02.10.2017

Jak się ubrać jesienią w góry?

Zmiana kartki w kalendarzu oznacza też mały przełom, jeśli chodzi o naszą górską garderobę. Nadchodzą chłodniejsze miesiące, a to czas, gdy w odstawkę idą ubrania, które służyły nam podczas wakacyjnych upałów.

Wraz z kurczącym się dniem i spadającymi słupkami rtęci przybywa warstw, które na siebie nakładamy oraz akcesoriów, które – tak na wszelki wypadek – powinniśmy zapakować do plecaka. Jak się ubrać jesienią w góry? Tego dowiecie się z lektury niniejszego artykułu.

Co przyniesie jesień?

Jesień może mieć różne oblicza, a gdy jesteśmy w górach, potrafi wpadać w dosyć poważne skrajności. Zdarza się, że w ciągu zaledwie kilku dni klimat zmienia się z upalno-letniego na listopadowo-zimowy. Tak nagle, bez głośnych zapowiedzi i faz pośrednich. Na nizinach byłoby to chyba nie do pomyślenia. Choć jesień potrafi być nieprzewidywalna, przed wyjściem w góry warto zerknąć na szczegółową prognozę pogody i dopiero na tej podstawie podejmować decyzje o tym czy i gdzie idziemy, no i co ze sobą zabieramy. Bo – jeszcze bardziej realne o tej porze roku – załamanie pogody może nam skomplikować wycieczkę, a przynajmniej podłamać nieco morale.

Jak się ubrać jesienią w góry?

Jesienią musimy być przygotowani na kaprysy aury. (fot. Columbia)

Ponadczasowa “cebulka”

Od upałów, jakich nie powstydziłby się śródziemnomorskie kurorty, przez ziąb i deszcz po przymrozki i atak białego puchu – jesienny wachlarz pogodowych “atrakcji” jest niezwykle szeroki. Co zrobić, by dobrze przygotować się na tak różnorodne atrakcje? Najlepiej skorzystać z metody klasycznej, nazywanej potocznie “na cebulkę”. Wybór kilku cieńszych, ale niezależnych warstw, zamiast jednej grubszej, pozwoli nam sprawnie reagować na wszelkie kaprysy aury. Cebulka w wersji “outdoorowej” najczęściej składa się z 3 części:

  • bielizny termoaktywnej,
  • warstwy termicznej,
  • warstwy zewnętrznej.
ubieranie się na cebulkę

Ponadczasowa „cebulka” sprawdza się także w outdoorze. (fot. Salewa)

A więc jak się ubrać jesienią w góry?

Jak dokładnie powinna wyglądać taka górska “cebulka”? Zobaczmy, jakie kategorie odzieży outdoorowej najlepiej wywiążą się z zadań, stawianych poszczególnym warstwom.

Bielizna termoaktywna

Zgodnie z zasadą, że bliższa koszul(k)a ciału – nasz przegląd zaczniemy od bielizny. A tu wybór w dużym stopniu determinuje charakter miejsca, które odwiedzamy. Jak góry to i aktywność. Wszak wędrówki, które zahaczają o przełęcze, granie i szczyty zawsze wiążą się z wysiłkiem większym, niż ten, jaki towarzyszy nam, gdy spacerujemy po miejskim parku. A skoro aktywność, to ciepło wytwarzane przez organizm, no i pot – za którego transport odpowiedzialna jest pierwsza z warstw. Zadanie jest bardzo ważne, gdyż mokra odzież szybko traci właściwości izolacyjne. Od przemoczenia do przemarznięcia jest więc tylko jeden mały krok, a wychłodzenie organizmu w najlepszym wypadku może skończyć się nieplanowanym L4. Co najlepiej sprawdzi się w roli pierwszej warstwy?

Odzież termoaktywna w góry

Bielizna termoaktywna sprawdza się znakomicie w roli pierwszej warstwy. (fot. Columbia)

Jak dotychczas nie wymyślono niczego lepszego od bielizny termoaktywnej, która słynie z dobrej oddychalności i potrafi sprawnie odprowadzać na zewnątrz wilgoć. Zwykle do produkcji takiej odzieży wykorzystuje się następujące surowce:

Materiały syntetyczne
Wbrew globalnym trendom, mówiącym o tzw. powrocie do korzeni, w outdoorze doskonale sprawdzają się materiały syntetyczne. Dzięki zdolnościom do sprawnego odprowadzania potu i szybkiego schnięcia, koszulki lub legginsy wykonane z poliestru czy mieszanki poliamidów, poliestrów i elastanu sprawdzą się w tej roli dużo lepiej, niż będąca jedną z “ikon” naturalności, ale chłonąca wodę, odzież z bawełny.

Wełna merino
Naturalną konkurencją syntetyków jest wełna, szczególnie ta, pozyskiwana z nowozelandzkich owiec merino (o jej zaletach przeczytacie w artykule “Wełna Merino – stworzona przez naturę w ekstremalnym środowisku”). Ten surowiec wyróżnia się dobrym odprowadzaniem wilgoci oraz znakomitymi zdolnościami termoregulacyjnymi. Dzięki specyficznej konstrukcji włókien, runo nowozelandzkich owiec dostosowuje się do warunków klimatycznych, grzejąc mocniej, gdy słupki rtęci się obniżają i nieco wyhamowując, gdy robi się cieplej. Ponadto jest miła w dotyku i ma właściwości antybakteryjne, czyli – mówiąc wprost – wykazuje się sporą skutecznością w neutralizowaniu brzydkich zapachów. Wełna merino jest jednak trochę delikatniejsza od konkurencyjnych surowców – stąd konieczność wzmacniania jej włóknami syntetycznymi. Jak taka odzież sprawdza się w praktyce? Polecamy lekturę testów: koszulki z długim rękawem Bodyfit 200 Zone LS i leginsów Bodyfit 200 Zone (autorstwa Łukasza Supergana) oraz bluzy i leginsów Oasis z serii Bodyfit 200 (autorstwa Łukasza Czubaka).

Wełna merino

Ubrania z wełny merino to dobry pomysł na jesień. (fot. Icebreaker)

Odzież termiczna występuje w wersjach dedykowanych różnym temperaturom. Znajdziemy tu zarówno najlżejsze koszulki – idealne na lato, ale też okazałe zestawy bluza + legginsy, które sprawdzą się w wymagających warunkach zimowych. Warto o tym pamiętać, gdyż od właściwego dopasowania modelu do aktualnych warunków w górach, w dużej mierze zależy nasz komfort. A skoro mowa o dopasowaniu – bielizna termoaktywna wyróżnia się tym, że ściślej przylega do ciała. Nie jest to jednak wymysł kreatorów mody. Taki krój narzuca fizyka, a chodzi o skuteczność w odprowadzaniu potu.

Warstwa ocieplająca

Ta część naszej “outdoorowej cebulki” odpowiada przede wszystkim za 2 rzeczy:

  • utrzymanie odpowiedniej temperatury,
  • przekazywanie dalej pary wodnej, która jest wytwarzana przez organizm podczas wysiłku.
Ciepłe ubranie na góry

Jesienią warto pomyśleć o dobrej warstwie ocieplającej. (fot. Berghaus)

Jak dokładnie powinna wyglądać warstwa ocieplająca? To zależy od warunków atmosferycznych oraz charakteru naszej aktywności. Jeśli jesień pokazuje swe łaskawe oblicze, a my planujemy spędzić czas w ruchu, warstwa ocieplająca może zostać ograniczona do minimum. Jeśli chcemy przygotować się na napływ chłodniejszej masy powietrza, albo już po sezonie wpadliśmy na pomysł zorganizowania górskiego biwaku, powinniśmy zwrócić uwagę na opcje cieplejsze. Co najlepiej sprawdzi się w roli drugiej warstwy? Możliwości jest sporo. Do wyboru mamy na przykład: bluzę ze strechu, przyjemny softshell, ciepły sweter puchowy, bądź polar. Gdy jeszcze dodamy wewnętrzne zróżnicowanie (np. pod względem grubości, czy gramatury), to się okazuje, że wybór nie jest taki prosty.

Warstwa zewnętrzna

Znajduje się ona na „pierwszej linii ognia” i jest odpowiedzialna za ochronę przed niekorzystnym wpływem warunków atmosferycznych. Od warstwy zewnętrznej wymaga się wodoodporności i wiatroszczelności, a przy tym dobrej oddychalności. Tę część outdoorowej garderoby tworzą:

odzież membranowa w góry

Gdy pada i wieje, dobrze mieć na sobie kurtkę z membraną. (fot. Columbia)

Kurtka
Ta warstwa jest niezwykle istotna, gdyż stanowi pierwszą linię obrony przed niesprzyjającymi warunkami. Nawet jeśli należymy do grona osób szybko się zagrzewających i latem priorytetem jest dla nas dobra oddychalność, w przypadku kurtki na jesień powinniśmy zwrócić większą uwagę na wodoodporność. Co więc wybrać? W tej kategorii królują hardshelle. Odzież z dobrą membraną (najlepiej taka, której współczynnik wodoodporności przekracza 10.000 mm H20) skuteczniej uchroni nas przed przemoczeniem, niż lekka wiatrówka, czy przyjemny w dotyku i dobrze oddychający softshell – jest więc to opcja dla osób dmuchających na zimne. Swoich fanów mają też – z założenia przeciwdeszczowe – poncza i peleryny.

Wybór kurtki, którą zabierzemy jesienią w góry, powinien być dobrze przemyślany, bo sytuacja, gdy przemokliśmy, a do tego jest zimno i do domu daleko, może skutecznie zniechęcić nas do gór. Po więcej informacji na ten temat odsyłamy do artykułu „Jaka kurtka przeciwdeszczowa?”.

Spodnie
Ciepłe promienie słońca, a może… porywisty wiatr i deszcz lub śnieżyca? Skoro nie mamy pewności czym tym razem przywitają nas góry, dobrze jest gdy postawimy na rozwiązania uniwersalne, które nie spowodują zbytniego dyskomfortu, gdy trafimy na ostatnie podrygi lata, ale będą też służyły odpowiednim wsparciem, jeśli wcześniej postraszy nas zima.

spodnie na góry

Jesień to czas, gdy trzeba „wskoczyć” w długie spodnie. (fot. La Sportiva)

Spodnie trekkingowe z przewiewnego materiału same w sobie mogą być zbyt lekkie na przejściowe pory roku. Jeśli już się na nie zdecydujemy, warto wybrać opcję z długimi nogawkami lub opcję uniwersalną 2 w 1 i pomyśleć o legginsach. Przy chłodnej, ale w miarę stabilnej pogodzie, lepiej spiszą się modele softshellowe, które ochronią nas od zimnego wiatru, a jednocześnie zapewniają znakomitą oddychalność.

Osoby bardziej przezorne, które chcą uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji wędrowania w deszczu, postawią na spodnie membranowe (najlepiej z rozpinanymi nogawkami, które – w razie potrzeby – można podwinąć). Oczywiście membrana membranie nierówna i w tej kategorii znajdziemy zarówno wersje lżejsze i bardziej oddychające (na przykład bazujące na laminacie 2,5 L), jak i modele bardziej “pancerne”, które z powodzeniem mogą być używane też w zimie.

O czym jeszcze pamiętać, przygotowując się na wyjście w góry?

Właściwie „skonfigurowane” warstwy, to jedno. Nasz komfort termiczny zależy również od tego, jak zadbamy o części ciała, których nie obejmuje metoda „na cebulkę”. Przygotowując się do jesiennego wyjścia w góry, warto pamiętać też o następujących kwestiach.

Buty
O ile latem kusi nas by szukać modeli lżejszych, zapewniających lepszą cyrkulację powietrza (o czym przeczytać możecie w artykule: “Buty trekkingowe na lato – doradzamy jakie buty zabrać w góry”), jesień to czas, gdy dobrze powrócić do sprawdzonej klasyki: czyli butów wysokich o podwyższonej wodoodporności (najlepiej wersji z membraną) oraz z bieżnikiem zapewniającym przyczepność przy nieco mniej stabilnym podłożu.

Skarpety górskie na jesień

Buty to nie wszystko. Równie ważne są odpowiednie skarpetki. (fot. 8a.pl)

Skarpetki
Zakup dobrych butów trekkingowych na nic się nie zda, jeśli mają one współpracować ze skarpetkami nieprzystosowanymi do górskich aktywności. Najlepszą opinią wśród bywalców wyżej położonych szlaków cieszą się skarpety z wełny merino, która – o czym już była mowa – zapewnia wyjątkowo wysoki komfort termiczny. Jak podejść do takiego zakupu? Więcej informacji na ten temat znajdziecie w artykule Łukasza Supergana: “Jak wybrać właściwe skarpety górskie“.

Stuptuty
Jesienią warto pamiętać o zabraniu ze sobą dodatkowego wsparcia w postaci stuptutów, które ochronią nasze buty przed wlewaniem się wody od góry, ale też pomogą nogawkom spodni dłużej zachować suchość (nawet jeśli trasa wiedzie przez mokre chaszcze).

czapka na zimę

Ciepła czapka ograniczy do minimum utratę ciepła przez głowę. (fot. Rab)

Czapka
Ponoć najwięcej ciepła tracimy przez głowę, co może mieć nieprzyjemne konsekwencje, gdy źle przygotujemy się do górskiej wycieczki. Przy jesiennym załamaniu pogody czapka, która latem chroniła nas przed promieniami słońca, może nie sprostać zadaniu. Oprócz bejsbolówki lub buffa dobrze więc zabrać ze sobą też czapkę dedykowaną chłodniejszym porom roku.

Rękawice
To, że zmieniła się pora roku, łatwo jest odczuć na własnej skórze, bo nawet, jeśli jesień mieni się ciepłymi barwami, lodowaty wiatr potrafi nieźle dać się we znaki naszym dłoniom. Żeby zabiegi polegające na chuchaniu i dmuchaniu na zmrożone palce nie przysłoniły radości ze zdobywania kolejnych szczytów, lepiej nie zapominać o rękawiczkach. Wersje dedykowane przejściowym porom roku nie ważą zbyt wiele, a mogą zdecydowanie poprawić komfort wędrowania.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.