15.03.2017

Czołówki Silva Exceed XT i Cross Trail 2X – porównanie modeli

Pamiętam jeszcze czasy, kiedy w czołówkach wykorzystywane były zwykłe żarówki, a halogenowe lampki „zjadały” baterie w zastraszającym tempie. Były nawet modele, w których aby zmienić moc świecenia, należało ową żarówkę wymienić, a w obudowie znajdowało się miejsce na przyczepienie tej aktualnie nieużywanej. Od tych czasów wydają się nas dzielić niemal wieki, a było to zaledwie kilkanaście lat temu.

Dostając do rąk dwie czołówki Silva, mogę tylko z lekkim uśmiechem powspominać dawne czasy i częste wymiany „płaskich” baterii. Dzisiejszy sprzęt w niczym nie przypomina bowiem zabytkowych konstrukcji sprzed lat, dając nam zupełnie inne możliwości.

Tym, co zrewolucjonizowało rynek czołówek, były niewątpliwie diody LED. Mniejszy pobór energii, praktycznie nieskończona żywotność i niewielkie rozmiary, to cechy, które musiały przyczynić się do ich zwycięstwa w walce z tradycyjnymi żarówkami. Początkowo osiągane jasności były stosunkowo niewielkie, jednak wraz z rozwojem tej nowej technologii moc czołówek zaczęła stopniowo wzrastać, a obecnie to już niemal wzrost lawinowy, gdyż każdego sezonu pojawiają się coraz mocniejsze modele. Nieco później niż diody LED, na rynku poważnie zaistniały bardzo małe akumulatory różnych typów, uniezależniające nas od ciągłego dokupowania baterii. Wystarczy bowiem niewielka ładowarka USB, a nasza czołówka w niedługim czasie odzyska pełną moc. Obserwując rynek, można śmiało powiedzieć, że coraz więcej modeli oferuje takie kompleksowe rozwiązania i najprawdopodobniej będzie to trend, który opanuje niemal cały rynek czołówek outdoorowych.

Czołówki Silva – rozwiązania zaprojektowane z myślą o nordyckich warunkach

Szwedzka marka posiada niezwykle długą historię w produkcji i wprowadzaniu na rynek innowacyjnych rozwiązań. Powstała w latach 30-tych ubiegłego wieku firma, wsławiła się wprowadzeniem – początkowo w biegach na orientację, a  potem do powszechnego użytku – nowoczesnych kompasów, z których korzystanie w warunkach terenowych było znacznie prostsze i precyzyjniejsze niż dotychczas. Wkrótce pojawiły się też pierwsze czołówki Silva. Przez długie lata firma mocno się zmieniała, jednak cały czas pozostaje ściśle związana z biegami na orientację, a w szerszym zakresie z całym orienteeringiem. Marka Silva posiada bardzo dobrą renomę nie tylko wśród miłośników tych dyscyplin sportowych, ale również wielu innych, takich jak chociażby biegi górskie, kolarstwo czy biegi narciarskie. Motto umieszczane na opakowaniach poszczególnych produktów to właśnie – „Zaprojektowane w Szwecji do nordyckich warunków”, a więc z założenia przygotowane na skrajne warunki atmosferyczne.

czołówki silva opinie

Czołówki Silva Exceed XT i Cross Trail 2X.

Takie podobne, a jednak zupełnie inne

Nie da się ukryć, że obydwa testowane modele:

mają ze sobą wiele cech wspólnych. Zarówno jedna, jak i druga czołówka są zasilane akumulatorami Li-Ion. Obie są przystosowane do wykorzystania zarówno jako typowa czołówka, lampka na kask, a także jako oświetlenie rowerowe. Obie też są  polecane do takich aktywności jak biegi terenowe, na orientację, jazda na rowerze, czy biegi narciarskie. Skąd więc tak drastyczna różnica w cenie, i czy warto dopłacić do najnowszego modelu czołówki Silvy, jaki jest obecnie dostępny na rynku? Mam nadzieję, że wszystkim wahającym się poniższe zestawienie obydwu czołówek pozwoli łatwiej podjąć odpowiednią decyzję.

Co w pudełkach? Dużo, a nawet jeszcze więcej

Obydwa modele są dość bogato wyposażone jak na standardy czołówek i po wypakowaniu całości z pudełek zbierze się całkiem spora ilość elementów. Zacznijmy więc może od tego skromniejszego modelu.

Czołówka Silva Exceed XT – zawartość pudełka

Czołówka Silva Exceed XT – zawartość pudełka

  • Korpus latarki wraz ze spiralnie zwiniętym kabelkiem (z możliwością jego rozciągnięcia);
  • Elastyczna opaska z silikonowym wykończeniem od wewnątrz oraz uchwytem do przypięcia czołówki;
  • Akumulator w neoprenowym pokrowcu z rzepem;
  • Przykręcany uchwyt na kierownicę rowerową;
  • Samoprzylepne mocowanie do lampki na kask;
  • Kabel USB do ładowania;
  • Skrócona instrukcja obsługi.
czołówka silva exceed XT wyposażenie

Zawartość zestawu: czołówka Silva Exceed XT

Silva Exceed XT test praktyczny

Pudełko mieści naprawdę sporo (Silva Exceed XT)

  • Usztywniony pokrowiec mieszczący wszystkie elementy (zapinany zamkiem);
  • Korpus latarki z kabelkiem;
  • Opaska z mocowaniem na czołówkę oraz akumulator;
  • Dodatkowy pasek do przypięcia od góry, stabilizujący czołówkę w trakcie biegu;
  • Samoprzylepne mocowanie na kask;
  • Gumowe mocowanie na kierownicę roweru;
  • Przedłużający kabel zasilania;
  • Ładowarka sieciowa z kablem USB.

Jak więc widać z powyższych zestawień, zarówno jedna, jak i druga czołówka to wyższa półka wśród modeli oferowanych przez wiodących producentów. Warto zwrócić uwagę, że przy kompletowaniu zestawów zadbano o wszystkich użytkowników i entuzjaści różnych sportów bez problemu odnajdą interesujące ich elementy, ułatwiające korzystanie z czołówek.

Jak deklaruje producent, podstawowe aktywności do jakich zostały zaprojektowane testowane czołówki Silva pozostają w obu przypadkach takie same – są to biegi terenowe/ na orientację, jazda na nartach biegowych/ przełajowych, oraz jazda na rowerze. Tyle możemy dowiedzieć się z pudełka, ale jak sprawdzają się w takich samych zadaniach czołówki, których jasność świecenia różni się niemal czterokrotnie? Tego właśnie postaramy się dowiedzieć w poniższym teście.

Czołówki Silva – parametry i tryby świecenia

Nie da się ukryć, że czołówka Silva CrossTrail 2X jest modelem umiejscowionym nieco niżej w kolekcji szwedzkiego producenta niż topowa czołówka, ale jest to nadal wyższa półka. Maksymalna jasność tej lampki wynosi aż 300 lumenów, co stawia konkurencji wysokie wymagania. Oprócz trybu maksymalnego mamy możliwość wybrania jeszcze dwóch słabszych trybów diody głównej, pozwalających oszczędzić baterię, kiedy tak mocne światło nie jest nam akurat potrzebne. Dostępny jest również tryb migający, a także możliwość oświetlania bliskiego dystansu za pomocą dwóch mniejszych diod. Całość jest zasilana niewielkim i lekkim akumulatorem Li-Ion o pojemności 900 mAh.

Model Exceed XT to z kolei najmocniejsza lampka w ofercie Silvy, niemal przenośny reflektor, który bez problemu zmieści się na głowie czy kasku. Czołówka ta dysponuje trzema głównymi trybami, każdy w wersji max i min – do jazdy na rowerze (1300 i 400 lumenów), na nartach (1200 i 400 lumenów) oraz biegania (1000 i 400 lumenów). Dodatkowo oddano do naszej dyspozycji opcję mrugania lampki, a także tryb Search mode, który pozwala na kilkusekundowe zwiększenie mocy lampki do niebotycznych 1600 lumenów.

Wrażenia na żywo- jak czołówki Silva sprawdzają się w akcji

Silva Exceed XT

Na pierwszy ogień poszedł oczywiście bardziej zaawansowany model. Po prostu ciekawiło mnie, jak tak duża moc będzie się sprawować w terenie. Oczywiście cokolwiek by nie napisać o tej czołówce, to śmiało można stwierdzić, że zamienia ona noc w dzień. Ilość generowanego światła we wszystkich trybach maksymalnych jest wprost oszałamiająca. Pierwsze wyjście w nocy do lasu z tą lampką może naprawdę zaskoczyć, szczególnie, że po włączeniu automatycznie uruchamia się najmocniejszy tryb rowerowy. Ilość światła pozwala wydobyć z ciemności maksymalną liczbę drobnych szczegółów, dobrze doświetlając nawet nieduże kamienie i inne elementy na ścieżce. Różnice pomiędzy poszczególnymi trybami (rower, narty, bieganie) oświetlenia nie wydają się na początku zbyt duże, ale w czasie poszczególnych aktywności wychodzą na jaw ich subtelne zalety.

Tryb rowerowy

To naprawdę gratka dla miłośników jazdy w terenie. Pierwszym plusem, jeszcze przed włączeniem czołówki, jest na pewno kilka możliwości jej zamontowania. Dostarczany w opakowaniu uchwyt na kierownicę został wykonany częściowo z tworzywa, a częściowo z gumy/ silikonu, przez co do jego założenia nie potrzeba żadnych dodatkowych narzędzi. Po prostu zaciągamy opaskę i całość wyśmienicie trzyma. Można również użyć samoprzylepnego mocowania na kask, co pozwoli pilnie obserwować nie tylko drogę, ale również otoczenie, niezależnie od kierunku jazdy. W przypadku zamontowania lampki na kasku niezwykle przydatny będzie przedłużający kabel do zasilania, który pozwoli umieścić baterię w kieszeni lub nawet wewnątrz plecaka. Jest ona bowiem na tyle ciężka, że przymocowanie jej do lekkiego kasku rowerowego jest bardzo nieporęczne i nie ma większego sensu.

W przypadku korzystania z lampki na kierownicy, w większości przypadków wystarczają standardowe kable. Baterię przypina się po prostu w przedniej części ramy za pomocą neoprenowego pokrowca wyposażonego w mocny rzep. Całość wyśmienicie się trzyma, a zamontowanie czy demontaż czołówki zajmuje kilka sekund. W przypadku problemów z umieszczeniem baterii z pomocą przyjdzie dłuższy kabel.

Wczytuję galerię

Według znawców czołówek ilość światła w lumenach to tylko jedna ze składowych decydujących o jakości tego typu sprzętu. Duża rolę odgrywają też zwierciadła, które odpowiednio ukierunkują światło. Rzeczywiście, mając do czynienia z produktami kilku różnych producentów, można dostrzec nawet dość znaczne różnice zarówno w barwie światła, jak i jego odpowiednim rozproszeniu.

W czołówce Exceed XT za oświetlenie odpowiadają aż 3 diody. Ich układ jest dość nietypowy. Jedna centralna generuje główną wiązkę światła dalekiego zasięgu. Pozostałe dwie, umieszczone nad pierwszą, wytwarzają szerszy strumień światła, doświetlając pobocze i najbliższą odległość przed rowerem. Takie kompleksowe połączenie wiązek jest określane przez markę Silva mianem Intelligent Light Technology. Trzeba przyznać, że ma to sens i rzeczywiście sprawdza się podczas szybkiego przemieszczania. W lampkach ze zbyt skupioną wiązką światła nie możemy jej po prostu wykorzystać, bo musimy nią doświetlać drogę kilka metrów przed kołem. Tutaj, pomimo ustawienia czołówki w taki sposób, żeby świeciła na pełną odległość, mniejsze diody świetnie oświecają rzeczy w bezpośredniej bliskości.

Trzeba przyznać, że pomimo, iż tryb rowerowy posiada teoretycznie największe skupienie wiązki ze wszystkich dostępnych, to czołówka bez problemu wydobywa z ciemności również wszystkie szczegóły pobocza, zarówno przy poruszaniu się drogą, jak i ścieżką. Dość płynne przejście pomiędzy światłem o dalekim zasięgu, a słabszym oświetleniem o szerokim kącie sprawia, że z ciemności wyłania nam się pełen obraz otoczenia. Przemieszczanie się z czołówką nawet w bardzo wymagającym terenie i z dużą prędkością nie nastręcza żadnych problemów. Szybki przejazd single-trackiem czy przejazd zupełnie nieoświetlonym lasem w drodze do pracy nie stanowią dla tej czołówki dużego wyzwania.

Oprócz trybu maksymalnego, który po prostu zadziwia swoją jasnością, dostępny jest również drugi tryb – oszczędny. Można by pomyśleć, że jedna trzecia mocy to niewiele – rzeczywiście przy przejściu z maksymalnego oświetlenia na ten drugi, robi się jakby nieco ciemno. Jednak w porównaniu do wielu czołówek to nadal zachwycająca jasność. Spokojnie nadaje się on do przemieszczania z całkiem rozsądną prędkością. Jest to bardzo dobre rozwiązanie w nieco łatwiejszym terenie, gdzie taka ilość generowanego światła jest w zupełności wystarczająca.

Tryb narciarski (XC Ski)

Tryb ten to nieduże zmiany w porównaniu z oświetleniem rowerowym. Sama moc czołówki jest minimalnie mniejsza, zmienia się też nieco wiązka światła. Maksymalny zasięg ulega bowiem lekkiemu skróceniu, jednocześnie lepiej doświetlając bezpośrednie otoczenie trasy. Wszytko to w zgodzie z nieco niższymi prędkościami, osiąganymi na nartach biegowych czy śladowych, choć czołówka nadaje się również na nocne rajdy na nartach zjazdowych, czy późny powrót ze skiturów. Warto uświadomić sobie również, że oświetlanie białego śniegu jest dużo łatwiejsze niż ciemnego asfaltu czy szaro-burego lasu, dlatego też moc świecenia jest w zupełności wystarczająca. Choć testy czołówki na śniegu trwały najkrócej, to muszę stwierdzić, że w tej roli sprawowała się wyśmienicie i wprost nie mogę się doczekać dłuższego wyjścia na narty backcountry, aby w pełni cieszyć się jej właściwościami w terenie.

Tryb trailowy / biegowy

Ostatni z trybów czołówki Silva Exceed XT to bieganie. Nie trzeba wielkiego specjalisty aby od razu zorientować się, że nie jest to model dla kogoś, kto uprawia jogging w parku. To pełnokrwista czołówka, pozwalająca na pokonywanie najtrudniejszego terenu. Jej żywiołem są górskie szlaki i zawody na orientację.

W trybie biegowym zasięg światła jest najmniejszy, a doświetlanie otoczenia szlaku najszersze. Dzięki temu mamy pełen obraz sytuacji niezależnie od tego, w jakim tempie się poruszamy. Możliwość wyboru dwóch mocy oświetlenia dokonuje się najczęściej tak, jak w poprzednich dwóch trybach- do szybkiego biegu w najbardziej wymagającym terenie użyjemy maksymalnej mocy światła. Wtedy, kiedy będziemy chcieli oszczędzić baterie, skorzystamy z trybu ekonomicznego. Warto wspomnieć tutaj nieco o mocowaniu czołówki na głowie. Oczywiście możemy wszystko przypiąć do opaski, łącznie z baterią, jednak waga akumulatora daje się wtedy mocno we znaki i przy dynamicznym biegu trzymanie wszystkiego na głowie nie jest najwygodniejszym pomysłem. Znacznie większy komfort podczas biegania osiągamy korzystając z załączonego przedłużacza zasilania. Akumulator można wtedy wygodnie umieścić w kamizelce biegowej na plecach, czy też przypiąć do paska. Dzięki temu na głowie ląduje tylko sama lampka, której ciężaru niemal nie poczujemy.

Wczytuję galerię

Tryby dodatkowe

Warto wspomnieć jeszcze o dwóch dodatkowych trybach czołówki.

  1. Tradycyjnie można już wybrać miganie, które zasygnalizuje naszą obecność na drodze czy szlaku. Co ciekawe, również w tym trybie można wybrać dwie jasności, dzięki którym będziemy widoczni na końcu świata lub „tylko” na drugim końcu Polski 😉
  2. Drugi dodatkowy tryb to tzw. Search mode – możliwość wykorzystania maksymalnej mocy czołówki przez kilka sekund. Tryb pozwalający doświetlić na moment trudny fragment szlaku czy drogi. Osobiście bardzo rzadko z niego korzystałem, jednak w pewnych sytuacjach może on mieć uzasadnienie, na przykład kiedy chcemy ustalić dokładny przebieg dalszej trasy.

Wśród dostępnych trybów zabrakło mi jedynie wyboru opcji słabszego oświetlenia, które przydałoby się podczas przeglądania mapy, poszukiwania rzeczy w plecaku, czy po prostu wymiany uwag z pozostałymi uczestnikami biegu czy wyprawy. Oczywiście oświetlany obszar jest na tyle duży, że na jego krawędzi światło jest nieco słabsze i spokojnie można nawigować z mapą w ręce, jednak trzeba zwrócić dużą uwagę, aby nie oślepiać przypadkowo innych osób.

Wskaźnik naładowania baterii

Warto wspomnieć w tym miejscu o świetnej funkcji automatycznego powiadamiania nas o wyczerpującej się baterii. W momencie spadku naładowania akumulatora poniżej 25% czołówka wyraźnie mruga, dzięki czemu mamy świadomość zbliżającej się konieczności ładowania. Ponowne mrugnięcie ma miejsce prze stanie akumulatora na poziomie 15% i jednocześnie czołówka przełącza się w tryb rezerwy. Oznacza to, że można wybrać już tylko dwa tryby świecenia- jeden stały i jeden migający. Lampka wykorzystuje wtedy dwie mniejsze diody, które zapewniają oświetlenie awaryjne przez godzinę. Jest to rozwiązanie, które nie pozostawi Cię w ciemności i zasugeruje szybki powrót do cywilizacji. Zasięg trybu awaryjnego nie jest duży, jednak pozwoli na ostrożny powrót nawet na rowerze.

Silva CrossTrail 2X

W porównaniu z czołowym modelem szwedzkiego producenta lampka Silva CrossTrail 2X nie wydaje się zbyt imponująca. Dopiero przy bliższym zapoznaniu się z nią, doceniamy prostotę obsługi oraz nieco mniejszą ilość trybów, które tak naprawdę przyspieszają wybór tego najodpowiedniejszego. Podobnie jak w poprzedniej czołówce wyposażono ją w 3 diody, jednak nie świecą one równocześnie. Trzy główne tryby korzystają bowiem z podstawowej diody, natomiast ten najsłabszy, z dwóch dodatkowych.

Tryb max

Maksymalnie czołówka generuje 300 lumenów. Przy takiej ilości światła można dość sprawnie przemieszczać się na rowerze, a także szybko biegać w terenie. Zastosowane zwierciadło zdaje się wzorowo wprowadzać w życie technologię Intelligent Light, deklarowaną przez Silvę. Rzeczywiście widać główną wiązkę światła i lekkie doświetlenie z boku. Całość daje całkiem dobry obraz otoczenia i pozwala bez problemu odnaleźć się na ciemnej ścieżce, zarówno w górach, jak i w pobliskim parku.

W przypadku jazdy na rowerze niezwykle wygodne jest umieszczenie lampki na kierownicy. Załączony do tego uchwyt posiada gniazdo do wpinania samej lampki, a niewielki akumulator można za pomocą rzepa przytwierdzić do ramy, a nawet kierownicy czy wspornika. Dzięki temu oświetlenie sprawdza się również w czasie jazdy miejskiej, kiedy można łatwo zdemontować lampkę i schować ją do kieszeni. Drugą opcją jest samoprzylepny uchwyt na kask. Całość trzyma czołówkę bardzo dobrze, jednak pojawia się mały problem z baterią. Jeśli kask nie ma dużych otworów wentylacyjnych, do których można przypiąć baterię, będzie się trzeba niestety nakombinować z odpowiednim umieszczeniem na nim elastycznej opaski. Do mojego kasku można było akurat bez większego problemu przypiąć baterię przy wykorzystaniu pokrowca z rzepem.

Wczytuję galerię

Tryb pośredni

Nieco słabszy tryb czołówki Silva CrossTrail 2X to dobry kompromis pomiędzy mocą i długością świecenia. Ten właśnie najczęściej wybierałem do biegania w łatwiejszym terenie, ponieważ dawał w zupełności wystarczającą ilość światła.

Tryb minimalny

Najsłabszy tryb diody głównej nie jest zbyt imponujący, jednak pozwala na sprawny marsz. Długi czas świecenia sprawia, że bez problemu przetrwamy na nim nawet bardzo długą noc, jednak osobiście korzystałem z niego najrzadziej. Kolejną możliwość dają dwie mniejsze diody, które znakomicie sprawdzą się podczas pracy z mapą. Strumień światła jest bowiem mocno rozproszony i nie oślepiają nas przypadkowe odblaski.

Ostatnią możliwością, jaką daje czołówka Silva CrossTrail 2X, jest miganie. Niezwykle przydatne w czasie poruszania się po drogach, kiedy pozwoli kierowcom zauważyć nas z bardzo dużej odległości.

Obsługa czołówek Silva – ostatni gasi światło

Jak przystało na prawdziwego Polaka, pierwsze zaznajomienie się z czołówką Silva Exceed XT miało miejsce bez instrukcji. A co mi tam! 😉

Większa trudność pojawiła się w momencie wyłączania lampki. Jak to zgasić?- przytrzymuję przycisk przez 5 sekund i nic się nie dzieje, zmienia się tylko jasność. Hmm, może jakiś wadliwy egzemplarz dostałem. Nieee, chyba nie. Jeszcze jedno zerknięcie do instrukcji i oczy wyławiają tajemnicze „long hard press”. Tym właśnie wyróżnia się system obsługi tej czołówki – dwustopniowy przycisk, który w zależności od siły nacisku wywołuje zupełnie inne skutki. Bardzo mocne wciśnięcie służy do zmiany trybów głównych i wyłączania czołówki. Lekkie wciśnięcie powoduje zmianę natężenia światła pomiędzy ustawieniem maksimum i ekonomicznym. Ponadto dłuższe przytrzymanie uruchamia tryb Search mode. Do takiego systemu sterowania czołówką na pewno trzeba się przyzwyczaić, szczególnie do potrzeby mocnego wciskania przycisku. Po początkowej adaptacji wszystko wydaje się być jednak bardzo proste i zmiana trybów nie nastręcza żadnych trudności, nawet w czasie użytkowania czołówki w rękawicach.

Zupełnie inne podejście do sterowania prezentuje czołówka Silva CrossTrail 2X. Tutaj wszystko wydaje się być intuicyjne od samego początku. Jeden duży, wygodny i łatwo pracujący przycisk pozwala przedostać się przez wszystkie tryby czołówki, a dłuższe przytrzymanie powoduje jej wyłączenie. Proste, eleganckie i najbardziej zbliżone do znanych mi czołówek rozwiązanie sprawiło, że w ogóle nie musiałem się do niej przyzwyczajać.

Parę słów o zasilaniu, czyli jak przekonać zwolennika czołówek na baterie do akumulatorów?

Do akumulatorów w czołówkach zawsze podchodziłem ostrożnie, będąc zdania, że nie ma to jak baterie, które można dokupić niemal w każdym sklepie. Muszę jednak przyznać, że rozwiązanie z dedykowanym akumulatorem też ma swoje niezaprzeczalne zalety, o czym przekonałem się użytkując dość intensywnie oba testowane modele. Czołówki Silva wykorzystują popularne obecnie akumulatory Li-Ion o różnej pojemności, gabarytach i czasie ładowania.

Silva Exceed XT

W modelu Silva Exceed XT niezbędne było solidne źródło zasilania. Widać to w masie i wymiarach baterii, która nie należy do najlżejszych, ale oferuje za to wyśmienite parametry. Akumulator to waga ok. 350 g, co niestety można już odczuć na głowie. Na szczęście z pomocą przychodzi kabel przedłużający i możliwość schowania baterii w kieszeni czy plecaku. Sama bateria jest zabezpieczona z dwóch stron silikonowymi nakładkami, które jednocześnie chronią ją przed łatwym zamoczeniem. Dodatkowo całość jest włożona w praktyczny neoprenowy pokrowiec z bardzo mocnym rzepem. Daje on wiele możliwości przyczepienia akumulatora i pozwala na jego szybki montaż tam, gdzie akurat nam to pasuje.

Ładowanie baterii oraz czas jej pracy są mocno zbliżone do tego, co podaje producent, czyli ładowanie do pełna to ok. 10 godzin (choć zdarzyło mi się również ten czas nieco przekroczyć). Czas świecenia do 4 godzin w trybie maksymalnym i aż 10 godzin w trybach ekonomicznych w zupełności wystarcza nawet na dłuższy nocny wypad. Akumulator ładuje się poprzez kabel USB za pomocą załączonej ładowarki sieciowej. W samej baterii wbudowana jest również dioda, która przy spadku naładowania poniżej 25% zaczyna mrugać, dając znać, że to już najwyższy czas podłączyć ją do kontaktu. Również wbudowana zielona dioda sygnalizuje naładowanie baterii. Całość jest intuicyjna w obsłudze i jak na tak kompaktowe wymiary zapewnia wyśmienitą wydajność.

CrossTrail 2X

Zasilanie czołówki Silva CrossTrail 2X zostało rozwiązane bardzo podobnie, jednak zastosowany akumulator jest zdecydowanie mniejszy i lżejszy- waży zaledwie ok. 75 g, a wielkością przypomina niemal pudełko zapałek. To naprawdę bardzo dobry wynik, który pozwoli cieszyć się maksymalnym oświetleniem przez 2 godziny, przy rzeczywistym czasie ładowania jedynie 4 godzin. Wiele osób powie, że to trochę mało, jednak wszystko zależy od zastosowania czołówki. Nie jest to model wyprawowy czy ekspedycyjny, ale wszechstronna czołówka, która ma zapewniać maksymalną wygodę na krótszych trasach, gdzie waga ma kluczowe znaczenie. No a w razie potrzeby zawsze można dokupić kolejny akumulator. Podobnie jak w modelu Silva Exceed XT, bateria posiada silikonowe osłony oraz neoprenowy pokrowiec z rzepem.

Pod względem wykonania akumulatorów oraz ich parametrów, a przede wszystkim ich zgodności z danymi podawanymi w instrukcji czołówki, producent miło mnie zaskoczył. Dobrze wiedzieć, że niektóre firmy rzetelnie podchodzą do prezentowanych parametrów swoich produktów.

Wczytuję galerię

Szczegóły wykończenia czołówek Silva, czyli czy tkwi tam diabeł?

Jakość wykonania

Wykonanie obu modeli stoi na bardzo wysokim poziomie i widać, że kontrola jakości produktów w fabryce działa tak, jak powinna. Brak nadlewów, niedokładności w klejeniu korpusów czołówek czy niechlujnego montażu kabli. Wszytko jest spasowane na tip-top i prezentuje się wyśmienicie nie tylko na zdjęciach, ale również na żywo i z bliskiej odległości. A co najważniejsze, po prostu skutecznie działa. W czasie testów mniejsza czołówka Silva CrossTrail 2X zaliczyła dwa małe spotkania z ziemią w czasie zdejmowania jej z uchwytu rowerowego, jednak nie zrobiło to na niej najmniejszego wrażenia.

Budowa i materiały

Same lampki z diodami mają bardzo niewielkie rozmiary. W przypadku czołówki Silva Exceed XT niemal całość wykonano z aluminium, z kolei model Cross Trail jest wykończony z zewnątrz tworzywem.

Obie latarki posiadają bogate użebrowanie, które nie jest tylko zabiegiem stylistycznym. Rzeczywiści służy ono jako radiator, pomagający w szybszym chłodzeniu lampki. Użyte diody LED generują bowiem znaczne ilości ciepła. Jeśli przy czołówce nie ma stałego przepływu powietrza, zaczyna się ona dość intensywnie rozgrzewać. Jest to szczególnie odczuwalne w topowym modelu, chociaż również ten słabszy staje się wyczuwalnie cieplejszy. W czołówkach zastosowano z tego powodu specjalny czujnik, który w przypadku zbyt mocnego rozgrzania czołówki ogranicza moc LED’ów. Mechanizm rzeczywiście działa i  łatwo to zaobserwować, pozostawiając włączoną czołówkę na maksymalnym trybie w ciepłym pomieszczeniu. Po dłuższym czasie jasność jaką generuje automatycznie się zmniejszy. Z tego też powodu producent poleca rozłączać czołówkę i akumulator na czas transportu, aby lampka nie włączyła się np. w plecaku.

Co ważne, nie zauważyłem aby do wyraźnego grzania się obudowy i ograniczania mocy dochodziło w warunkach terenowych. Przemieszczanie się na nartach, bieg, czy jazda na rowerze generują najprawdopodobniej taki przepływ powietrza, że jest ono wystarczające do chłodzenia latarki.

Odporność na wilgoć

Obie czołówki posiadają naturalnie wysoką wodoodporność określaną na poziomie IPX6. W czasie użytkowania nie raz musiały sobie radzić w solidnym deszczu, a także w śnieżycy. Ze starć z pogodą zawsze wychodziły bez najmniejszego szwanku, także z czystym sumieniem mogę je polecić do użytkowania nawet w tych bardziej wymagających warunkach.

Mocowanie

Z ciekawszych rzeczy warto przyjrzeć się dostarczonym przez producenta opaskom na głowę. Mocniejsza czołówka Exceed XT posiada naturalnie bardziej rozbudowaną wersję, która lepiej radzi sobie ze zwiększonym ciężarem akumulatora. Duża szerokość opaski (ok. 3 cm) oraz dodatkowy górny pasek dobrze stabilizują całość na głowie. Dzięki sprytnemu zatrzaskowi samą lampkę można bardzo łatwo wypiąć z opaski i przypiąć do roweru czy na kask. Cała operacja zabiera tylko kilka sekund. Miejsce na przypięcie akumulatora w tylnej części opaski zostało specjalnie usztywnione, dzięki czemu idealnie radzi sobie z jego ciężarem.

Opaska w modelu Silva CrossTrail 2X również jest bardzo szeroka, dzięki czemu zapewnia stabilność akumulatora i lampki na głowie w każdych warunkach. Świetnym rozwiązaniem jest zastosowanie od jej wewnętrznej strony cieniutkiego silikonowego nadruku. Zapewnia on doskonałą przyczepność i zapobiega przesuwaniu się czołówki nawet przy bardzo dynamicznych ruchach.

Wybór czołówki – tej jedynej – zadanie niemożliwe?

Jeśli zapytacie mnie, która czołówka z dwóch testowanych jest lepsza, enigmatycznie zapytam- a do czego? Wiem, że wiele osób nie lubi takiego stawiania sprawy, jednak w przypadku sprzętu technicznego specjalizacja najczęściej zaszła już bardzo daleko. Obecnie nie produkuje się produktów „do wszystkiego”, ponieważ jest to po prostu nieekonomiczne i niemożliwe do wykonania. Zawsze jakaś czołówka będzie generowała większą moc, będzie lżejsza, wygodniejsze w obsłudze itp. W przypadku nowoczesnych czołówek najlepiej zadać sobie pytanie do czego będziemy ją wykorzystywali i jednocześnie na jakim parametrze najbardziej nam zależy.

Najdroższa, najmocniejsza, najbardziej wyposażona – najlepsza?

Czołówka Silva Exceed XT to zdecydowany lider w ofercie szwedzkiego producenta. To, czym może nas oczarować, to niewiarygodna ilość lumenów jaką generuje, i to generuje przez całkiem przyzwoity czas. Szybkie przemieszczanie się z nią w terenie, niezależnie od tego czy będzie to bieg, czy jazda na rowerze górskim, to czysta przyjemność. Jeśli mam być szczery, to po dłuższym jej użytkowaniu, ciężko przestawić się na słabsze oświetlenie – po prostu wydaje się, że czegoś brakuje, a las jest ciemniejszy niż zwykle. To zdecydowanie najlepsze wyjście dla osób, które potrzebują maksymalnego doświetlenia nie tylko szlaku, ale również jego okolicy.

Czyżby więc model uniwersalny? Nie do końca. Brakowało mi w nim nieco jednego słabszego trybu, który mógłbym wykorzystać w trakcie rozmowy na szlaku z ekipą, czy przeglądania mapy z pozostałymi osobami w grupie. Najsłabszy tryb to 400 lumenów, dodatkowo o dość szerokim kącie świecenia. W takiej sytuacji o przypadkowe oślepianie innych osób jest dość łatwo. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy skierowanie czołówki maksymalnie w dół, co nieco eliminuje ten problem. W trybie maksymalnym należy również zwrócić uwagę na osoby mijane na szlaku, ponieważ zwrócenie na nie pełnego światła może skutkować usłyszeniem kilku nieprzyjemnych uwag na swój temat.

Wczytuję galerię

Latarka Silva Exceed XT to moim zdaniem optymalne rozwiązanie dla osób, które nie są zadowolone z mocy dotychczas posiadanego sprzętu i oczekują lepszego oświetlenia w warunkach terenowych. Lubisz biegać nocą po górskich szlakach, często jeździsz na rowerze górskim po zmroku? Ta czołówka została stworzona właśnie z myślą o Tobie. Maksymalne parametry oświetlenia stworzone z myślą o wszystkich bezksiężycowych nocach. Wyruszanie z nią na wieczorny trening biegowy w parku to marnowanie znacznej części jej potencjału, jednak jeśli boisz się ciemności, może posłużyć i w takich zastosowaniach.

Słabszy lepszy?

Czołówka Silva CrossTrail 2X to z kolei model generujący odrobinę mniej światła, jednak niezwykle wszechstronny. To taki koń roboczy, który zawsze może wylądować w plecaku na wszelki wypadek, jeśli zaplanowanej trasy nie uda się zakończyć przed zmrokiem. Świetnie sprawdza się w roli lampki rowerowej w czasie dojazdów do pracy – czas ładowania pozwala zawsze uzupełnić baterię do pełna przed powrotem do domu. To również idealny kompan wieczornych treningów biegowych – lekki, świetnie oświetlający drogę model do częstego użytkowania.

Krótko podsumowując – trudny teren, duża szybkość, ekstremalne warunki – polecam Silva Exceed XT. Jeśli zależy Ci na dużej wszechstronności, niskiej wadze i łatwej obsłudze – proponuję czołówkę Silva CrossTrail 2X.

Mam nadzieję, że powyższe krótkie zestawienie dwóch, tak różnych modeli czołówek marki Silva pozwoli Ci, drogi czytelniku, dokonać najlepszego wyboru. Wszystkich niezdecydowanych zapraszam do porównania poszczególnych trybów świecenia obydwu czołówek.

Czołówki Silva – plusy i minusy obu modeli

Silva Exceed XTSilva CrossTrail 2X
PLUSYPLUSY

+ Bardzo duża moc światła

+ Bogate wyposażenie dodatkowe

+ Kilka trybów oświetlenia

+ Możliwość łatwego montażu w różnych miejscach (kask, rower)

+ Pojemny akumulator o umiarkowanych wymiarach

+ Wiele możliwości przypięcia akumulatora

+ Umiarkowana waga samej lampki

+ Świetna jakość światła;

+ Bardzo niska waga całego zestawu;

+ Intuicyjna obsługa;

+ Bardzo szybkie ładowanie;

+ Minimalistyczne wymiary akumulatora;

+ Możliwość montażu w różnych miejscach.

MINUSYMINUSY
– Konieczność przyzwyczajenia się do systemu zmiany trybów oświetlenia

– Niezbyt krótkie ładowanie akumulatora

– Cena (sugerowana przez producenta na marzec 2017: 1699 zł)

– Możliwe problemy z montażem akumulatora na kasku;

– Brak możliwości przypięcia baterii do ramy o dużej średnicy.


Wszystkie zdjęcia w artykule autor.

Dopisek

*Już po zakończeniu powyższych testów marka Silva wprowadziła na rynek następcę czołówki Cross Trail 2X – model Silva Cross Trail 3X. Posiada on takie samo przeznaczenie, jednak wprowadzono kilka zmian, które dodatkowo zwiększają jego funkcjonalność. Oto krótka lista modyfikacji zastosowanych w czołówce Silva Cross Trail 3X w porównaniu do przedstawionego tu poprzednika:

  • Zwiększono jasność czołówki, która w trybie maksymalnym osiąga aż 400 lumenów;
  • Nowa technologia Silva Flow Light® pozwala regulować stopień skupienia światła tylko poprzez ustawienie odpowiedniego kąta korpusu czołówki – przy pochyleniu czołówka generuje szerszy promień światła, przy skierowaniu lampki na prost promień światła jest bardziej skupiony;
  • Nowa, lżejsza i smuklejsza obudowa lampki;
  • Zmodyfikowany uchwyt na kierownicę rowerową (do założenia nie potrzeba klucza);
  • Do czołówki dołączono przedłużenie do kabla zasilającego, dzięki czemu można ją zamontować wygodnie na kasku, a akumulator schować w kieszeni lub przypiąć do paska.

Udostępnij

W Temacie

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies. Dowiedz się więcej.