnętrznego stelaża, rozłożymy go szybko i nie narazimy wnętrza na przemoknięcie, nawet, gdy zmuszeni będziemy to robić w trakcie deszczu.

Wczytuję galerię

Gdy szukamy lekkiej jedynki w atrakcyjnej cenie
Ten model spełni oczekiwania rowerowych turystów, którzy celują w lekkość i małe gabaryty, ale nie chcą przy tym zbytnio odchudzić portfela. Namiot Rockland Soloist, choć jest troszeczkę cięższy od wcześniej prezentowanych modeli (ok. 1610 g z pokrowcem), nadal zalicza się do wagowej elity. Łatwa przy rozkładaniu, tunelowa konstrukcja, wytrzymałość, jaką zapewnia stelaż z dobrej jakości aluminium i niezła wodoodporność (tropik: 5000 mm, podłoga: 3000 mm) to argumenty, które sprawiają, że jest często wybierany przez rowerzystów, ale też fanów trekkingu, samotnie przemierzających dłuższe szlaki. Choć trzeba się liczyć z ograniczonym miejscem w sypialni, sakwiarze zadowoleni będą z przedsionka, w którym schować można rowerowe sakwy.

Jaki namiot na rower?

Jaki namiot na rower? Rockland Soloist to lekki model w atrakcyjnej cenie. (fot. Rockland)

Namiot na rower – 2-osobowy

Wśród miłośników dwóch kółek znajdziemy też osoby, dla których jazda z sakwami to tylko jedna z wielu pasji (i nie musi ona być wcale pasją najważniejszą). Tacy rowerzyści nie potrzebują rozwiązań specjalistycznych (do jakich można zaliczyć namioty 1-osobowe). W przypadku okazjonalnych wypadów na „bicyklu” najlepiej przemyśleć zakup namiotu uniwersalnego, który sprawdzi się podczas tripu rowerowego, ale też gdy planujemy – na przykład – wakacyjny wyjazd z drugą połówką. Szukając namiot na rower, dobrze jest przyjrzeć się temu, co oferują popularne “dwójki”, a czasem nawet „trójki”. Takie namioty ważą co prawda więcej, ale kto powiedział, że musi to prowadzić do nierówności? Najcięższe rzeczy można rozłożyć między uczestników wyjazdu, zgodnie z zasadą: ja wiozę dla ciebie spanie, ty wieź jedzenie. Poniżej przedstawiamy kilka ciekawych wersji turystycznych namiotów dwuosobowych, które konstrukcja sprawia, że będą dobrze służyć także sakwiarzom.

Namiot dwuosobowy na rower

Dwa niezależne wejścia poprawiają wentylację i… komfort. Na zdjęciu Fjord Nansen Tordis II PTB. (fot. Fjord Nansen)

Model Fjord Nansen Tordis II PTB to propozycja dla sakwiarzy szukających rozwiązań uniwersalnych i kompaktowych, ale ceniących też komfort. Konstrukcja, o której mowa, wyposażona została w dwa niezależne wejścia, co wpływa na wygodę oraz komfort nocujących w namiocie osób. Za sprawą zewnętrznego stelaża, rozbijanie takiego namiotu trwa krótko. Problemem nie powinno być także przygotowywanie noclegu, nawet podczas deszczu. Fakt, że szkielet wykonany został z lekkiego duraluminium świadczy o dużej stabilności i wytrzymałości konstrukcji. Bardzo dobrze prezentują się też właściwości wodoodporne: 5 000 mm H2O (tropik),  6 000 mm H2O (podłoga). Waga tego namiotu to ok. 2725 g.

Wczytuję galerię

Rowerzystom, którzy cenią wygodę, a do tego cały swój wyprawowy sprzęt wolą mieć na oku, polecić możemy „dwójkę” The North Face Heyerdahl Double Cab. Namiot ten, co prawda nie należy do modeli ultralekkich (waży ok. 3540 g – już z pokrowcem), ale nagrodą za dodatkowe gramy na bagażniku będzie niezwykle obszerny przedsionek. Oprócz sakw powinny zmieścić się w nim także rowery.

Zalety namiotu Coleman Tatra 2 w szczególności docenią podróżnicy, stawiający czoła nieco trudniejszym warunkom atmosferycznym. Model ten bazuje na, testowanej pod kątem odporności na deszcz i wiatr, technologii WeatherTec®, w której ważną rolę odgrywa bardzo stabilny krzyżowy system zewnętrznych stelaży. Zastosowanie technologii Coleman Easy set up system oznacza, że namiot został tak zaprojektowany, by jego rozbijanie było maksymalnie proste. Co ważne: mimo wytrzymałej konstrukcji, udało się utrzymać umiarkowaną wagę (ok. 3235 g – wraz z pokrowcem). Rowerzystów ucieszy także całkiem spory przedsionek, w którym można ulokować sakwy.

wytrzymały namiot na sakwy

To jaki namiot na rower wybrać, zależy też od warunków, jakich spodziewamy się w miejscu, do którego się udajemy. Na zdjęciu Coleman Tatra 2 – model, któremu niestraszny solidny wicher z ulewą. (fot. Coleman)

Na koniec coś dla sakwiarzy, którzy szukają namiotu solidnego oraz w miarę lekkiego i polują na produkty w atrakcyjnej cenie. Na rowerowe eskapady solo, bądź w duecie doskonale nadaje się model Lima II oferowany przez firmę Fjord Nansen. Zaletą tego, ważącego ok. 3125 g namiotu, są: prosta konstrukcja, łatwy sposób montażu oraz możliwość rozkładania go w deszczu, bez obawy o przemoczenie sypialni. Podczas cieplejszych dni, możliwe jest rozbicie samego tropiku.

niedrogi namiot na rower

Lima II firmy Fjord Nansen to propozycja dla sakwiarzy szukających solidnej i uniwersalnej dwójki w atrakcyjnej cenie. (fot. Fjord Nansen)

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.