06.03.2017

Dlaczego warto kupić okulary do asekuracji

Okulary do asekuracji, od kiedy się pojawiły w sklepach, były dla mnie kosztownym i niepotrzebnym gadżetem. Takim, co to od ,,bogatych Niemców" pozwala wyciągnąć sto (a nawet więcej) euro. Do czasu... Do czasu, kiedy ból szyi zaczął dawać się we znaki.

A zaczął dawać się we znaki na tyle, że nie miałem wyboru. Natychmiast kupiłem okulary. Ostatecznie okazało się, że pojawienie się bólu nie było spowodowane asekuracją, lecz pracą przy komputerze, ale okulary i tak zyskały moją aprobatę. Na wyjazdach wspinaczkowych zerkanie do góry jest jednak dokuczliwe nawet dla osób, które problemów z szyją nie mają. Szczególnie odczuwalne jest to na dłuższych drogach i dłuższych wyjazdach. Dlaczego warto kupić okulary do asekuracji? Oto krótka analiza.

Pierwsze wrażenie

Wcześniej miałem już próbę asekuracji w takich okularach, ale widocznie trafiłem na niezbyt udany model. Miałem wyraźny problem z oceną, w jakiej odległości od przelotu znajduje się wspinacz. Skończyło się przesztywnieniem asekuracji, jednak na szczęście bez skręconej kostki partnera. Wtedy oddałem pożyczone okulary przekonany o ich wątpliwej przydatności. Zmuszony później do zakupu, postanowiłem zakupić jeden z droższych modeli, czyli okulary do asekuracji firmy CU, która chyba wymyśliła ten patent.

Dlaczego warto kupić okulary do asekuracji

Długie drogi, szczególnie przewieszone, przesadne patentowanie partnera – to potrafi ,,dać w kość” naszemu kręgosłupowi w odcinku szyjnym. Do tego mogą się nałożyć problemy wynikające ze spędzania w życiu zawodowym dużej ilości czasu przed komputerem, czego (jaki pisałem) sam doświadczyłem. Jednak po miesiącach używania okularów uważam, że okulary do asekuracji nie są zbędnym gadżetem, ale czymś, co bardzo ułatwia życie. Jak np. płachta na linę – można bez niej żyć, ale jej posiadanie ma na tyle dużo plusów, że mało który wspinacz kwestionuje sens jej zakupu.

dlaczego warto kupić okulary do asekuracji

Pomysł okularów do asekuracji opiera się na zastosowaniu pryzmatów. Dzięki temu bez podnoszenia głowy do góry widzimy to, co dzieje się nad nami. (fot CU.)

Nie przez przypadek przywołałem przykład płachty na linę. Oprócz jej wygody (nie poplątana lina, brak konieczności jej klarowania i zwijania po każdym użyciu), ważny jest aspekt bezpieczeństwa. Płachta ,,wymusza” przywiązanie końca liny do pętli w płachcie, co uratowało już wielu wspinaczy. Podobnie jest z okularami do asekuracji – nie tylko ułatwiają nam asekurację, ale i zwiększają bezpieczeństwo wspinacza. Używając okularów jesteśmy w stanie cały czas obserwować wspinającego się partnera. Bez okularów, nie jest możliwe trzymanie podniesionej głowy przez 30-40 min. A tyle czasu niejednokrotnie zajmuje prowadzenie długiej drogi, czy też jej patentowanie. W okularach asekuracyjnych jest to łatwiejsze, a więc i bezpieczniejsze.

Jak działają okulary do asekuracji

Jak działają takie okulary? Okulary zamiast zwykłych soczewek sferycznych posiadają trójkątne pryzmaty. Bazują one na zjawisku wewnętrznego odbicia, które pozwala zmienić kierunek patrzenia. Widzimy nie to, co jest przed nami, ale to co jest nad nami.

Z całą pewnością konieczne jest przyzwyczajenie się do oglądania partnera przez pryzmaty okularów. Perspektywa jest jednak skrócona. Trzeba przywyknąć do rozpoznawania odległości, jaka jest pomiędzy ekspresami, czy też ile wspinacz wyszedł ponad ekspres. Tutaj, jak wspomniałem wyżej, bardzo ważna jest jakość samych okularów (a dokładnie ich pryzmatów). Dlatego nie warto kupić jakichkolwiek, byle tylko to były okulary do asekuracji. Oprócz samych pryzmatów, trzeba również zwracać uwagę na jakość wykonania oprawek. Wiadomo, że wspinanie nie należy do czynności salonowych. Zawsze nam coś spadnie, zahaczymy o coś, uderzymy itp. Materiały, z których wykonane są okulary, również są ważne – zwiększają nam prawdopodobieństwo długiego ich użytkowania.

Co dają okulary do asekuracji?

Po lewej: okulary do asekuracji CU Belay Glasses to produkt wygodny i zwiększający poziom bezpieczeństwa; po prawej: nakładka do asekuracji CU Clip to rozwiązanie, które pozwoli przekształcić tradycyjne okulary w praktyczne okulary do asekuracji (fot. 8a.pl)

Tak więc ze sceptyka zmieniłem się w gorącego zwolennika. Może zmusił mnie do tego mój kręgosłup, ale w obecnej chwili, nawet po cudownym cofnięciu się dyskopatii, nadal używałbym tych okularów. Jest to, po prostu, wygodne.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.